Kejciu Posted February 22, 2016 Author Posted February 22, 2016 Dopisujemy kwotę 554,25zł z wątku Zoji http://www.dogomania.com/forum/topic/333750-zoja-wypad-z-rodziny-bo-dziecko-ma-alergię/?page=1 Quote
Kejciu Posted February 22, 2016 Author Posted February 22, 2016 Dopisuję 114zł z bazarku ciastkowego Quote
Marysia R. Posted February 23, 2016 Posted February 23, 2016 A co z adopcją Zosi? Jest już w DS? :) Quote
Kejciu Posted February 23, 2016 Author Posted February 23, 2016 23 minut temu, Marysia O. napisał: A co z adopcją Zosi? Jest już w DS? :) jest w DS :) Quote
Kejciu Posted March 6, 2016 Author Posted March 6, 2016 Oczywiście z braku czasu nie było kiedy napisać - od wczoraj mamy kolejnego psa w hotelu. Zosia została w DS - zostala bardzo ciepło przyjęta, smaczki i ugotowany obiadek czekał :) mamy nawet pierwsze zdjęcia ale jak ogarnę swój kabel z tel aby zrzucić to pokażemy :) narazie wszystko jest ok :) Quote
Nutusia Posted March 7, 2016 Posted March 7, 2016 Czyli Zofia stanęła na wysokości zadania i domek też! Że o Kasandrze w dwóch osobach nie wspomnę... ;) Quote
domtymczasowykasandra Posted March 10, 2016 Posted March 10, 2016 Dług Zośki przenosimy na nasz ogólny wątek wszystkich tymczasów: serdecznie zapraszamy Quote
Ziutka Posted March 11, 2016 Posted March 11, 2016 O 22.11.2015o20:33, Kejciu napisał: Mieszkała przy drodze już jakiś czas. Moja siostra widziała ją pierwszy raz już pod koniec września na trasie do nas. Ja pierwszy raz w październiku jak jechałam na urodziny chrześnicy - leżała przy drodze jak się zatrzymałam uciekła nie dała do siebie podejść - bała się bardzo - zostawiłam jedzenie, jak wracałam z urodzin po kilku godzinach leżała tam znowu pod drzewem - jest to niebezpieczna trasa więc ciężko było się zatrzymać i próbować ją łapać bo było już ciemno. Zostawiłam znowu jedzenie jakie dostałam na tę okoliczność od siostry :) tydzień temu gdy siostra znowu do nas jechała - sunia nadal tam była, jak wracali była również ale nie dawała do siebie podejść uciekała w pole... tak zapadła mi w głowę że nie mogłam o niej zapomnieć - ale moje osobiste zwierzaki się pochorowały i nie mialam głowy aby myśleć konkretnie co z Ziutką robimy i jak zwykle na spontanie po powrocie z PA dla staruszka Hugo pod nasza opieką wystartowałyśmy z transporterem do miejscowości ŁAŚ niedaleko Różana. Sunia była cała się trzęsła i leżała pod tym samym drzewem niedaleko od drogi w polu. Przez 1,5h próbowałyśmy ją podejść - na kiełbaskę, kurczaka, wątróbkę wszystko co kupiłyśmy w przydrożnym sklepie w Pomiechówku po trasie :) nie udało nam się i wróciłyśmy bez niczego. Dzisiaj byłyśmy tam ponownie - było to dosyć ryzykowne ale zabrałam ze sobą Sabę - 25 metrową linkę i próbowałyśmy najpierw same, potem z Sabą i podeszła - po około godzinie może troszkę ponad siedzenia w polu na ziemi udało się podeszła i dała sobie nawet założyć pętlę ze smyczy. Zawiozłyśmy ją do Oli tam gdzie była Lusia i Fanta z Pepsi - Ola nie miała miejsca kojcowego i zgodziła się przetrzymać ją w domu. Domyślamy się że scenariusz był prosty - starszy piesek, wyrzucona przy trasie na środku wioski...czekała - bo gdyby było inaczej nie osiadłaby chyba w jednym miejscu..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.