Jump to content
Dogomania

Wioluszka

Members
  • Posts

    87
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wioluszka

  1. Kurde chyba znowu się nie udalo :(
  2. Dziewczyny próbuję wrzucić zdjęcie :D Udało się? [IMG]http://imgur.com/o8Bd1ul[/IMG]
  3. Puchatek Odmawia zjedzenia zwykłej karmy ale paroweczki i szyneczke wsuwa równo. Z tego co czytalam to po pierwszym ataku chyba tez gardził wszystkim oprócz parowek :-)
  4. Cześć dziewczyny. Przepraszam, że dopiero teraz pisze ale wcześniej jakoś nie miałam do tego głowy. Ogiś ma się mam nadzieję coraz lepiej. Nie jest to jeszcze ta energia, której nie mogłam się tak nadziwić, ale chodzi już prawie równo. Dużo odpoczywa. Przez dwa ostatnie dni jeździliśmy na kroplówki, dziś jedziemy jeszcze ściągnąć wenflon, ale nie wiem czy kroplówka nie będzie potrzebna bo Ogi nic nie chce jeść...znów zaczyna domagać się głaskania i teraz jak tylko się któreś z nas ruszy to śledzi nas krok w krok, tak jak to miał w zwyczaju jak jeszcze wszystko było w porządku, dlatego wierzę, że wraca do zdrowia :) Ale kciuki ciągle potrzebne, dlatego liczę na Was! :)
  5. Po co ludziom psy w piwnicach i kotłowniach, bo ja chyba jakaś niedouczona jestem..
  6. Myslę, że raczej wcześniej koło 11.
  7. Hej dziewczyny! Wybieramy się w sobotę do Przytuliska dopiąć na ostatni guzik sprawy z adopcją Ogusia. Z kim się zobaczymy? :) A na zdjęciu wyżej krośnieńska sielanka, czyli moja Mama z Gają i nową miłością :D
  8. Jak myślicie, czy to, że pod nieobecność swojego pana Oguś leży pod jego biurkiem i opiera głowę o jego fotel oznacza, że już oficjalnie jestem na straconej pozycji? :D
  9. Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia. Jesteście wielkie :calus: Chciałam wstawić zdjęcie, ale niestety przerosło mnie to...nie potrafię :D
  10. Hej dziewczyny! Jesteśmy z Ogusiem na wypoczynku u mamy w Krośnie :) Ogi jazdę zniósł bardzo dobrze. Z Gają przywitali się z pełną kulturą. Na początku Ogi trochę nie rozumiał dlaczego Gaja może wychodzić na pole kiedy chce a on nie. Staramy się zachowywać godziny w których Ogi wychodzi na spacer i je. W Krośnie też no ale tu jest trudniej bo wyjście na ogród jest dużo łatwiej dostępne niż w rzeszowskim bloku. Jak myślicie dobrze robimy, czy może na "wczasach" w Krośnie pofolgować Ogiemu żeby sobie wychodził kiedy chce a w Rzeszowie znowu wracać do stałych pór? I tak nie jest źle bo kiedy Ogi już faktycznie musi to go wypuszczamy, ale już sam na zawołanie wraca. Wiadomo trzeba chwilę powołać no ale w końcu słucha a ostatnio jak byliśmy w Krośnie to trzeba go było siłą zaciągać do domu. Wczoraj miał gości. Przyjechała znajoma z krośnieńskiego OTOZ ANIMALS KROSNO razem z mężem, oczywiście Oguś przybrał swoją minę najspokojniejszego i najbiedniejszego staruszka pod słońcem i rozkochał ich w sobie na maksa :D Został wygłaskany za wszystkie czasy :) No i tak nam powoli weekend mija. Dziewczyny co wy w ogóle wypisujecie o jakichś zwrotach? :) Fakt nie jest tak różowo jak nam się wydawało, z moja optymistyczną naturą wydawało mi się że będzie łatwiej, że Ogi od razu zapała do nas miłością i będzie cudny i ułożony...ale wiem, że to kwestia czasu, pracy i w końcu przekonamy Ogusia, że naprawdę go kochamy i może nam zaufać :)
  11. Witam wszystkie fanki Ogusia :) W końcu udało mi się zarejestrować, ale od razu uprzedzam kompletnie nie ogarniam narazie tego forum więc dajcie mi trochę czasu :) Melduję, że z Ogim jest naprawdę coraz lepiej, można by powiedzieć tak dobrze, że zaczyna nam dokuczać. Bardzo donośnie domaga się smakołyków (piszczy a czasem nawet szczeka). Kiedy go ignorujemy w końcu odpuszcza. Jak myślicie przejdzie mu? Czy powinniśmy podjąć jakieś konkretniejsze działania? Przepraszam, że tak z grubej rury od razu pytaniem, ale czytałam wszystkie wpisy Karoli i widziałam że wszystko dokładnie i ze szczegółami zapisywała, za co jej serdecznie dziękuję :):loveu::loveu:
×
×
  • Create New...