Jump to content
Dogomania

orzesz

Members
  • Posts

    80
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by orzesz

  1. Halciu, dziękuję za zaproszenie. Kto wie, kto wie... może kiedyś się spotkamy. Nigdy nic nie wiadomo, świat jest bardzo mały. Może Etka przyjedzie kiedyś w odwiedziny do Dziabonga? Kiedyś mieszkała z nim w jednym boksie, teraz Dziabong jest samotny, smutny, zapomniany, niepotrzebny... Szanse na dom? Zerowe, starość nie jest w cenie, a on jest już seniorem. Kiedyś odganiał Etkę od miski, a teraz jest sam... Trzeba wierzyć, że do niego, tak jak do Etiopki, los się kiedyś uśmiechnie :smile:
  2. Moim zdaniem trochę to źle rokuje, gdy ktoś najpierw pyta o rasę psa. Może tym razem będzie inaczej? Oby... Burgundia, Boliwia, zasługują na dobre domy. Trudno uwierzyć, że takie śliczne, mądre, łagodne psy tyle lat spędzają w schronisku. Może się doczekają, może kiedyś ich los się odmieni tak jak życie Etiopki? Ależ się rozpisałam... Spadam ;)
  3. Zaglądam, ale z "pewnych" względów nie chcę pisać. Z uwagą śledzę wielką przemianę Etki. Gdy oglądałam filmiki miałam wrażenie, że ona całe życie spędziła w mieście. Pewna siebie, odważna, ciekawska, ogonek wysoko. Aż trudno uwierzyć, że to jest ten sam pies. Przyznam szczerze, że bardzo chciałabym ją jeszcze kiedyś zobaczyć...
  4. Ja niestety nie znam się na rasach psów i za bardzo nie pomogę. Popatrzcie na jej siostrę (prawdopodobnie) Boliwię. Są do siebie podobne. Burgundia jest szorstkowłosa, Boliwia nie. Określając Boliwię zaryzykowałabym stwierdzenie, że ma coś z goldena. Burgundia jest raczej terrierowata. I tyle mogę powiedzieć... :smile:
  5. Halciu wiesz, że chodniki, wybiegi, boksy, doprowadzenie wody na wybiegi to zasługa ś.p. Pana A. i jego ekipy (z której już niewiele osób zostało). To Oni odwalili całą czarną robotę. Główny chodnik jest pozamiatany i czysty, bo kto będzie robił na nim kupy? Kto był kiedyś w schronisku pamięta, że gości witał zawsze "komitet powitalny staruszków". Nie ma już jednak komitetu, nie ma Luny, Ptaśki, Dżastina, Oberixa... dwa tygodnie temu odszedł Szczurek. Na ich miejscu nikt się nie pojawił...
  6. [quote name='weronika1'][COLOR=#0000ff][B][U]Co to nie ma nikogo !!!!!:lol:[/U][/B][/COLOR][/QUOTE] Nie ma nikogo, bo uznali, że Orzechowce nie potrzebują już pomocy. Rzeczywiście w schronisku coraz ładniej, wiosna przecież... Rabatki wysiekane, kwiaty posadzone, drzewa owocowe kwitną, nowe wierzby rosną, chodniki pozamiatane. Jest ładnie i czysto.. A że brakuje czasu dla zwierząt, że coraz mniej troski o nich, że ich choroby są lekceważone, że nikt nie sprawdza do jakich domów są wydawane? No cóż, [B]w schronisku dla zwierząt, zwierzęta nie są najważniejsze[/B]. Stanowią jakiś tam dodatek do miejsca, które można ładnie i atrakcyjnie zagospodarować. Wygląda na to, że ta koncepcja bardzo się spodobała. Zawiłe pisanie? Chyba nie...
  7. [URL="http://javascript<strong></strong>:void(0)"];-)[/URL]
  8. [URL="http://javascript<strong></strong>:void(0)"];-)[/URL]
  9. [URL="http://javascript<strong></strong>:void(0)"];-)[/URL]
  10. [quote name='halcia']Babcia Ecia była dzis u weta wyciskac gruczoły około odbytowe/znowu było duzo cuchnącej mazi/i wyrwac ząbka który juz od tygodni sie wywrócił,ale nie wypadł.Doktor wyrwał zęba i od razu wyszedł drugi ,który sie tez kiwał.Ecia fikała niemożebnie :)jak energiczny małolat,i broniła jak lew pupinki.Musiałam trzymac mocno,az sie bałam ,ze przydusze !Na smyczy chodziła by non-stop/bardzo sie cieszy spacerkiem,a na ogród niby chce,ale przewaznie stoi i czeka by spacerowac koło niej .W nocy czasem przenosi sie sama z łóżka na legowisko.Moze jej juz za ciepło .W domu sie nudzi,to spi,ale juz duzo mniej.Orzesz,nie wiesz w jakiej bazie są czipy psiaków z Orzechowców?Bo nic mi z nr czipa jak nie wiem gdzie są wprowadzone.Bogusia nie wie.[/QUOTE] [URL="http://javascript<strong></strong>:void(0)"];-)[/URL]
  11. [quote name='halcia']Etusia jest taka zaskakujaca i"nierówna" troche.Bywa dzien ze wyjdziemy na ogród i jesli ja bym stała,stoi koło mnie.Czasem tylko łazi.Czasem szusami i podskokami,szybkimi jakby radosnymi obiega dom.Czasem zamerda na TZ,czasem nie,ale juz stoi i nie wycofuje się.Orzesz napisz cos jak ona funkcjonowała z innymi psami...izolowała sie?Lgneła do innych?Bała sie?Miała jakiegos zaprzyjaznionego z którym biegała?Jak ja ja wziełam,był spory strupek na uchu/jakby pogryzione/i strupek na pyszczku.Dokuczały jej?[/QUOTE] Halciu, odpisałam Ci na prywatną wiadomość. Nie czuję się osobą upoważnioną do wypowiadania się na forum na temat orzechowskich zwierzaków. Na dogo pojawiłam się ze względu na Etiopię, narobiłam trochę szumu i już znikam. Gdyby ktoś za mną zatęsknił ;), proszę mnie przywołać lub napisać na pw. Służę - w miarę możliwości - pomocą i informacjami. Mocno kibicuję wszystkim dogomaniackim poczynaniom i mocno trzymam kciuki za "orzeszki". Pozdrawiam serdecznie....
  12. [quote name='barb']Ciekawe, czy [B]orzesz[/B] jeszcze tu zagląda ? ;)[/QUOTE] Oczywiście, że zagląda. Zagląda, czyta i cieszy się, że Etiopia ma taki wspaniały dom. Udało się tej małej, cichej, przestraszonej panience. Ależ się udało...W schronisku chyłkiem przemieszczała się po wybiegu, chowała za drzewami, ukrywała w budzie, nie walczyła o swoje i pewnie nieraz towarzysze wyjadali jej jedzenie, nikt się nią szczególnie nie zajmował. A dzisiaj? Aż trudno uwierzyć, że mówimy o tej samej Etiopce... [B]Sabina02[/B] może odczarowałabyś jeszcze kilka złych psich losów? W schronisku w Orzechowcach już tak długo mieszka Kreska, Bryndza, Tuńcia, Tonia, Pusia, Mandaryna... Zrób jakieś czary, może ich życie także się odmieni...
  13. [quote name='halcia']Jakos przertwalismy,po wielokrotnym wynoszeniu na zmiane psiaki wysikane,rano tez.Z przerazeniem czekam wieczora,paru jeszcze takich wieczorów.Wczesniej w nocy mała miała ogonek"wyluzowany"Teraz nawet w łozku ciężko było go oddzielic od pupiny.Troszke rano zjadła,natomiast bardzo chetnie wzieła 2 kawałeczki bułki którą jadłam... Nie wiem o co małej chodzi z tym piciem.Nie ukrywam,ze stresuje mnie to ogromnie.Zaczełam skapywac na nos wode ,zeby zlizywała.Niby lizała,podstawiłam druga reke i sunia zaczeła zlizywac wode z dłoni.Zachlapane dookoła,bo przeciez jedzenie picie dalej na sofie...Pomyslałabym,ze nie je na podłodze bo ma jakis respekt przed Filipem,który i tak lezy w jednym miejscu.Ale nie,bo jak trzeba lecieć za mną,to przejdzie mu koło nosa bez wahania. ......byłam u weta po srodki uspokajające,Niestety mała schudła ,wazy 10,1,je mało ni i nie chce pic,a to tez wpływa na wage.Poniewaz była kolejka do operacji i po sr.uspok.to tylko wet zajrzał w ząbki i albo jest młodsza albi nie ma zębów takich złych jak na te lata.Wziełam próbki innej karmy,nie bardzo chce ja uzalezniac od gotowanego,bo jakby została z TZ,on jej gotował nie bedzie.Zreszta suchą z puszką jadła całe życie w schronisku.A wczesniej przed Arturem były tylko śmierdzące gnaty. Jeszcze tak sie pocieszam,ze biega sporo i skacze po sofach i łozku,jesli oczywiscie nie spi.No i pilnuje mnie dalej,łazienka czy inne pomieszczenie....on juz jest.Nawet jak spała .[/QUOTE] Psy w schronisku w Orzechowcach rano dostają gotowane jedzenie (kasza, ryż). Jeżeli chcesz zobaczyć jak Etiopia je i pije ugotuj jej kurczaka z ryżem, trochę rosołku...
  14. [quote name='halcia']Jemu ból towarzyszył całe życie (: Zawsze nie był w pełni sprawny,w miare sprawnosci nabył w dobrych warunkach,ale zawsze tylne nogi ciagnął tak ze pazurki były starte nie z tej strony.Byle co powodowało wywrotki,"wypadanie stawu"/nie wiem jak to nazwac.W maju by mineło 10 lat u nas,a adoptowałam 4-5 latka,bo to trudno dokładnie powiedziec.Date urodzenia ma na chybił trafił 1999...Był dzielny,dawał rade ,na srodkach przeciwbólowych ponad 5 lat.Ostatni ratunek strydy,nie dały efektu.Przednie nózki tez juz nie trzymją,a mocz czasem na stojąco jak mocno trzymam,czasem bezwolnie po kudłatych nózkach lepiej nie bedzie,a on sie denerwuje.A wystrzałow boi sie okrutnie.Odwlekam to do jutra bo dzis jestem zwyta...TZ oczywiscie nie chce jechac..ale mam nadzieje ,ze pojedziemy razem by zasypiał przy nas.[/QUOTE] Halciu, przepraszam, że znów się wtrącam... Czy nie myślałaś o tym aby wet. przyjechał do Was do domu, do Filipa? Ostatnio odchodził pies mojej koleżanki. W domu dostał narkozę, potem zastrzyk i odchodził wśród swoich, w swoim domu... Kosztowało to 260,- zł, (ponoć kwota zawyżona). I co jeszcze chciałam napisać..., że w takich sytuacjach zawsze przychodzi mi na myśl fragment wiersza... "... A kiedy się pożegnac trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo z tobą zostaje jego dusza..." Dusza Filipa zawsze będzie z Wami. Trzymaj się dzielnie...
  15. Mam zakaz komentowania i będę go przestrzegać... Napiszę tylko kilka zdań... Mam wielką nadzieję (i nie tylko ja), że zakochasz się w Etiopi i nie pozwolisz jej wyjechać. Twój dom jest jej pierwszym prawdziwym domem od wielu, wielu lat. Nawet jeżeli kiedyś dawno temu miała jakiś dom, raczej już tego nie pamięta. Czas świąt jest czasem magicznym, spełniają się marzenia, sny, nadzieje. Może marzenia Etiopi i nasze się spełnią? Życzę zdrowia Tobie i Twojej ludzkiej i psiej rodzinie. Pozdrawiam...
  16. Widzieć to jedno, a mieć do czynienia z dzikim psem to zupełnie inna sprawa - to po pierwsze. Po drugie - osoby odpowiedzialne zachowałyby się trochę inaczej. Trudno, stało się... Teraz można jedynie prosić o rozwagę, wyobraźnię, przezorność, ostrożność...
  17. [quote name='beataczl']wspaniale!!! :loveu::multi: sunia pewnie nie wie co sie dzieje a tu idzie ku lepszemu :)[/QUOTE] Etiopia jest psem wycofanym, przestraszonym, dzikim. Nie podchodzi do ludzi, nie daje się dotykać, głaskać. Powinna przebywać w zamkniętym pomieszczeniu, wychodzić jedynie na smyczy. Potrzebuje czasu, aby kogoś poznać, zaufać. Jeżeli ucieknie, schowa się w jakimś zakamarku i nie będzie szansy na jej znalezienie i złapanie. Na pewno nie przyjdzie na zawołanie. Powtórzy się historia Trufli, ale koniec może być dla psa tragiczny. Zastanówcie się co chcecie zrobić. Proszę o rozwagę i odpowiedzialność.
×
×
  • Create New...