Cześć dziewczyny. Przepraszam, że dopiero teraz pisze ale wcześniej jakoś nie miałam do tego głowy. Ogiś ma się mam nadzieję coraz lepiej. Nie jest to jeszcze ta energia, której nie mogłam się tak nadziwić, ale chodzi już prawie równo. Dużo odpoczywa. Przez dwa ostatnie dni jeździliśmy na kroplówki, dziś jedziemy jeszcze ściągnąć wenflon, ale nie wiem czy kroplówka nie będzie potrzebna bo Ogi nic nie chce jeść...znów zaczyna domagać się głaskania i teraz jak tylko się któreś z nas ruszy to śledzi nas krok w krok, tak jak to miał w zwyczaju jak jeszcze wszystko było w porządku, dlatego wierzę, że wraca do zdrowia :) Ale kciuki ciągle potrzebne, dlatego liczę na Was! :)