Jump to content
Dogomania

Sherlock

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sherlock

  1. I ja zaglądam
  2. Dorzucam stowke co miesiąc tylko proszę o przesyłanie mi przypomnienia. I oby to byka tylko jedna stowka a potem już miał swojego człowieka
  3. czytam i nie wierzę... po pierwsze wielkie przepraszam, nie dowiozłam Tirana do Katowic :( a po drugie Gryś/Sherlock jak odbieraliśmy Go z Cieszyna... cóż nie miałam tyle szczęścia - wykąpany nie był... w 9 miesiącu ciąży wyczulona na zapachy... do dziś wykąpany nie jest, bo jeszcze jest strachliwy więc wietrzy się jak lata po dworze. Przeżyliśmy. To, co zastałam w domu po pierwszej nocy... oszczędzę szczegółów ale sprzątania dużo. Cóż, przeżyliśmy. To i kilka innych takich przypadków, bo jak się zapomni i je łapczywie i do tego popije wodą a potem lata po schodach tam i z powrotem... wierzcie... źle się to często kończy. Ale i to przeżyliśmy i pewnie nie raz tak będzie. Przekopany ogród - Tomek się czasem złości, ale cóż... to przestraszony jeszcze pies i jego jedyna metoda na zabawę i nudę. Chłopców się jeszcze boi - jest z nami już w sumie 3 miesiąc - cóż, musiał pewnie być przez mężczyznę skrzywdzony. Nie raz. Jestem jedyna, która może Go głaskać a i tak zdarza się czasem, że ze strachu nawet przy moich głaskach się zsika. Trudno. Posprzątam. Wzięliśmy Go na tydzień jako przystanek przed hotelem. Potem miał być dom tymczasowy. Teraz z nami już jest. Nie szukamy mu innego domu. Jest jaki jest. Bo to pies po przejściach. Jak dziecko okaleczone psychicznie. Z chłopakami moimi żyją obok siebie, nienachalnie. Ze mną lepiej ale jeszcze szału też nie ma. Czekamy. Bo na to trzeba czasu. Byliśmy tego świadomi. To nie jest szczenię. Dla nas ważne, że nas nie atakuje, że żyje dobrze z Nati i Kocią mimo, że Nati do końca jeszcze dobrze z Nim nie żyje. Że nie atakuje mojej małej córeczki. I tyle. Wybaczcie. Musiałam to napisać, bo coś mnie bierze jak czytam o takich ludziach. Wstydzę się czasem, że i ja należę do tego gatunku... Podtrzymuję deklarację opłacenia 1 miesiąca w hotelu, jeśli będzie trzeba co miesiąc potem dorzucę jakieś 50-100 zł. Ale modlę się gorąco żeby ten pies znalazł swojego człowieka. Który będzie go kochał. Z grzybicą, pchłami i odchodami na podłodze.
  4. [quote name='Zofija']A dokąd trzeba by go było podwieźć?[/QUOTE] Ja jestem okolice Będzina
  5. Ania Sherlockowa w piątek wraca i sobotę może pojechać do Cieszyna ale obawiam się potwornych korków
  6. Do Wrocławia kurde trochę daleko,.. Połowę drogi mogę zrobić bo jeszcze trzeba zabrać z Cieszyna
  7. Mamy sukcesik ;-) spacer ze wszystkimi prawie bo Kocia została w domu. Tomek z Sherlockiem na smyczy. Początkowo odwrotnie. Sherlock z Tomkiem. Ciągnął jak wściekły, w końcu odpuścił. Szedł grzecznie. Nawet pozwolił się Tomkowi pogłaskać. Ze strachem ale bez sikania:-D a i ja mogę już go głaskać po brzuchu:-P
  8. Jakby potrzebny był transport ale do dt lub ds to jestem do dyspozycji
  9. jutro koło południa jestem umówiona na telefon w Mierzęcicach :) właśnie dostałam wiadomość od nich na fb :) trzymajcie kciuki mocno :) ale już teraz wiem, że mają miejsca :)
  10. Jutro rano sprawdzę te Mierzęcice
  11. a na FB tylko ja polubiłam i udostępniłam :(
  12. zamieściłam na naszym fb [url]https://www.facebook.com/slaweterynaria[/url]
  13. pozwoliłam sobie zamieścić na naszym fb [url]https://www.facebook.com/slaweterynaria[/url] mam nadzieję, że nikt się nie obrazi...
  14. [url]https://www.facebook.com/pages/Gabinet-Weterynaryjny-Medi-Vet/415012308537303[/url] jeśli się nie mylę to przy gabinecie funkcjonuje hotelik. Zasięgnę jeszcze informacji od... położnej ;) bo to ona mi mówiła. A co do transportu... okropnie to zabrzmi... dziecko dzieckiem ;) może jechać ze mną albo zostać z tatą ale... serce mi pęknie jak tego psiaka będę miała gdzieś zostawić i nie będzie to mój dom...
  15. tak potwierdzam, napisałam i podtrzymuję :) ponoć w Mierzęcicach jest dobry hotelik dla psiaków :)
  16. Jolu ja mogę hotel za jeden miesiąc w całości i może transport... piszę może, bo wiesz... będzie mi ciężko... więc ostatecznie jak nikt inny się nie znajdzie ;)
  17. tyle wczoraj napisałam ale z telefonu i wszystko mi wcięło :) a pisałam, że czytając to wszystko czuję się jakbym uratowała cały świat :) Sherlockowy świat na pewno ale tak to chyba powinno być? powinniśmy pomagać? Ale przecież nie ja jedna pomogłam. Wy zdaje się robicie dużo więcej. Ogłaszacie, udostępniacie, zbieracie pieniądze, szukacie domów i pewnie wiele innych rzeczy. Ja nawet nie śmigam po innych tematach na dogo, bo serce mi pęka. Czasem mogę pomóc jeszcze finansowo a najchętniej przygarnęłabym wszystkie. Ale nie mogę. Podziękowania szczególne to należą się przede wszystkim Joli i Bernadecie - Bernadeta podstępem zaprosiła mnie na wydarzenie ;) - i Jola, która od początku też była zaangażowana mocno w szukanie domu. I innym, o których nie wiem a też przyczynili się do tego, że Sherlock ma nas a my mamy Sherlocka. Więc to do Was przede wszystkim powinny być kierowane podziękowania, bo gdyby nie Wy, może Sherlock byłby dalej w hotelu albo schronie. Oczywiście miło ogromnie się czyta to, co piszecie ale nasza zasługa w tym wszystkim mała. Przesyłam buziaki dla Was z podziękowaniami, że jesteście, że walczyliście i za ciepło :*
  18. [quote name='Sarunia-Niunia']Ale super wieści Aneczko!!!!!!!!!!!!!!! Tak bardzo się cieszę, że Sherlock trafił do Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wygrał chłopak los na loterii życia, a wszystko przedziwnym zbiegiem różnych okoliczności.... Aniu, pozdrawiam i całuję, przesyłam uściski dla Tolii:loveu:[/QUOTE] Przedziwnym zbiegiem ;-) niech i tak będzie Pani Sprawczyni tych zbiegów okoliczności;-) my też sciskamy
  19. To tak w paru słowach, co chwile odkrywam coś nowego. Sherlock obrasta sierścia i dopiero niedawno zauważyłam jakąś blizne w dole brzucha w okolicy pachwiny. Nie wiem czy pogryzienie czy coś innego. Zobaczyć nie mogę bo nadal się bardzo boi zwłaszcza jak chcę go pogłaskać po brzuchu czy zebrach, które coraz mniej są widoczne ;-) panów nadal się boi i pewnie jeszcze musimy poczekać aby to się zmieniło ale jesteśmy cierpliwi :-) natomiast jak biega po ogrodzie i Go zawolam - musielibyscie widzieć ten radosny bieg :-D biegnie do mnie jak szalony na tych swoich długich łapach:-) dziś czekamy na Jole więc myślę, że po odwiedzinach parę słów napisze. Poza tym małe dziecko i zwierzęta się nie wykluczają. Jedynie rano nie wiem kogo pierwszego karmić, bo jak tylko wstaje to upominaja się o mnie wszyscy:-) więc najpierw Tolia, potem Sherlock mnie woła za Sherlockiem biegnie Nati a kocia Bajka woła mnie ze schodów żebym tak czasem nie zapomniała:-D rano to istne urwanie głowy:-P
  20. Ponoć w Mierzecicach jest jakiś fajny ale ja z sunia kontaktu mieć nie mogę bo serce mi pęknie. Jak chcecie zalatwcie ja zapłacę
  21. Jak ja dacie do hotelu zapłacę za cały miesiąc. Zabrać niestety nie mogę
  22. Sherlock przeżył pobyt z panami a w zasadzie z jednym panem pod jednym dachem. W między czasie - nie wiem, który to zbroił - legowisko zostało doszczętnie zniszczone. Może i lepiej? Wprawdzie Sherlock dostał koc ale najwidoczniej podpatrzył od pozostałych zwierzów i noce spędza na kanapie :) na górę wprawdzie nie wchodzi ale na kanapę tak :) i to mnie akurat cieszy :) poza tym mój pies znowu zwiał... tym razem to moja wina. Otwierałam bramę żeby wyjechać z Tolią i chociaż nigdy tego nie robił tym razem jednak czmychnął... ja niestety nie mogłam na Niego tym razem czekać i zacząć od razu szukać, bo z Tolia miała wizytę u lekarza. Więc tym razem dziecko było ważniejsze ale bramę zostawiłam otwartą. Miałam jakieś przeczucie, że Sherlock wróci... Godzina 15:30 telefon milczy - tej porze Marcel miał wrócić do domu - więc myślę, Sherlock jest. I co się okazało? Pierdoła gdzieś poleciał. Jak Marcel wrócił do domu, brama oczywiście nadal była otwarta a Sherlock jak gdyby nigdy nic leżał spokojnie na trawie :) teraz jestem spokojniejsza - chociaż ucieczki mi się nie podobają - to jednak wiem, że na pewno wróci. Niestety nadal się zdarza, że się zsiusia pod wpływem dotyku ale coraz bardziej docenia ciepełko domowe bo już nie tak chętnie chce śmigać po dworze całymi dniami ;) i przy okazji dzięki wielkie dziewczyny za gratulacje i ciepłe słowa :*
  23. No w sumie to było do przewidzenia... Nawet pamiętam jak Jola była u nas na wizycie PA i mój Tomek powiedział Joli, że pewnie i tak pies u nas zostanie znając mnie... A chciałam być twarda i spędzić z Sherlockiem tylko tydzień potem miał jechać do hoteliku... mam nauczkę. Wiem, że dt być nie mogę. I żałuję bardzo, bo oglądając te wszystkie nieszczęścia wzięłabym je chociaż na chwilę. Ale tak właśnie ta chwila by się kończyła za każdym razem. Jak z Sherlockiem. Ale nie żałuję swojej decyzji :) Cieszę się, że Sherlock jest z nami. I że w końcu przytył :) już nie ma takich wystających żeber brrrr.... A przerażenie z biegiem czasu minie. Wierzę w Niego :)
  24. Zapomniałam Wam napisać... ostatnio jak wracaliśmy ze spaceru do sąsiadów podjechał samochód i wysiadło z niego dziecko takie ok. 5 lat. Sherlock zaczął się cieszyć i jakby chciał podbiec. Musiałam Go mocniej przytrzymać. Potem już tylko stał i patrzył. Zastanowiło mnie to dość mocno... Poza tym wieczorami jak kładzie się spać popiskuje tak, jakby tęsknił... Ehhh czasem serce boli okrutnie... Marzy mi się już żeby odzyskał wiarę ale wiem, że na to potrzeba czasu... I chodzą mi po głowie te trzy dni beze mnie... wiem, że chłopcy Go nie skrzywdzą ale nagle mnie nie będzie. Wybaczcie, chciałam się tym z Wami podzielić. Czekam na takie sygnały od Sherlocka, że usiądzie i będzie czekał aż dam to, co Mu się należy. Mam nadzieję, że to już niedługo :) I tak z domu tymczasowego staliśmy się domem stałym... bo kto by Go teraz oddał??? Pies, który początkowo wcale nie podbił mojego serca teraz zamieszkał w nim na dobre...
  25. Albo ja tak dzisiaj spałam albo Sherlock. Ale nie przypominam sobie, żeby się kręcił w nocy. Ostatnie siusianie przed 23-cią i dziś dopiero o 6:30 :) chociaż ponoć był sprawdzić około 6-tej co u mnie ale sobie poszedł. No, powarczał trochę jeszcze na Tomka przy okazji ;) Kocham tego psa :)
×
×
  • Create New...