[COLOR=#000000][INDENT]Witam miło poznać . Oczywiście nie jest tajemnicą , mieszkam w małym miasteczku Uchte w Dolnej Saksonii .
Byłam na Swięta w Polsce u rodziny i niestety znalazłam pseudo yorków, shih tzu i okazało się dziś że i maltańczyka mają na sprzedaż. Monitoruję cały czas ogłoszenia z tej pseudohodowli. Napisałam już 2 razy do Łódzkiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami ale bez odzewu. Szkoda mi tych suczek i psów.
Opowiem teraz jak to wszystko wyglądało.
Ja lubie posiedzieć trochę na polskich stronach internetowych i portalach ogłoszeniowych , natknęłam sie parę razy na ogłoszenia od jednej osoby dotyczyły szczeniaków york i shih tzu do niedawna i dorosłych najpierw 2 yorków (suni i pieska) ... zainteresowałam się tym bo nie wukrywam że nienawidzę tych wszystkich pseudo i ludzi dumnych ze swojej przecież nielegalnej działalności .... ale idac dalej .... obserwowałam te ogłoszenia , cały czas regularnie odświerzane , piesek zniknął wiec pewnie ktos go kupił , sunia została .... pseudo znajduje sie niedaleko miejsca w którym mieszka moja rodzina wiec przyzekłam sobie ze jak pojade na swieta to sie tym zajme ....
I tak sie stało po przyjeździe do Polski zadzwoniłam do tej pani udając klientkę , Pani bardzo uprzejma , uśmiechnięta i zadowolona zaprosiła mnie do siebie zeby spa obejrzec . Pojechałam , wyszła po mnie do bramy (domek jednorodzinny) zadowolona i bardzo miła. Nie wyglądała ani jej dom na bogatą , raczej przeciwnie , na taka która wiekszosc zarobków ma własnie ze sprzedaży psów.
Wprowadziła mnie do domu , dokładnie do kuchni , w której tłoczyły sie Yorki ok. 6 suczek na 8m2 może 10m2 i szczeniak w koszyku. Nie dostrzegłam psów innych ras ale skoro ma do sprzedaży to gdzies musiały być zamkniete. Pani podniosla suczkę na kolana , pokazując mi ja ze wszystkich stron, sunia ma 3 lata , brudna i śmierdząca, a pani tłumaczy sie ze zabrakło szamponu a psy wypuszczane na podwórko muszą sie ubrudzic ... sunia wyeksploatowana , sutki powyciągane co do jednego, listwa mleczna prawie do podłogi ... w jednej chwili wyciągłam pieniądze i zabrałam ja z tego domu , wiem ze przyłożyłam reke do tego interesu ale nie miałam wyjscia chcac szybko zabrać psa z tego okropnego miejsca.... w rozmowie z Pania wyszło na jaw ze sa jeszcze 2 yorki ale niestety musi jedną suke zamykać w szopie bo nie znosi innych suczek i gryzie je , sunia która wziełam miała rane na nosie a inna która widziałam pogryziony ogon i pupe :-( z tamta suka zamykany jest tez pies , bo to czas na szczeniaki Pani stwierdziła ... naprawde powstrzymałam sie od tego żeby jej nagadać .... zabrałam sunie odrazu do weta , miała zapalenie uszu, wrośniete pazurki w skóre , była osłabiona , brudna i miała zapalenie skóry, pozatym ciągły stres spowodował u niej nawyk gryzienia przednich łap .... sunia jest w trakcie leczenia i jest juz o niebo lepiej .... ale tam zostały inne zwierzaki , które potrzebuja pomocy ....
Nie znam nazwiska tej Pani ale znam adres dokładny i numery telefonu , mam tez skopiowane ogłoszenia dotyczące sprzedaży , mowa w nich ze "oddam" ale kiedy sie zadzwoni pani żąda 400 lub 500 zl ... nie jest to normalne , chce im pomóc ale nie wiem jak ....
znam adres i nr tel. pseudo ..... mam kopie ogłoszeń sprzedaży które daje ... zgłosiłam w kilku miejscach ale narazie cisza , szukam pomocy dalej .... [/INDENT]
[/COLOR]
[COLOR=#3E3E3E][B][RIGHT][/RIGHT]
[/B][/COLOR]