Hej, to ja Flea, u mnie wszystko ok, radzę sobie już coraz lepiej z moimi lękami, nawet polubiłam spacery, choć zdecydowanie preferuję podwórko, jak zaczynam ganiać to ludzka babcia mówi że, nie może patrzeć, bo boi się że się rozbiję o samochody, ale ja mam niezłe przyspieszenie ale hamulce też w porządku. Jeżdżę co tydzień do weta, bo się okazało ze jestem alergikiem, miałam wstrętna wysypkę, rana na brzuszku tez się kiepsko goiła, mam zapalenie uszu, ale człowieki ogarniają. W domu czuję się świetnie, choć nie lubię zostawać sama i robię wtedy małe porządki, na szczęście rzadko bywam sama. Trochę nie mogę się dogadać z jednym z kotów, ale to on zaczyna, prycha i mruczy, więc mi czasem nerwy puszczą i koszatniczki też mnie trochę denerwują, ale po prostu przestałam do nich zaglądać, po co się denerwować :) Pozdrawiam i całuję wszystkich, którzy się mną zaopiekowali i pomogli.