Pani Marto: Nie w porządku było to że ukryła Pani przed nami fakt (bardzo istotny), że jak to Pani ujęła: "w schronie robiła na każdą powierzchnię... kafelki, trawa, cerata, wykładzina, bruk...nie wiem dlaczego, tak jakby nie czuła podłoża". Przed adopcją mówiliśmy że wynajmujemy mieszkanie i jedyny warunek to nie załatwianie się w mieszkaniu, a Pani zapewniała nas, że Grafi na pewno się nauczy...Pytaliśmy także czy jest coś co powinniśmy wiedzieć to niestety o tym, że załatwia się na każdą powierzchnię nie było ani słowa...a adopcja chyba nie polega na tym by ukrywać prawdę...A odkąd obie Panie się dowiedziały, że jest problem to unikały kontaktu. Teraz Grafi cierpi a Pani nie pozostaje bez winy...Proszę najpierw dorosnąć a potem zajmować się pomaganiem.
Gdybyśmy chcieli zrzucić problem to na pewno nie interesowalibyśmy się nią a chcemy pomagać na tyle ile możemy.