Jump to content
Dogomania

Agnieszka.D

Members
  • Posts

    834
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Agnieszka.D

  1. na pierwszym zdjęciu Bill taki zrelaksowany... :mdrmed:
  2. Tak, jej miny podczas zabawy zawsze powalają :D choba - też mnie to bardzo dziwi, niestety wciąż cisza w jej sprawie :(
  3. Dziękujemy za zdjęcia! :) Kolejny spacer za nami, dziś towarzyszył nam nowy kolega, który przyjął imię Mietek :shiny: Flawia ma się dobrze, jak zwykle szalała,jak zwykle znalazła sobie dziwne zabawki (dziś między innymi torebkę :cool3:), jak zwykle wytaplała się w wodzie na Borkach, jak zwykle wybrudziła siebie a później mnie :D
  4. Dziś Flawia wracała do boksu zmęczona tak jak reszta ekipy (co nie oznacza oczywiście że była wykończona na amen, gdy jej koledzy spokojnie już chcieli wracać do schronu, ona zaczepiała ich wciąż do zabawy :D ) Na Borkach wlazła wariatka do wody i się w niej położyła :haha: na szczęście w legowisku ma dodatkowy koc więc zmarznąć nie powinna ;) Spacery z Flawią, Mańkiem i Panem Billem to sama przyjemność. Przyszły właściciel Flawii musi wiedzieć że na spacerach jest bardzo posłuszna i jest na zawołanie opiekuna (ewentualnie na machnięcie parówką :razz:) Świetnie się patrzy jak psiaki szaleją razem na spacerach, dziś Flawia z Mańkiem przeszli samych siebie, Maniek leżał nawet na jej grzbiecie haha :shiny:, niestety mi nie udało się uchwycić żadnego dobrego momentu, nie wiem jak tak cioci Agacie, która jest fotoreporterem na naszych spacerach :) Nie sposób jej nie pokochać <3 Czasami, w przerwie od swojej szalonej bieganiny przychodzi, opiera się łapkami o mnie i patrzy tymi pięknymi brązowymi oczyskami tak wymownie, jakby chciała coś powiedzieć. :loveu: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-VqJ9cMddNZQ/UwjjwlP8TjI/AAAAAAADrIM/9b1PmFfgfGY/s512/1797433_640039566032965_420561349_n.jpg[/IMG]
  5. [quote name='Patrycja*']Ach i zapomniałabym o jeszcze jednym zdjęciu :eviltong: To miało być zdjęcie Pana Billa a wyszło jak wyszło :D [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-C8lxqpt0BmM/Uv9zGCYUnMI/AAAAAAADpw8/yVmWlTzrWTE/s640/DSC04688.JPG[/IMG][/QUOTE] Flawia się oburzy jak się dowie że ujawniasz zdjęcia na których wychodzi tak... "twarzowo"! :megagrin:
  6. Aaaaa, no i według wagi w owej klinice Nesi waży teraz 6.3 kg :razz: nie tak dawno ważyła 5.7kg. Osobiście kompletnie nie widzę tego aby przytyła, no ale cieszę się bo pamiętam jak ważyła niecałe 5.5 kg. Mój mały "grubasek":loveu:
  7. Niedawno wróciłyśmy z kliniki. Pojechałyśmy za namową mojej cioci do Bytomia, do doktora Tomasza Borówki, który jest dobrym chirurgiem. Nesi jeszcze dochodzi do siebie, nie do końca jeszcze wie co się dzieje... Dostała 2 zastrzyki na spanko i miała robione zdjęcie, ale zanim to... Pan Doktor gdy już spała smacznie, zrobił jej badanie kliniczne tylnych łap. Padło pytanie "na pewno to z prawą łapą jest problem?" - oczywiście że z prawą. Otóż okazuje się, że pomimo tego że mała nie pokazuje tego, w lewej łapie ma zwichnięcie rzepki II stopnia... Lekarz dosłownie kiwnął palcem a lewa rzepka wyskakiwała. W prawej I stopnia, ale Pan Doktor uważa że to nie to jest przyczyną jej bólu czy dyskomfortu. Na zdjęciu też nie zobaczył niczego co mogłoby być niepokojące. Tak więc nadal błądzimy. Lekarz powiedział, że małe rasy dobrze radzą sobie na 3 łapach ze względu na lekką masę ciała i niekoniecznie Nesi musi odczuwać ból, może po prostu jakaś wada się odzywa niewidoczna na zdjęciu i niegroźna i to jest powód. No ale tak... "może". Powiedział że może rezonans magnetyczny by cos pokazał ale on na razie nie widzi powodów do niepokoju. Co do zwichnięć - póki więzadła są w miarę na swoim miejscu nie będziemy nawet myślec o zabiegu, gdyż jak wiadomo jest on bardzo inwazyjny i może narobic szkód np. stawom. Dostałam próbkę (5 sztuk) tabletek OSREOARTHRISTOP - coś na rodzaj ludzkiego artresanu. Mam jej dawać je codziennie po jednej - jesli mają przynieść efekt to już po 3 dniach i wtedy zaczniemy podawać je (albo inne w tym typie tabletki) regularnie. Zostałam poproszona tez o nagranie tego jak mała utyka i skacze na 3 łapkach - to tez może pomóc ocenić problem. Spytałam o padaczkę... Niestety powiedział że takie objawy mogą występować na początku tej choroby... Ale powiedział też, że na jego oko Nesi to bardzo zestresowany piesek, nie wiadomo jakie ma doświadczenia i może to dlatego tak się zachowuje. Jeśli będzie utrzymywało się to co jest, Nesi dostanie delikatne tabletki z feromonami, na "luzik i szczęście" jak to Pan Doktor powiedział, co mnie cieszy, w przypadku lekkich objawów padaczki one również pomagają. W każdym razie mam obserwować czy nie dzieje się nic poważniejszego i czy inne objawy nie dochodzą.
  8. Całe szczęście że Nesi przez większość czasu jest sobą i jest wesoła;) Co widać na załączonym obrazku :shiny: [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/1656197_637087076328214_327537695_n.jpg[/IMG]
  9. Zapomniałam napisać, że w czwartek do schroniska przyszli Państwo zainteresowani Flawią i jeszcze jedną mniejszą psinką. Ostatecznie zaadoptowali tego drugiego psiaka - Pani bała się Flawii ("ja się boję że ona mnie w aucie pogryzie" :roll:). Pan był bardziej za Flawią, ale nie miało to sensu z nastawieniem tej kobiety, bała się Flawii bo ta była nieśmiała i trochę się tych ludzi obawiała... Z czym ten Pan sobie doskonale poradził, zaczął ją przekupywać parówkami :D Wychwaliłam Flawię jak tylko mogłam, ale gdy powiedziałam o zazdrości o jedzenie i że czeka ich ogromna praca nad nią w kontekście mieszkania w domu to decyzja zapadła. Swoją drogą, jak powiedziałam że ona nie jest nauczona życia w mieszkaniu i to jest główny problem do zlikwidowania, to usłyszałam "mamy ogród, to najwyżej damy ją do budy" - faktycznie, rozwiązanie problemu...:mad: Kolejna sprawa - co weekend mają w domu 3letnie dziecko, więcej chyba dodawać nie muszę. Niestety w dalszym ciągu brak domku na horyzoncie, troszkę przykro że ludziom nie przychodzi do głowy żeby dać szansę i włożyć pracę w psiaka, no ale trudno:-(
  10. Bardzo udany dzień dzis miałyśmy :) Porządny spacer w towarzystwie Pana Billa i Mańka, wszystkie psiaki biegały wolne od smyczy, wręcz szalały - piękny widok :D Zaszłyśmy dziś z dziewczynami między innymi na Borki, gdzie psiaki poznały nową koleżankę (adoptowaną z naszego schroniska :) ). Wszyscy byli zadowoleni :cool1: Flawia jest na spacerze bardzo grzeczna, pomimo tego że stosunkowo krótko się znamy, jest bardzo posłuszna ;) Do schronu wracała szczęśliwa, czyli wykończona i brudna jak diabli :D Życzymy sobie takiej pogody na każdym wolontariacie! Tutaj link do wydarzenia Flawiczka, na które ciocia Patrycja wrzuciła filmik z fragmentu zabawy naszych trzech łobuzów :shiny: [URL]https://www.facebook.com/events/1406963006213638/?fref=ts[/URL] A tutaj kilka zdjęć, rownież od cioci Patrycji: Na przytulaski zawsze jest dobry moment :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-l5SmW9FlBqQ/Uv9yN_Kl6XI/AAAAAAADpu4/AZimAZ3q_X0/s640/DSC04679.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ElCpCkwaCY0/Uv9yU0SdpnI/AAAAAAADpvI/UOLXaQ_SFXo/s640/DSC04696.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-O6SlPgZWptI/Uv9yEdE2i8I/AAAAAAADpug/28kHM95q62A/s640/DSC04661.JPG[/IMG] Skoczna, niewyraźna Flawia :grins: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Sp80yG4WPOQ/Uv9ynBPw91I/AAAAAAADpv4/N1uPWQObDhE/s640/DSC04724.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ji7zq4CQ2fE/Uv9yG-NaQUI/AAAAAAADpuo/oYMNR_xKU8A/s640/DSC04670.JPG[/IMG] I zmęczony, ale zadowolony Flawik :) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Lk1CqeOmyTw/Uv-Fprh9AEI/AAAAAAADp0A/fzqyMZJjq8k/s512/10086_637060756330846_890610981_n.jpg[/IMG]
  11. Był dzisiaj baaardzo szczęśliwy!:loveu: Oczywiście dopóki nie przyszło wracać do boksu :( Mańkowy domku - gdzie się podziewasz?!:roll:
  12. Ehhh... Jak można nawet nie dać znać :mad:
  13. [quote name='Ada44']- mam psa z padaczką i jakoś tak dziwnie brzmią dla mnie te słowa Twojej wet.....nigdy nie słyszałam o takich objawach padaczki.....raczej pies sie chowa albo nieruchomieje...... - to pobudzenie może być objawem nagłego bólu.....i jedyne co mi się nasuwa to...zmień lekarza, bo wydaje mi sie, że ta pani doktor sama nie wie co ma zrobić....a tutaj jest potrzebna konkretna diagnoza....i znowu przychodzi mi na myśl dokładne badanie, bo szkoda czasu na takie gdybania....może to a może tamto.... - mój pies , dzięki dokładnym badaniom ( no ale on miał drgawki itp) ma ustawione tak leki, że funkcjonuje normalnie i obecnie już nie ma ataków.... - w jakim rejonie mieszkasz? może będziemy mogli zasugerować Tobie dobrego weta..... - przesyłamy dobre fluidy....[/QUOTE] Na początku miałam zamiar jeździć do Doktora Gierka - byłam raz, ale to zbyt duzy kawał drogi, a zbyt często musiałam jezdzic z małą do lekarza, niestety jestem skazana na łaskę innych jesli chodzi o transport. Faktycznie może to tak wyglądac jakby Pani Doktor błądziła, ale ja ją bardzo cenię i doceniam też to że nie podejmuje w ciemno żadnych kroków, a mogłaby to robić sciągając ze mnie kasę, zamiast tego otwarcie mówi że potrzebna mi konsultacja z dobrym chirurgiem, jakim jest Doktor Gierek. Co do zachowań Nesi, to myślę że nie za dużo można na dzień dzisiejszy powiedzieć faktycznie, wydaje mi się że nie zostaję zbywana, wręcz przeciwnie, Pani Doktor poświęca nam wiele uwagi ale co na pierwszy rzut oka ma zrobić jesli chodzi o sprawy z psychiką psa? Myślę że faktycznie muszę baczniej obserwować Nesi i zdawać relacje. Pani Ewelina wie jak traumatycznym przeżyciem dla małej jest każda wizyta w gabinecie, nie mówiąc już o badaniu czy o pobieraniu krwi, dlatego też myślę że chce oszczędzić jej stresu i najpierw z obserwacji dowiedzieć się czy i jaki mamy problem. Co do padaczki to nie mi oceniać, bo nie mam na ten temat praktycznie żadnej wiedzy, z tego co wyczytałam w jednym z artykułów to kilka objawów się zgadza niestety, ale wciąż jednak żyję w przekonaniu że to nie to, że te zachowania miną... Mieszkam w Katowicach, w okolicy Dąbrówki Małej - Burowiec ;) Dziękujemy za fluidy i pozdrawiamy - ja i Nesi, która myśli że jest kotem i lezy na biurku obok komputera :)
  14. Godzinę temu wróciłyśmy od weta, nie wiem od czego zacząć bo mnóstwo rzeczy się dowiedziałam. Po pierwsze - Nesi nie miała robionego dziś prześwietlenia, nie wiem w sumie dlaczego, podejrzewam, że nie czuje się wystarczająco doświadczenia w takiej dziedzinie i woli żeby ocenił to ktoś wprawniejszy. Pan doktor który ostatnim razem powiedział że zrobimy prześwietlenie to chirurg z Gliwic, bardzo dobry podobno. Mamy jednak jakiś punkt zaczepienia... Tabletki przeciwzapalne i przeciwbólowe nie pomogły bo Nesi chodzi i biega normalnie, boli ją dopiero wtedy gdy nagle doznaje urazu. Pani Doktor powiedziała że według niej Nesi cierpi na zmorę piłkarzy - wypadającą rzepkę. Powiedziała mi, żebym nastawiała jej sama łapkę gdy będzie taka potrzeba (co miałam okazję już zrobić bo gdy wyszłysmy z przychodni to mała zawyła i zaczęła kuleć, faktycznie gdy zgięłam i wyprostowałam jej łapę pary razy szła już normalnie). Problem polega na tym, że Nesi cierpi przez to każdego dnia, codziennie nawet po kilka razy, chciałabym jej pomóc. Pani Doktor poleciła mi umówienie się na zdjęcie w narkozie z Panem Doktorem Gierkiem, powiedziała mi to co wiem już od niejednej osoby - jest świetnym specjalistą. Myślę że na dniach zadzwonię do niego i umówię się na wizytę. Gdy Nesi będzie spała to będzie rozluźniona i będzie można w końcu ją porządnie zbadać a dodatkowo zrobić zdjęcie i w końcu będzie wiadomo na czym stoimy i co dalej z tym zrobić. Poza łapą okazało się że znowu trzeba było wyciskac gruczoł okołoodbytniczy (strasznie szybko, zaledwie ponad tydzień temu miała wyciskany). Kolejną sprawą są dziwne zachowania Nesi o których opowiedziałam, włącznie z tym że zaczęła wychodzić na dwór głównie po to żeby szukać czegoś do jedzenia (myślałam że może potrzebne sa jej witaminy ale Pani Doktor powiedziała że to efekt sterylki). Co do jej innych dziwnych zachowań, jednym z nich jest jej nagłe zmiany nastroju, ostatnio często je miewa, albo to że nagle bez powodu zaczyna biegać jak torpeda po mieszkaniu i z obłędem w oczach, nie reagując na wołania kopie łapami z całych sił "dołki" w podłodze. Najpierw Pani Doktor powiedziała że może zaczyna się ciąża urojona, zwłaszcza że ma trochę nabrzmiałe sutki(poza tym nie widzę żadnych objawów ciązy urojonej, mała nie zbiera zabawek do legowiska ani nic z tych rzeczy, bardziej przepada za gwałceniem poduszki...:roll:), albo że zwyczajnie ma problemy psychiczne i zasugerowała że może jeśli to się nie unormuje zaczniemy podawać jej łagodne psychotropy, ale poźniej zaczęła składać jej różne zachowania, wypytywać mnie o to czy zmieniają się jej oczy gdy zaczyna tak głupieć, czy jest wrażliwa na światło (trochę jest, gdy śpi czy leży ze mną zawsze wchodzi pod kołdre, u siebie zawsze chowa głowę pod koc, jesli lezy na ziemi to pod stołem, nie przepada za światłem). Dowiedziałam się, że istnieje prawdopodobieństwo początku padaczki :crazyeye:, podobno padaczka nie objawia się wyłącznie drgawkami ale psy mogą również właśnie biegać jak oszalałe z obłędem w oczach. Krew mnie zalała na samą myśl. Mam ją obserwować, zapisywać jak często ma takie odpały i najlepiej byłoby gdybym dała radę nagrać takie zachowanie żeby Pani Doktor mogła to zobaczyć. Rany Boskie, czy ten pies zazna kiedyś spokoju? Powiedzcie mi kochane cioteczki :-( Próbuję nie fiksować i nie popadać w paranoję, skupimy się na chorej łapie, ale będę bacznie obserwować jej zachowania i zobaczymy co będzie...
  15. A tutaj kilka zdjęć od cioteczki Ali :) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-k4uLGgoHMAw/Uvac2AoZKxI/AAAAAAADpDc/fUn4Oxy5Afg/s640/DSC00727.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-5yDo-A0-D1o/Uvacz3_mtsI/AAAAAAADpDU/cy0ssdtcIpA/s640/DSC00726.JPG[/IMG] Nawet ja się załapałam. Zarówno na zdjęcia jak i na buziaki :cool3: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-xWjShmuP8bA/UvaZYqvZacI/AAAAAAADpAo/NRGL7-DhSOk/s640/DSC00705.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/--4E4Fko3MtQ/UvaY19KhGpI/AAAAAAADpAU/DMqrgvSM1dg/s640/DSC00702.JPG[/IMG]
  16. Kciuki!:kciuki:
  17. hahaha cudowny Maniek :grin: Szczęście wypisane na pyszczku :)
  18. Chwilę po 12 dotarłam do schroniska. Flawia zaliczyła spacer w towarzystwie Billa :) Później szaleli na wybiegu :D coś pięknego, Flawia była w raju, cała z błota biegała z prędkością światła :D Raz tylko oberwało się Billowi gdy sięgnęłam do saszetki po przysmaczka dla Flawii ( z mojej winy, mogłam tego nie robić gdy psy były puszczone wiedząc że Flawia jest zazdrosna o jedzenie, ale nie pomyślałam :roll:). Chłopak wyszedł z tego cało i później znów biegali ;) Powrót do boksu jak zwykle niechętny, ale gdy rzuciłam jej kurzą łapkę to przyszła tylko podać mi łapkę na pożegnanie i uciekła z gryzakiem do legowiska pochrupać sobie :D Zrobiłam kilka zdjęć ale mam jakiś problem z telefonem i nie mogę ich przesłać:great: Ala robiła Flawce dziś kilka zdjęć (za co dziękujemy :) ), jak trafią do albumu czy gdziekolwiek indziej to wstawię je również tutaj :)
  19. [quote name='soboz4']Iga przy tej pogodzie chodzi zdecydowanie gorzej, prawdopodobnie w poprzednim życiu miała strzaskany staw łokciowy, bo staw jest w fatalnym stanie, może jednak zrób jej rtg, choć wiem że to znowu koszty, popytaj gdzie jest najtaniej[/QUOTE] Dziś byłyśmy znów w przychodni, była nasza Pani Weterynarz i o dziwo jeszcze drugi Pan Doktor, w jego rękach była dziś Nesi. Sprawdzał jej łapę, o wszystko wypytał. Mała tak się rzucała że nie dało się spokojnie jej zbadać. Najwięcej ujadania było gdy ruszał jednym z palców, możliwe że on jest uszkodzony. W czwartek jedziemy na prześwietlenie ze znieczuleniem, mam nadzieję ze wtedy wszystko będzie jasne. Dziś dostała kolejny zastrzyk a na kolejnych 5 dni po jednej tabletce dziennie, która działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Niestety mam też nie chodzić z nią na jakiekolwiek dłuższe spacery niż tylko przed dom aby się załatwiła. Teraz więc czekamy na czwartek i prześwietlenie. Spytałam o stawy i o stare zapalenie pęcherza, jak i o badanie moczu i krwi, ale Pan Doktor powiedział że on stawia na uraz mechaniczny i nie widzi związku pomiędzy starymi problemami z pęcherzem a tymi aktualnymi z łapą.
  20. [quote name='Ada44']- ja myslę, że na razie niech dokończy te zastrzyki, na pewno jej pomogą,,,a krew można zbadać jak juz troszkę się wyluzuje u Ciebie....no i moze ją ta łapka jednak boli i dlatego jest taka czuła na dotyk, a może ma złe doświadczenia... - na razie potrzebuje dużo spokoju i miłosci...dotykaj ją wszędzie ale delikatnie to z czasem się przyzwyczai i nie będzie wzbraniała się dotyku..... - zdrówka życzę i cierpliwości...mojej psicy podobna przypadłość przeszła dopiero po 5 zastrzykach.....ale na pewno będzie dobrze...:loveu:[/QUOTE] Ona myślę już dawno się u mnie wyluzowała :D pozwala mi robić ze sobą wszystko czy to w zabawie czy tak po prostu, chorą łapkę też pozwala sobie dotykać, ona ewidentnie stroni od weterynarzy i jakichkolwiek "podejrzanych" zamierzanych gestów w jej stronę. Sama Pani Weterynarz poleciła mi jakiś czas temu sesje u behawiorysty bo jej reakcje były nienormalne. Teraz jest trochę lepiej, ona po prostu nie może widzieć tego że weterynarz ją dotyka czy bada w jakikolwiek sposób. Gdy nie widzi tego jest w miarę ok, gdy widzi to choćby było to kompletnie bezbolesne badanie zaczyna się cała akcja... Wieczorem znów zaczęła kuleć :-(
  21. Zapomniałam wczoraj dodać że Pani Weterynarz sprawdziła też odbyt i jest w porządku już ;) Może faktycznie zrobimy te badania morfologiczne tak czy inaczej... tylko nie wiem jak będzie wyglądało pobieranie krwi... to będzie katorga, Nesi nie daje sobie przemyć rany czy sprawdzić uszu, przy zwykłym zastrzyku jest rzucanie się i wycie a co dopiero przy pobieraniu krwi:roll: Dziś rano Nesi nie kulała specjalnie, ale jak wróciłam do domu niedawno to tak się cieszyła że skoczyła lekko do mnie i znów zawyła. Na spacerze kulała więc przed chwilą podałam jej tabletkę przeciwbólową. choba - tez mam taką nadzieję!
  22. [quote name='Patrycja*']Ja się do tej pory nadziwić nie mogę, że Maniek tak nie lubił Flawki a teraz ją uwielbia :D[/QUOTE] Bo Maniek to super gość, tylko początki znajomości bywają trudne :D
  23. [quote name='Ada44']jeżeli dostała zastrzyk przeciwzapalny to dobrze....teraz są zastrzyki o przedłużonym działaniu...niektóre działają nawet trzy doby... - jednak niepokoi mnie jak można leczyć psa bez żadnych badań morfologicznych....to takie trochę intuicyjne.... - czy Nessi kiedykolwiek miała robiona morfologię z biochemią??? - a może w tej klinice nie mają laboratorium? - takie badania kosztują zaledwie 30 zł .... - trzymam kciuki za Nessie....[/QUOTE] Ten działa 2 doby, w sobotę ma dostać kolejny. Nie wiem czy jest tam laboratorium, Pani Doktor przyjmuje tam sama, nie jest to duża przychodnia. Chociaż... musi mieć laboratorium bo jakiś czas temu miałyśmy w planach robić badanie kału ale ostatecznie stanęło na tym, że nie ma potrzeby. Odkąd jest u mnie (2 miesiące) to nie miała takowych badań robionych, a czy wcześniej były nie mam zielonego pojęcia. Nie rozumiem tylko jednego, w sumie mało się znam na sprawach weterynaryjnych, ale jeśli pies biegając uszkodził sobie łapę to w jakim celu robić badania morfologiczne? Mnie pierwsze co przychodzi na myśl to np. prześwietlenie łapy.
  24. Nesi po wizycie w przychodni ;) Dostała zastrzyk przeciwbólowy i przeciwzapalny, na jutro dostałam tabletkę przeciwbólową w razie gdyby była potrzeba a w sobotę jedziemy na drugi zastrzyk przeciwzapalny. Akurat dziś całkiem dobrze się psina czuje, nie kuleje specjalnie. Może jej przeszło a może to chwilowe. Pani Doktor ruszała jej łapą na wiele sposobów, mała nawet nie piszczała, bardziej przeżyła podawanie zastrzyków. Możliwe że to rzepka, która ma tendencję do wypadania. Mamy oszczędzać łapkę i zobaczymy w sobotę. ;)
×
×
  • Create New...