Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 133
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

DZIEKUJE WAM ZA CIEPŁE SŁOWA OTUCHY

ejkum kejkum - jak dobrze że wróciłas , widzisz jednak z chorobą nerek - i mocznicą - NIE WYGRA SIĘ :cry: :cry:

Jak już pisałam do AM dawniej spieszyłam sie do Misia do domku teraz nie moge doczekać sie kiedy pojade na działeczkę gdzie jest grobik Misia.

Posadzilismy tam niezapominajki, konwalie, stokrotki, bratki, malutkie

gożdziczki posadze mu taką malutka choineczkę- uwielbiał choinki zawsze

skubał igiełki .

Dzis jeszcze ide odebrac film na kt,órym są zdjęcia z Misiem.

POZDRAWIAM WSZYSTKICH I ICH PSIACZKI

MISIU JAK MNIE WIDZISZ TAM Z GÓRY TO WIEDZ ŻE CIĘ KOCHAM

I NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNĘ. :angel: :angel: :angel: :angel: :angel: :angel:

Posted

Jak przeczytałam Twoje słowa Inuś to popłakałam się... :cry: :cry: :cry:

Wiem, jak to przeżywasz... :( jak Ci ciężko... też za każdym razem gdy odchodzi mój przyjaciel nie mogę się z tym pogodzić...... :cry: mogłam tylko przyjąć to do wiadomości............Trzymaj się, podziwiam Cię za to...... :cry:

Dalmati & Maja

Posted

Choć moja psina została skremowana i nie dostałam jej prochów, ja również na działce posadziłam pięknego świerka w miejscu, w którym najczęściej leżał i pod nim położyłam kamień z napisem "na pamiątkę Czarusiowi". Zresztą działka została kupiona z myślą o nim, żeby przynajmniej latem i w week-endy mógł całe dnie spędzać na dworze, kąpać się w rzece, chodzić po górach. I choć zdążył z niej skorzystać tylko przez jeden rok, wiemy, że było warto, zawsze jak tam jesteśmy zdaje nam się, że zaraz wybiegnie zza drzewa, przybiegnie po herbatnika, żeby go potem zakopać w ziemi i czekać aż wyrośnie herbatnikowe drzewko ;) . Na zawsze pozostanie to "działka Czarusia".

Posted

agatha- my tez przystosowaliśmy działeczkę dla Misia- specjalna trawka,

zrobiliśy tak żeby mógł sobie biegać bez opamietania.

Jednak Misiu nawet nie zdążył jej zobaczyć..................

Ostanie dni gdy mozna byłoby pojechać bo było sliczne słoneczko to był

już za słaby a jest tam teraz tak pięknie.......

Dalmati & Maja - dzięki

pozrdwiam was i dzieki

Ina już bez Misa............

Posted

Ina tak mi bardzo przykro. :cry: Jestem z Tobą i będę zawsze jak będziesz potrzebowała pocieszenia. Misiu jest już spokojny nic Go nie boli i będzie na Ciebie czekał. Musisz być dzielna niech Misiu wie że cieszysz się z tego że dał Ci tyle miłości i był z tobą. Nie mogę opanować płaczu miałam nadzieję na jakiś cud. Cieszy mnie to, ze twój psiak mógł się jeszcze nacieszyć słoneczkiem.

Szkoda że tak młody piesek musiał odejść (jestem tym bardziej przygnębiona bo w sobote zmarł mój kolega a teraz jeszcze Misiu)

Posted

Teraz kiedy to piszę z trudem hamuję łzy. Wiem co czujesz, sama musiałam również podjąć decyzję o odejsciu mojej kochanej suni. Jedynym pocieszeniem jest to, że Misiu biega sobie beztrosko połąkach za Tęczowym Mostem wolny od bólu i ciepirenia.

Jestem z Toba.

Posted

INO - to była tylko kwestia czasu, z mocznica nie mozna wygrać, nie mozna "oszukać" tej choroby - ona dla psiaka jest jak wyrok. Wy walczyliście bardzo , bardzo długo, ale Misiu juz nie potrafił dłuzej

Wiesz, ze ta pustka bedzie okropna, wszystko będzie Ci go przypominało, ale wtedy powiedz sobie - lepiej by cierpiało moje serce niz mój psinka. I to pomaga - wierz mi. Ja znalazłam sens tej pustki po moim boksiu . Nie wypełniłam jej , bo nikt mi go nie zastapi, ale własnie znalazłam jej sens - w naszym domu jest od wczoraj boksiu - sierota , zupełnie inny niz Sokratesik - w niczym go nie przypomina. Jest po wielu przejsciach i w końcu u nas znalazł swą przystań na zawsze. Ja pomogłam jemu znaleźć

miejsce w życiu - on pomoze pogodzic mi pogodzic sie ze śmiercia Sokratesa. Trzymaj sie .

Posted

Walczylas dzielnie o to zeby mogl przezyc chociaz jeden dzien dluzej. Ja tez zrobilabym wszystko zeby zyc z moja Cortina jak najdluzej i dlatego wszyscy cie tak doskonale rozumiemy. Serce mnie boli i lzy naplywaja do oczu jak czytam jak bardzo cierpisz. Trzymaj sie.

Pozdr

Monika z Cortina i Haga

Posted

Boże nie wiedziałam, że będzie tak ciężko tak cholernie ciężko........

Cały czas strasznie boli serce w gardle ściska .

W niedziele - gdy tak spokojnie odszedł - najpierw cieszyłam sie juz go nic

nie boli, że jest juz spokojny. Teraz po dwóch dniach przyszła taka tęsknota, boże jak ja tesknie za Misiem.

Faro masz racje wszystko mi przypomnina Misia, ulubione miejsca w mieszkaniu gdzie lubił leżeć, drogi gdzie chodziłam na spacerki, ci sami

ludzie ze swoimi psami których spotykałam codziennie- pieski kumple z którymi tak lubił się bawić. Jest tak zielono a mnie to nie cieszy cały czas wyobrazam sobie jakby to było jakby Misiu był zdrowy i biegał sobie po lesie po parku jaki by był szczęsliwy jaby widzał taką piękną wiosnę, uwielbiał wąchać kwiatki.Ostanie dni jak z nim wychodziłam już nic go nie cieszyło jak z nim wyszłam na spacerek to musiałm go przynieśc na ręce.

Dom jest taki pusty , nikt mnie nie wita, nikt na pocieszenie nie puka noskiem .Gdy wczoraj robiłam zakupy chciałam kupić porcyjke dla

Misia.....Rano wstałam szukałam tabletek bo Misiu o 6 .oo dostawał,

Faro masz racje nic i nikt nie zastąpi UTRACONEGO PRZYJACIELA.

TAK JAK PISZECIE CAŁY CZAS POWTARZAM SOBIE.

MISIU TERAZ CIE JUZ NIC NIE BOLI NIE CIERPISZ, TERAZ MOŻESZ BIEGAĆ, JESTEŚ WOLNY :angel: - JA KIEDYS PRZYJDĘ DO CIEBIE.

Banjo- dziękuje , same smutki- szczere współczucia z powodu odejscia

kolegi.( podejrzewam że musiał byc bardzo młody)

Faro- miałas wspaniały pomysł z tym boksiem.

Dla mnie jest jeszcze za wczesnie ( z wielu wzgledów)

ZASADZIŁAM KWIATEK NA www.dognet.pl - ale trzeba troche poczekac.

POZDRAWIAM WSZYSTKICH.

Posted

INA, trzymaj sie. Pech chcial, ze akurat mnie nawet nie ma, zeby z Toba pogadac... :( Nawet na dogomanie mam kiepski dostep, wiec dowiaduje sie dopiero teraz.

Jak wroce to odwiedze Cie, moze dasz mi jakies zdjecia i wstawie tutaj na pamiatke.

Posted

Ja terz zasadzilam kwiatek na dognecie

w tekście jest mnustwo błędów bo to bardzo bolało

Remiego pochowalam na podwórku połorzyłam wielki głaz na boże narodzenie zaniosłam mu opłatek

Posted

Ina jakoś to będzie

Gizma nie ma już prawie miesiac i od kilku dni przestałam wybuchać płaczem, mogę patrzeć na Jego zdjęcie i się do Gizmo wtedy uśmiecham bo wiem ze On się do mnie cieszy. Nie martw się Gizmo zaopiekuje się Misiem

(a mój kolega miał dopiero 31 lat i zabił go pirat drogowy)

Posted

Ina popłakałam się czytając Twoje listy.

Rozumiem Ciebie u Twoje uczucia.Misiek na pewno patrzy na Ciebie.

Zobaczysz, ten ból z czasem złagodnieje, będziesz pamiętać to, co było super...

Trzymaj się ciepło

Ewa

Posted

Wiem, że to tylko wiersz...puste słowa, że nic nie zmienią..ale..

"To tylko pies,tak mówisz

tylko pies...

a ja ci powiem,

że pies często więcej jest niz

człowiek

on nie ma duszy mówisz...

popatrz jeszcze raz

psia dusza większa jest od psa

i kiedy się usmiechasz do niej

ona sie huśta na ogonie

a, kiedy się pożegnać trzeba

i psu czas iść do psiego nieba

to niedaleko pies wyrusza

przeciez przy tobie jest psie niebo

z tobą zostanie jego dusza "

Barbara Borzymowska

Posted

INA tak strasznie mi przykro, sledzę ten temat od poczatku...strata ukochanego przyjeciela jest okropna...wiem coś o tym, ponieważ roku temu ciocia musiała uśpić swego pieska...był dla mnie takim samym przyjacielem jak moja Sara...boli do tej pory... :-?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...