Kenza, starszego grzywacza adoptowałam z fundacji Viva bo w jakiejś pseudo hodowli przez 4 lata był wykorzystywany tylko i wyłącznie do robienia szczeniąt, nawet na swoje imię nie reagował :( Przykro że tak się dzieje :( Jest bardzo skomplikowanym i spaczonym psem z którym ciężko się dogadać :(
Hachi tak jak pisałam pojawił się wczoraj, Pani która sprzedała mi go za koszty przewozu(100km), szczepienia i odrobaczenia dopuściła swoją rodowodową suczkę do szczeniąt bo tak poradził im weterynarz. Podobno sunie mogą zachorować jeśli chociaż raz nie urodzą. Pokazali mi wszystkie papiery, uważnie je przejrzałam no i dostałam całkowicie łysego grzywka :D Takiego jeszcze w życiu nie widziałam, totalnie wszystko łyse :D Tylko jakaś szczecinka na nosie i na końcówce ogonka z 10 włosków :D
Coś takiego mi się wyświetla jak chcę dodać zdjęcie "[COLOR=#3E3E3E]Post denied. New posts are limited by number of URLs it may contain and checked if it doesn't contain forbidden words" może ktoś coś wie? :([/COLOR]