Jump to content
Dogomania

JEDNA WIELKA RODZINA nane, cardea i ich yoraski NEW EDITION


Recommended Posts

Posted

Jest nas w chwili obecnej 10 kudłatych yoreczków. Naszą największą przyjaciółką jest nasza Famcia.
Mamy również kota o oryginalnym imieniu LUCEK.
Baaaa jak by tego było mało mieszkają z nami również dwa żółwie greckie (Ola i Dziunia) i złota rybka spełniająca życzenia :multi:

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

I żeby było jasne :mad:
Cardea to Ja siostra nane

Jestem oczywiście skromnie dodając
- współ- pomysłodawczynią Bloga :evil_lol:
- taka co& :sweetCyb:
Więc Drogie Panie i Panowie wasze :drink1:
Miejmy nadzieję, że będzie tu miło i gościnnie :knajpa: :cunao:

A będzie się działo, oj będzie sie działo
:Dog_run: :painting: :smilecol: :huh:

Posted

Od zawsze w naszym domu były psy :Dog_run:
i całe życie były to owczarki.



Ale przyszedł wspaniały dzień w którym nasza mamusia kupiła mojej siostrze na 18-ste urodziny psa rasy Yorkshire Terrier
Kacper z Bakojotu :lilangel: :candle:
niestety nasz kochany Kacperek przekroczył Tęczowy Most mając zaledwie 9 miesięcy. :-(

Kolejnym Yorkiem w naszym domu był Eric Oskar niestety on również przekroczył Tęczowy Most równe 2 lata temu dzięki temu który miał mu pomóc a podarował mu śmierć i skrócił życie.

W życiu tak prozaicznie bywa, że odchodzą te psy, które sa nietypowe, najbardziej kochane, najmądrzejsze, najwierniejsze, zawsze wyczuwające sytuację. Taki był Eryś nigdy nie szczekał bez powodu.
Zarozumiały zawsze najpiękniejszy, najmądrzejszy, najbardziej dzielny.
Nasz Tata mówi, że był "KRÓLEM". Mama go kochała najbardziej ze wszystkich.
Eryś miał charakter.
jak to powiedziała w zeszłym roku nasza psia ciocia (M.J.) Eric nie był psem był kimś więcej. Psy nie odchodzą tak poprostu.
Odszedł jak Smok.
Przeczuwał, ale gdyby wtedy powiedział co czuje nie pojechałby wtedy do weta a ten nie popełnił by błędu.
Ale może chodziło o to, aby spełnić jakąś misję- Eric spełnił swoja misję tu i czeka na nas patrząc spokojnie, tak jak zawsze patrzył.



Miał fenomenalny rodowód i dawał fenomenalne dzieci.
Jego dzieci zawsze u nas będą. A on z nami przez swoje yoreczkowe pociechy.
Już zawsze Eryczku Fredi bedzie grał dla Ciebie i tylko dla Ciebie.



Naszym kolejnym psem jaki pojawił się w domu to nasza Munia.
Ambra nigdy by może do nas nie przybyła gdyby nie Hodowla Oskar. To właśnie Pan Tadeusz i Tycjan namówili nas na Ambrunię.
Jaka jest Ambra?
To motylek. Kocha ptaszki. Jej miłość do tych stworzonek latających jest tak wielka, że zapomina w pewnym momencie o całym Bożym Świecie.
Ambra zawsze dużo mówi.
Opowiada o wszystkim. Jakby tak ktoś chciał posłuchac to od niej dowiedziałby się wszystkiego.




A póżniej pojawiła się Damcia. Na Dame czekaliśmy Dwa lata. I nie dlatego, że nic się nie urodziło nic nie było dla nas.
Dama to taka Dama.
Zawsze coś zmaluje i nigdy nie ona bo jej tam nie było.
Dama jest typowym Yoraskiem uwielbia spać w łóżku, najlepiej pod gruba kordłą jak jest jej tak bardzo gorąco wtedy jest najfajniej.



I Charlotte. Pierwsza Cardea w Naszym Domku.
Charlotta taka jest zawsze pierwsza.Zawsze peirwsza na wystawach. Bosche jak ona kocha sie wystawiać.



Jak Lotka była mała we wrześniu przybył do naszego domku Garden vel Boguś.
Bogumił to pierwszy czołowy zadymiacz o głębokim męskim głosie.
On kocha samego siebie i roślinki. Mit o narcyzie to właśnie o Gul Gulku.
A bo bym zapomniała kocha jeszcze jedną rzecz na Świecie Yorkowe panienki.
Świat wg Bogusia byłby idealny, gdyby wszystkie suczki kochały tylko jego a on byłby jedynym Yorkowym psem na Świecie.



No czas i chwilka dla Vasco.
Jaki jest?
Historia?
I Życie jak w Madrycie?

Pierwszy syn Erica. W naszym domu.
Pierwszy i najważniejszy. Komu zawdzięcza ,że u nas znowu mieszka?

To dział kolejnej Historii Yorkowego domku.

Wydawało się, że takie historie istnieją tylko w książkach, filmach.
Kto wie może kiedyś napiszemy książkę której głównym bohaterem będzie Vasco - Wileki Podróżnik.
Każdy pewnie myśli, że nieszczęścia spotykają tylko kundelki, że to tylko one mogą zostać porzucone i mieszkać w schronisku z nadzieją i wyczekiwaniem nowego domku i nowej LEPSZEJ rodziny, ale niestety taką historię ma również Vasco. Wydawało by się, że pies zrodowodem w dodatku York ma od początku "dobry start" niestety prawda jest zupełnie inna.
Vasco trafił do swojego nowego domku w wieku 7 tygodni (był to czerwiec 2004) aby być najkochańszym psem nowych właścicieli. Niestety nie wszyscy go w tym domu kochali. Była jedna osoba która nie znosiła Vasylka vel KUBUŚ (imię w ogóle nie pasujące do yorka). Była to Pani Domu. Gdy byliśmy odwiedzić KUBUSIA w jego nowym domu niestety czuliśmy rozczarowanie patrząc jak mały wówczas Vasylek szeroko omija Panią Domu. Gdy po zrobieniu wszelkich czynności pielęgnacyjnych (czytaj: rozczesywanie kołtunów) wychodziliśmy z domu nowych właścicieli Vasco usiadł przy drzwiach i proszącym wzrokiem błagał aby zabrać go z powrotem do jego starego domku. Vasco nie rozumiał, że to nie jest takie łatwe gdyż teraz miał nowy dom i nowych właścicieli którzy decydowali o jego losie aż do dnia 9 września 2004r..
W tym właśnie dniu postanowili go oddać jak bezużyteczną zabawkę która już się znudziła. Powód był ba rdzo prozaiczny "nie ma się kto psem zajmować ponieważ Pani Domu wyjechała" więc Vasco powrócił zpowrotem do nas. Właściciel powiedział, że oddaje go już raz na zawsze i nigdy już go nie chce. Co było dalej???
C.D. nastąpi

Posted

C.D. opowieści o Vasco - Wielkim Podróżniku
Vasylek zamieszkał znów z nami był to najpiękniejszy dzień w moim życiu - pies który zawładnął moim sercem od chwili narodzin znów mieszka ze mną :loveu: ale niestety to nie jest koniec tej historii ...
Musieliśmy toczyć walkę z jego słabościciami jakich nabawił się będąc u "czułych właścicieli" - bał się kobiet, jedynymi osobami którym ufał były: Ja, moja mama i siostra. Tata nie mógł zbliżyć się do Vasco ze względu na to iż ten jak ktoś obcy się zbliżał oprócz naszej trójki panicznie piszczał i uciekał do tego dochodził paniczny lęk przed dotykaniem głowy i szczotką. Do tej pory nie jesteśmy w stanie stwierdzić dlaczego Vasco bał się tylu rzeczy niestety dochodził jeszcze jeden problem głowę Vasco czuć było psim moczem a on sam gdy zdażyło mu się załatwić potrzeby fizjologiczne w domu okropnie piszczał gdy ktoś go akurat na tym przyłapał.
Po 40 dniach byli właściciele przypomnieli sobie o KUBUSIU i chcieli go z powrotem ze względu na artykuły w dwóch obszernych gazetach "Claudia" i "Olivia" (na temat modnych piesków, bardzo drogich rasy yorkshire terrier) - tysiące telefonów od nich typu, że córeczka tęskni itp. ba Pani Domu nawet stwierdziła, że już będzie kochać KUBUSIA; na szczęście jej błagania i zapewnienia nie sprawiły iż Vasyl wrócił do tamtego domku, byli właściciele stwierdzając iż psa już nie odzyskają zarzyczyli sobie pewną kwotę pieniędzy za pobyt u siebie KUBUSIA - oczywiście kwotę otrzymali dopiero po pewnym czasie ale w dalszym ciągu były telefony ... Telefony się skończyły, ich miłość odeszła w momencie kiedy otrzymali rządaną kwotę oraz były właściciel podpisał pismo dotyczące przekazania psa (w tym momencie warto byłoby podziękować cioci Madzi która nam w tym wszystkim pomogła).
Dziś Vasyl jest normalnym cieszącym się życiem psiakiem. Uwielbiającym harce, zabawy, kąpiele i podróże samochodem (co nie powinno dziwić ze względu na jego imię :cool3: VASCO).
Tata mówi, że Vasco jest "chłopakiem z przeszłością, ale przyszłość ma przed sobą".

Posted

Czas dalszej opowieści
Zanim wrócił Vasco do nas w między czasie nagrywałam kolejnego Yorka do domu.
Miał to być prezent dla Marty(nane) na 18 urodziny.
Tym bardziej, że miało to być szczenię po mojej ulubionej suczce z najpiękniejszym pysiem na Świecie Lili Marlenne.
Lili charaktrem przypominała Erica Stateczna Dama, ale jak trzeba było mogła zaprowadzic porządek.
Taka też jest Megi. Tajniak że :diabloti: . i złodziejka. Kradnie wszystko co się da gumki do włosów, skarpetki zabawki i inne skarby Świata.
Ekspertka w rozpapilotowaniu innych Yorków.Robi to szybko i sprawnie i nigdy nikt nie wie kiedy. :niewiem:
Starszy Ekspert w uciekaniu do łóżka.... :sleep2:
Uwielbia Morze i spacery.
Miała być dla nane powiedziałam, ale niestety sama wybrałą sobie uklochana osobę Pana.
Który nie powie do niej inaczej jak "PEGI" albo "Kirzkowska" :lol: Pysia moja kochana":loveu:
Megi jedyna rzeczą jakiej nie lubi to wystawy. Dlatego tez nie męczyliśmy jej. Zrobiła swoje minimum wystawowe, ma wpis Suka Hodowlana, a teraz może dowoli kraść i broić :multi:

Posted

maartucha napisał(a):
:multi: NAne super historia :D taka w sam raz na swiateczne niedzielne sniadanie :multi: Bedziemy tu zagladac :loveu::loveu::loveu::loveu:

dziękujemy Martusia ale to nie koniec :razz:

Posted

Następnymi yoraskami jest nasza "Święta rójca" :evil_lol:
Coco Chanel jest córką Erica i Ambry :loveu:
Coco jest ulubioną przyjaciółką Megi - zawsze razem broją ;)
Cocolek pomimo tego, że jest typową suczką nadającą się na wystawy nigdy ich nie polubiła i nie polubi :mad: również daliśmy jej spokój po uzyskanaym minimum w jej przypadku były to tylko i wyłącznie oceny doskonałe i wpis "suka hodowlana"
Cocolek uwielbia jeść - napewno sobie marzy o idealnym świecie w którym jest tylko ona i jedzenie :eating: :laola:
niestety źli i podli właściciele pilnują aby dostawała swoją porcję "papu" ale Cocolek zawsze sobie poradzi i cichaczem znajdzie jedzonko u kota :evil_lol:

Posted

Ostatnim psem jaki wyskoczył wtedy podczas porodu był Eryś.:oops:
Pierwotnie miał na imię Calvin Klein. Ale stało sie jak się stało. Właśnie w tym czasie ...
Musiało minac troszkę czasu wszyscy, którzy wiedzieli jaki los nas spotkał pytali czy "Mały" będzie miał imie po "Ojcu" Mama odpowiadała, że nie wie.
Ale po czterech miesiacach po Stracie Erica dokonalismy zmianę w metryczce i karcie miotu ale było pewne ale ;) Eryś nie mógł mieć imienia na literkę E tylko na C i tak od tego ważnego dnia mały który był małym miał zmianę w metryczce na C'est Eric:multi: . Jest bardzo fizycznie podobny do Ojca, ale charakter nikt nie wie czyj, ma poprostu swój.
Eryś nie ma czasu na nic.
Zawsze w biegu. Opamiętanie przychodzi tylko na ringu. wówczas z zabieganego staje się królem.:cool3:
Tak jak Eric- Patrzcie i podziwiajcie To ja jestem najpiekniejszym Yorkiem. :cool3:

Posted

Ejjj Zapomniałyśmy o Gutku :oops: urodził się przed Cocolkiem i Ryśiem dwa dni wcześniej :crazyeye:
Gutek w papiurach Gucci
Gucio to taki ciapek:roll: . Jak był mały zawsze na ogrodzie to właśnie jego spośród całej trzody musiała użądlić pszczoła :mad: .
Jak słychac było na całą okolice płacz :placz: to Gucio dostał strzała :shake: pscoła go zjadła :oops: .
wtedy to trzeba było szybko gucia psytulić i ukochać i tak tsy godzinki na pańci ronckach.
Tak już zostało. Ale Gutek wyrósł z pscólek i juz go nie sukają :multi:
Gucio uwielbia sie przytulać. Zawsze ma czas spokojnie i do przodu.:p
Kocha wystawy tylko na ringu zawsze ma ciężką głowę :cool3: .
I trzeba sie bardzo nagimnastykować, żeby ta głowa nie leciała.
Gucio jest jedynym owocem miłości najlepszej pary hodowlanej Czaplinek 2005.

Gutek wyglada tak

Posted

Tanya jest pierwszą córką Vasco i Megi urodzoną u nas w domu :cool3:
Urodziła się jako nieplanowane szczenię tzn. wet podczas porodu stwierdził, że już więcej szczeniąt w brzuszku Megi już nie ma i może jechać do domu :cool1: , po około 15 minutach starsza akuszerka w naszym domu (czyt. cardea) która była w tym dniu pechowo :chlup: :drink1: musiała się szybko sprężyć i przyjeła na świat malusieńką Tańkę :multi:
Taniunia jest bardzo żywym psiakiem i zawsze maltretuje tatusia :mad:
Uwielbia przytulać się do Vasylka :loveu:
Tak naprawdę bardziej kocha Ojca jak Matkę :crazyeye: ahhhh te córki :evil_lol:
Jej pierwszą wystawą w życiu jaką zobaczyła była wystawa w Berlinie :cool3: (niestety nie była wystawiana ze względu na młody wiek) oczywiście wszyscy chcieli ją kupić :shake: nawet ciocia Conny :smokin:
ale Taniunia nie jest na sprzedaż ona nie wyobraża sobie życia bez tatusia ;) .
Jak to tata mówi "Natasza jest nasza" :loveu:

Posted

to już koniec historii naszych domowych psiaków
a teraz będą aktualne relacje i zdjęcia naszych czworonożnych przyjaciół :laola:

Posted

Przeczytałam wszystko ale już sama nie wiem kto jest kto....zamieszałam sie :roll: :lol::lol: jest ich tak dużo!!!!!!!!!!!!!

Czekam na aktualne zdjęcia - może wtedy zapamiętam ;)

Posted

fidelek2 napisał(a):
Przeczytałam wszystko ale już sama nie wiem kto jest kto....zamieszałam sie :roll: :lol::lol: jest ich tak dużo!!!!!!!!!!!!!

Czekam na aktualne zdjęcia - może wtedy zapamiętam ;)

Jak to przecież to wszystko jest jasne kto jest kto :evil_lol:
Munia to Ambra nestorka rodu yoraskowego
Munia jest mama:
Charlotty vel Lotki
Vasco
Cocolka
Erysia
Babcia Taniuni
Mamą Tani jest Megisia
A tatuś Tańki to Vasco
Dama to mama Gucia
Gutka tatusiem jes Bogus
Nooo z Yorasków to tyle tylko mamy :loveu:

Posted

fidelek2 napisał(a):
Jasne jak słońce - dzięki za skrótową listę :p teraz na pewno zapamiętam ;)

nie martw się masz u nas dużo imion do wyboru więc zawsze z imieniem na któregoś trafisz :evil_lol:

Posted

nane napisał(a):

nie martw się masz u nas dużo imion do wyboru więc zawsze z imieniem na któregoś trafisz :evil_lol:


tak też pomyślałam ale co bym nie pomyliła pieska z sunią :evil_lol:

Posted

fidelek2 napisał(a):
tak też pomyślałam ale co bym nie pomyliła pieska z sunią :evil_lol:

to pisz bezpłciowo :cool3: :evil_lol:

Posted

Przeczytałam :sweetCyb: I za cholerę nie wiem który jest który, który z którego :evil_lol: Ale będzie dobrze, wkrótce się połapię :loveu:

I bardzo mi się podoba siostrzane prowadzenie galerii :loveu: Jedna kończy, druga zaczyna :loveu:

Ach no i to pomysłowe ' C'est Eric ' :bigok:

Posted

madziasto4 napisał(a):


Ach no i to pomysłowe ' C'est Eric ' :bigok:

Musiałyśmy tak zrobić
Żeby nigdy nie zapomniec
Wszyscy Żyją tak długo jak o nich pamiętamy

Ale ogólnie Suuper ze sie podoba :multi:

Posted

Witajcie siostrzyczki yorasków jak to fajnie że założyliście galerie:loveu:
na początku troche smutno opisane z powodu śmierci piesków:-( ale tego jak widze wymagała sytuacja by to móc opisać kto był pierwszy
potem się troche też pogubiłam w tych kto był następny ale co tam :eviltong:
fajna galeryjka będzie:smilecol: :cool2:

Posted

Pegaza napisał(a):
Witajcie siostrzyczki yorasków jak to fajnie że założyliście galerie:loveu:
na początku troche smutno opisane z powodu śmierci piesków:-( ale tego jak widze wymagała sytuacja by to móc opisać kto był pierwszy
potem się troche też pogubiłam w tych kto był następny ale co tam :eviltong:
fajna galeryjka będzie:smilecol: :cool2:

Niestety musiałyśmy wspomnieć również o tych smutnych sytuacjach :-( z naszej Yoraskowej przeszłości :roll:
Eric i Kacperek zasługują na to aby o nich pamiętać :loveu:
Każdy york wniósł coś nowego do naszego domu a napewno wiele radości :multi:

Posted

Ja to rozumiem Nane bo dla mnie strata jakiegokolwiek zwierzaka jest bolesna, ostatnio chomik w tragiczny sposób zakończył żywot i z tydzień go opłakiwałam bo żal mi go było a do dnia dzisiejszego nieraz o nim myśle a jak z psami ide na łąki to przechodze obok jego grobu:-(

Posted

Pegaza napisał(a):
Ja to rozumiem Nane bo dla mnie strata jakiegokolwiek zwierzaka jest bolesna, ostatnio chomik w tragiczny sposób zakończył żywot i z tydzień go opłakiwałam bo żal mi go było a do dnia dzisiejszego nieraz o nim myśle a jak z psami ide na łąki to przechodze obok jego grobu:-(

u nas też było dużo zwierzaków typu świnka morska ;) wszystkie dorzyły sędziwego wieku i niestety też odeszły za Tęczowy Most :placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...