Witam wszystkich na forum.
Kochana Lucynka oby jak najszybciej się jej poszczęściło,bo na schronisku dla psów nastały bardzo ciężkie czasy,a w szczególności dla kochanych białogonów,ponieważ są traktowane przez opiekunów jak martwe przedmioty,którym się już nic nie należy od życia.Została im tylko zmarznięta miska na wodę czasami uzupełniana wodą i trochę szarej smutnej pseudo zupki,na szczęście pieski mają jeszcze resztki nadziei na lepsze jutro,ale z czasem ta nadzieja zaniknie jak nic się nie zmieni na lepsze.Ratujmy resztę psów białogońskich znajdujących się w schronisku,bo kiedyś może być za późno.:-(:-(:-(