jola od jadzi Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Lesiek zostaje u nas. koniec kropka ;) ----------------------------------------------------------------------- Achilles-Lesio bardzo powolutku oswaja się z klatką i człowiekiem. w klatce spędzi jeszcze jakiś miesiąc, by przyzwyczaić się do życia innego niż na wolności. potrzebuje czasu, cierpliwości i ciągłego kontaktu z człowiekiem. krok po kroczku jemy z Lesiem z rączki, głaszczemy się i rozmawiamy. łapka Lesia ma się coraz lepiej, apetyt dopisuje. niestety, pani która oferowała dom dla kotka od września, zrezygnowała. Lesio szuka najlepszego pod słońcem domu stałego! osoby, która poświęci mu czas i będzie miała serce oraz cierpliwość do jego jeszcze dzikiej natury. gwarantuję, że każdy dzień pracy nad jego socjalizacją, przyniesie mnóstwo satysfakcji. prosimy o waszą pomoc w sfinansowaniu operacji Lesia :oops: konto, na które można wpładać: FUNDACJA NIECHCIANE I ZAPOMNIANE - SOS DLA ZWIERZĄT BANK PKO BP Nr konta: 22102034080000490201742246 Dla przelewów z zagranicy: Kod SWIFT: BPKOPLPW Nr Konta: PL22102034080000490201742246 ---------------------------------------------------------------------- po pierwsze: kotka okazała się kotkiem. łapaliśmy kotka przez pół nocy i dzisiaj od 7. w nocy wcale go nie było, pojawił się dopiero rano. schował się do budy, ale udało się go wyciągnąć i włożyć do klatki. po 16 dopiero jesteśmy umówione w Sforze, do tej pory kotek zostanie u mnie na balkonie w klatce. trochę zjadł. ale ta łapka... zobaczcie na zdjęciach :( jest jeszcze gorzej, wygląda to strasznie. myślę, że nadaje się to wyłącznie do amputacji, a po niej, jak pewnie się domyślacie, nie da sobie rady sam na zewnątrz... będzie wymagał adopcji - na szczęście nie jest jakoś bardzo dziki, będzie można go spokojnie udomowić. POMÓŻCIE, BO NIE WIEM CO Z NIM BĘDZIE PO OPERACJI!! --------------------------------------------------------------------- Wczoraj,kiedy zajrzałam do naszych osiedlowych kotow ze zgrozą ujrzałam młodziutką koteczkę-chudzinkę, która przychodzi do naszej jadłodajni. Kotka ma olbrzymią ranę na tylnej nóżce,widać ścięgna i chyba kość, łapka jest mocno spuchnięta, koteczka opiera się na niej z trudnością.Najgorsze, że na ranie widziałam muchy, więc podejrzewam,że ich larwy też już są.Kotka jest dzikuską, może nie taką,że ucieka na widok człowieka bo do jedzenia przychodzi ale kiedy próbuję ją pogłaskać-odsuwa się szybciutko. Za moment doszła druga kotka-chudzina, obie są chyba z tego samego miotu bo podobne do siebie i takiej samej budowy, kiedy się przyjrzałam zobaczyłam że ma bardzo powiększone sutki, ale nie tak zwisająco tylko płasko,są wielkości dwuzłotówek , to najprawdopodobniej jakiś stan zapalny, na domiar złego, na brzuszku ma taki zwisający worek, coś w rodzaju lużnego zwisającego guza, wygląda to nieciekawie...Piszę tutaj o tym bo obie kotki potrzebują natychmiastowej wizyty u weta, w pierwszej kolejności ta kociczka z ranną łapką,zawiezienie jej do Buni to już nie problem , z tym sobie damy radę, ale jak ją złapać, w czym przewieźć, nie mam transporterka i na pewno z gołymi rękami do niej nie podejdę, bo będzie się broniła.Pomóżcie mi proszę,tym kotkom trzeba natychmiast pomóc, musi je obejrzeć wet, ja sama nie mam możliwości złapania którejś z nich bo po prostu nigdy dzikusków nie łapałam.No i jest problem czasowo-mieszkaniowy, one nie zawsze przychodzą, a jeśli to najczęściej wieczorem, nawet jęsli kotki zostałyby złapane- nie mam gdzie ich przechować do następnego dnia, u mnie jest spory zwierzyniec... no i ta łapka... więcej zdjęć dodam niżej Quote
Kar0la Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Najlepsza byłaby klatka-łapka. Schron ma taką klatkę można wypożyczyć. Tylko ta schroniskowa ma taką konstrukcję, że klapka zamykająca jest podczepiona do sufitu od śrdoka i opadając zajmuje połowę powierzchni klatki. Nie wiem czy to się prsawdza przy dużym kocie, ale to chudzinki więc może się udać. Mulinka pożyczała też fajną klatkę-łapkę od dziewczyn z miau. Niestety przetrzymać kota nie mogę. Quote
jola od jadzi Posted August 9, 2007 Author Posted August 9, 2007 KarOla, klatka-łapka tak, problem tylko w tym że do tej kociej jadłodajni przychodzą wszystkie koty z osiedla,a te kotki przychodzą najrzadziej i nie codziennie. Więc co, będą się łapały wszystkie koty aż do skutku? Nalepiej byłoby złapać je rękoma, w trakcie jedzenia, ale jak to zrobić żeby nie podrapały i nie pogryzły? Quote
mulinka Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 Jolu, usuń z Twojego podpisu Norę (już znalazła dom) i umieść link do tego wątku najlepsza jest klatka-łapka podaj proszę link do watku na miau, na pewno ktoś będzie Ci mógł pomóc Quote
mulinka Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 wczoraj do późnej nocy dziewczyny z miau próbowały złapać kotkę do klatki-łapki, nie udało się, dzisiaj Jola z Natą od rana czkają aż kotka wyjdzie, jest bardzo przestraszona nawet jeśli uda się ją złapać, nie ma gdzie jej umieścić błagamy o dom tymczasowy Quote
jola od jadzi Posted August 12, 2007 Author Posted August 12, 2007 kotka złapana, szczegóły w pierwszym poście Quote
nata od jadzi Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 podnoszę, bo ważne! czy ktoś pomoże finansowo, jeśli będzie trzeba amputować łapkę? Quote
nata od jadzi Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 tak naprawdę wszystko rozstrzygnie się jak zobaczy ją bunia, wtedy napiszę ile wyniesie leczenie. proszę, bądźcie gotowe cioteczki żeby nam pomóc :( będziemy zbierać pieniądze na koncie fundacji: Fundacja Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt BANK PKO BP 22 1020 3408 0000 4902 0174 2246 w tytule "achilles" (od zerwanego ścięgna achillesa) Quote
ewatonieja Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 ja tylko chiałam doodac że mam fakture na 180 zł wypisana na Fundację i do tej pory ani Ewa ani Kaja nie skontaktowały się ze mna w tej sprawie a zawiadamiałam na gg i na PW Quote
nata od jadzi Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 ewatonieja, dziękuję za zainteresowanie kotką. jeśli chodzi o przekazanie faktury, możesz się umówić albo ze mną albo z katyą w schronisku któregoś dnia. nas łatwiej tam złapać. jeśli jednak chcesz odzyskać pieniądze od fundacji, to my już się tym niestety nie zajmujemy. Quote
ewatonieja Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 chodzi mi o to ze mozna by te pieniadze wyciagnąc z konta Fundacji i przeznaczyc na amputację,no chyba ze n akoncie pustki ja w zadnym wypadku nie chce odzyskiwac dla siebie zadnych pieniedzy Quote
nata od jadzi Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 a w ogóle to okazało się że to chłopak. byliśmy u buni - próbujemy ratować łapkę, ale będzie ciężko, bo jest zerwane ścięgno achillesa... kotek mieszka w klatce u nas na balkonie - niestety nie ma innej możliwości w tej chwili. długo tak nie może zostać, do domu też go nie wprowadzimy, bo zagryzie go Szkielet. PILNIE POTRZEBNY DT!! Quote
rita60 Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Podbijam bo to wazne,pomoc dla kotka potrzebna......... Quote
jola od jadzi Posted August 12, 2007 Author Posted August 12, 2007 Proszę, zajrzyjcie do naszego maluszka,on taki biedny siedzi sam na balkonie...A ja nie mogę za długo z nim posiedzieć, bo Szkielet usiłuje sforsować drzwi z wściekłości,że jest nowy podopieczny, którym się zajmuję ,i który zabiera czas, który mogłabym poświęcić tylko jemu(znaczy SZkieletkowi) Quote
mulinka Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 kocurek śliczny, łapka :( dziewczyny uratowałyście go bardzo pilnie potrzebny dom tymczasowy !!! Quote
mulinka Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 kopiuję z forum fundacji Niechciane i Zapomniane: "Byłyśmy u Buni, wyczyściła ranę,wydezynfekowała ją,zaaplikowała kocurkowi antybiotyki w zastrzykach i...czekamy.Kiciuś ma przecięte ścięgno Achillesa, więc łapka do końca życia będzie już niewładna, ma też ranę w stopce,wygląda na to,że:albo przejechal mu po nodze samochód, albo pies go tak zranił albo wpadł we wnyki.Jeśli antybiotyk podziała i proces martwiczy nóżki się zatrzyma być może nóżka będzie do uratowania,trzeba teraz czekać.Kitek jest niestety u mnie na balkonie w klatce łapce,nie mogę wpuścić go do mieszkania ze względu na psy, które warują cały czas przy balkonie( Szkielet szczególnie),więc pilnie potrzebny jest DT,mam nadzieję, że tylko na niecałe trzy tygodnie,później realny jest DS w bloku obok(jest naprawdę duża szansa).I tak sobie właśnie siedzę i myślę, kto zechcialby tego mojego biedaka przygarnąć pod swój dach na te 20 dni? Zobaczcie,jaki on piękny,a dodam jeszcze,że wcale nie jest aż takim dzikuskiem,u buni podczas zabiegu czyszczenia i opatrywania rany ja go trzymałam, nie był znieczulony inawet mnie nie próbował drapnąć, pomiaukiwał tylko z bólu cichutko...." czyli potrzebny DT na 3 tygodnie !!! napiszcie to w tytule Quote
malagos Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Na poczatek, szukać domku! Najlepiej, jakby to był dom w Łodzi... to tylko 3 tygodnie... Czyli jset szansa, ze nóżka będzie zachowana? Quote
jola od jadzi Posted August 12, 2007 Author Posted August 12, 2007 Szansa jest, czekamy na efekty leczenia antybiotykiem,nóżka już nigdy nie będzie sprawna ale jeśli nie będzie się dalej paprało i nóżka nie będzie bezwładna to kocurek ma duże szanse zostać czterołapkiem nadal. Tyle,że już nigdy nie wróci na ulicę, nie dałby już sobie rady... Quote
jola od jadzi Posted August 12, 2007 Author Posted August 12, 2007 popatrzcie jeszcze na tą łapkę... :( zdjęcia robione u buni: Quote
malagos Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 Cały czas mam ją przed oczami... Jezu, ale ja to musi boleć :shake: Nata, kochana jesteś, ze ją wziełąś. Jak minęła noc? Zgłosił się ktoś z tym DT? Quote
Jola_K Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 bidulek :( nie wyglada to dobrze, bez waszej pomocy... boje sie myslec Quote
nata od jadzi Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 Małgosiu, to mama czatowała na niego :razz: kocurek ciągle trochę niespokojny, jak tylko wychodzimy na balkon to bacznie nas obserwuje. niestety, na razie człowieka kojarzy tylko z bólem i z niewolą :( chciałabym go jakoś zacząć oswajać, ale nie wiem jak... no i nie mogę przy Szkielecie, bo on dostaje szału jak widzi Achillesa... za to moja kotka Żabka, choć też z jego powodu trochę osowiała, to wychodzi ze mną na balkon i powolutku obchodzi dookoła klatkę, przygląda się koledze... chyba chciałaby go poznać :) mam wyrzuty sumienia, bo tylko tą klatkę na balkonie możemy mu zaoferować :( boimy się z mamą, że może mu tam zimno, choć na podłodze klatki jest pcv, tak samo na dachu, a w nocy jeszcze okryłyśmy ją kocem... ale może jak on taki chory, to marznie? ale z drugiej strony przecież on całe życie spędził w tego typu warunkach klimatycznych, przeżył też zimę... nie wiem :( o DT rozmawiała z moją mamą marcjannakape z miau, nie wiem w końcu na czym stanęło, to byłby tymczas we Wrocławiu... myślę, że najpierw trzeba go podleczyć tu w Łodzi, u buni, wykastrować, a dopiero potem będzie można go zawozić poza Łódź... podaję wątek do bazarku na rzecz kocurka: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=2401436&sid=888e010af966f00f1aaa5335fb1d8b9b i wątek na miau (nie pamiętam czy podawałam), chociaż malagos już znalazła :cool1: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=64174&postdays=0&postorder=asc&start=0 idę chłopakowi zrobić zdjęcie, pokażę wam jego apartament ;) Quote
mulinka Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 Dom Tymczasowy dla kocurka Bardzo Pilnie Potrzebny !!! Quote
malagos Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 sorki, pomyliłam Jolę i Natę :oops: ale obie jesteście "od jadzi" :eviltong: Czytałam an miau, dobrze, ze dziewczyny nie zostawiły Was samych z kłopotem. Jest nadzieja na dom po 1 wrzesnia? czy to zależy od stanu lapki? Quote
mulinka Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 jola od jadzi napisał(a):Szansa jest, czekamy na efekty leczenia antybiotykiem,nóżka już nigdy nie będzie sprawna ale jeśli nie będzie się dalej paprało i nóżka nie będzie bezwładna to kocurek ma duże szanse zostać czterołapkiem nadal. Tyle,że już nigdy nie wróci na ulicę, nie dałby już sobie rady... przy podawaniu antybiotyku pamiętajcie o podawaniu dwa razy dziennie osłonowo Lakcidu (w ampułkach, kupuje się bez recepty w aptece, trzeba go trzymac przed przygotowaniem w lodówce), dolewa sie do proszku ciepłej przegotowanej wody, miesza i podaje strzykawką z boku do pysia (w zależności od wagi albo dwa razy po pół ampułki albo całą - zapytajcie bunię) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.