totojo
Members-
Posts
42 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by totojo
-
jezdzilam tak jak na samym poczatku bylo ustalone we wtorek na zmiany z kolezanka badz czasami razem...ale dzis sie dowiedzialam ,ze zaszly zmiany i we wtorek karmi inna osoba...ze potrzeba jest na sobote niedziele...bede mogla tak jak do tej pory wtorek i niektore ...niedziele......nie wiedzialam ze zaszly te zmiany i
-
ja w sobote odpadam bo pracuje;/ no mam nadzieje ze sunia znajdzie inne miejsce dokarmiania,ale co do łapania to mysle ze narazie lepiej obserowac ją ...być moze była po sterylce skoro do tej pory nic nie widać..bo każda próba może sie znowu skonczyc tak że sunia przemieści sie w inne miejsce;/ tak jak było na poczatku;/ z ciołkowskiego aż na andersa....
-
[quote name='dreag']Kto mi tu robotę podebrał i to 15 minut przede mną?;) Byłam dziś zgodnie z harmonogramem u suni i moja wtyczka:), mówiła, że tylko co odjechał jeden samochód. Nawet widziałam sunię, jak już odeszła od jedzenia, bo jak mówi pan przybiega pod drzewo, czyli, że czeka. Przy mnie pobiegła między stragany. Podobno sprytnie łapie gołębie. Najgorzej, że trafiła mi się dziś jatka:angryy:. Mówiłyście, że fajna ochrona, a ja trafiłam na takiego gnoja, że hej, dawno już z takim gburem nie miałam do czynienia! Powiedział, jak zapytałam czy mu przeszkadza, że tak, że tu się gania psy, a przez nas tylko nalezie, że z 6 biega (nieprawda, sprawdziłam), że jak chcę psa, to na Dolistowską, ostentacyjnie spisywał moje numery, a potem, jak zapytałam,gdzie mogę znaleźć kierownika giełdy, by zapytać o zgodę, to odwrócił się na pięcie i mnie nie słuchał, a ja za nim szłam i z 5 razy powtarzałam, że kulturalnie go o to pytam i żeby się odwrócił, potem burknął, że w szpitalu i wyjdzie za miesiąc, normalnie komedia jakaś. Dopiero wyszedł drugi normalny, zapytał o co chodzi, próbował tamtemu tłumaczyć, że przecież to nie przeszkadza, ja mówiłam, że chcemy ją przyzwyczaić etc. Teraz śmiać mi się chce, ale mówię Wam szczerze, że tam cała się trzęsłam:shake:. Ten stary cap bez mrugnięcia okiem otrułby psa, bo widać, że nienawidzi. Coś pieprzył jeszcze, że jak chcę, to powinnam jeszcze lisa złapać albo wiewiórkę, bo też się tu kręcą. Nienormalny. Zaczęłam się bać, że on naprawdę może coś jej zrobić. Jutro podjadę i pogadam z jakiś szefem - ochrony albo giełdy, podobno są spoko, żeby było wszystko oficjalnie, pan od gazu mówił, że nikomu ta sunia tam nie przeszkadza. Nikt mnie tak dawno nie zdenerwował, oj dawno... Napiszcie mi z kim dokładnie rozmawiałyście, jak tam bywałyście, potrzeba nam sojuszników ;).[/QUOTE] nie pamietam Pana z ochrony..wiem ze raz był młody a raz starszy i byli w miare ok...wiec musiałas tarfić na jakiegos dziada!!!!
-
[quote name='dreag']Super:). Kto następny? Totojo, kiedy Wy zostawiacie jej jedzenie, w jakie dni? Maia, zapisałam w tamtym poście. Mam nadzieję, że będzie więcej chętnych...[/QUOTE] skoro nie widac szczeniat i nie cieczki...do tej pory wiec wydaje mi sie ze wlasnie tak piszecie moze byla juz po sterylizacji...dlatego nie ma co jej stresowac lapac ,gdyz to moze zaszkodzic i znowu przemiesci sie w inne miejsce ;/ gdzie bedzie ciezko o pokarm..dlatego poki co obserwujmy...pytajmy ochrony...czy nic nie pojawia sie...najwazniejsze jest regularnie podkarmiac...ja pisze sie z kolezanka na wtorek.
-
[quote name='Gosia.']Słuchajcie, ja bardzo bym chciała jej jakoś pomóc, ze względu na odległość /Katowice/ nie mogę za wiele, wobec tego podesłać jakieś pieniądze na jedzenie? wymyślcie coś proszę. Mam jeszcze pytania, odezwała się do Maia osoba, która miała zabrać klatkę łapkę ? Będziecie ją łapać? jest dom tymczasowy?[/QUOTE] napisalam Gosia na priv
-
[quote name='Maia']zanim klatka trafiła do mnie też bardzo długo na nią czekałam, nie zawsze jest tak że pies złapie się w chwile po rozstawieniu klatki, bywało że pies odważył się wejść do klatki dopiero po kilku dniach od jej rozstawienia. Czekam na kontakt od dziewczyn od suni z Andersa i oddaję klatkę, mimo że jest jeszcze kilka suń które chciałabym złapać...[/QUOTE] narazie powstrzymuje sie od łapania suni....gdyż podejrzenia są że mogła byc wysterlizowana .,..wiec czekamy obserwujemy...jesli jednak okaże sie złudne podejrzenia...to bedziemy odzywać sie ,póki co karmimy ,pytamy obserwujemy...wiec klateczke prosze podac dalej,pozdrawiam
-
[quote name='Tośka10']Jeśli coś ta ja dalej jestem zaintersowana klateczka. Suczki nie da się nigdzie zagonić, nie ma nawet gdzie. A sunia o której piszecie to duża czy mała ?[/QUOTE] sunia z rynku na andersa jest mniej wiecej do kolana...ok bo ja wciaz tez czekam jeszcze na klatke
-
a mozna prosic namiaery do tego jamora?najzwej zrobimy podobnie jesli sie zlapie to bedziemy ja trzymac w klatce i odrazu na sterylke ,tylko gdzie odrazu robia darmowa sterylke?czy jest gdzies takie miejsce?moze dzis zadzwonie do tozu dopytac jak sie np ja udalo zlapac czy chociaz ze sterylka by pomogli
-
ok.w takim razie prosze w tygodniu odezwac sie gdzie mozna by bylo ta klatke odebrac ,namiar na ten hotelik by moc zapytac zadzwonic juz za wczasu,bo jesli w tym nie bedzie mozna to bede szukac jakiegos innego..problem jest w tym ze ja nie mam auta ;/ jedynie jak cos bede prosic kolezanke o pomoc z dojazdem .tak jak pisalam juz wczesniej nigdy w zyciu nie lapalam dzikiej suczki na klatke i tez bede prosila o pomoc jak to rozlozyc ...a gdzie widziano suczke?w ktorym miejscu?ja niestety bywam tam zadko bo nie mam jak dojezdzac ale od czasu do czasu zajezdzam na rowerze i prosze kolezanki by podrzucila jedznie jak przejezdza w okolicy,moze nie jest to regularne ale poki tylko tyle moge;/
-
[quote name='Maia']Przepraszam ale jutro bede probowala zlapac jeszcze pewna sunie, takze przez kilka dni jeszcze klatka bedzie u mnie. Widzialam miejsce gdzie przychodzi suka z Andersa. A jak uda sie ja zlapac macie pomysl gdzie ja zabrac?[/QUOTE] ok ,a gdzie przychodzi?bo ja doslownie widzialam ja tylko 2 razy;/ po zlapaniu dreag zaoferowala pomoc w zapewnieniu na miesiac czasu tzn oplaceniu hoteliku ,wiec jak cos na miesiac mialaby schron tylko ja bede prosila o pomoc jak to wszystko zoragnizowac ,gdyz nigdy nie lapalam suczki na klatke itd...jaki to hotelik przyjmuje pomozecie ?
-
[quote name='dreag']Dostałam klatkę w sobotę wieczorem, w niedzielę miałam w niej gościa. Oto ona: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246779-Skąd-się-biorą-psy-Z-lasu-Mała-Mela[/URL] W tym tygodniu samochód mam tylko późnymi wieczorami, więc po 21.00 mogę komuś zawieźć albo odbiór ode mnie.[/QUOTE] pogadam jutro z kolezanka i jak cos moze ona odbierze klatke badz jakos do niej sie zgadacie i podrzucisz?czy moge prosic o nr tel bedzie latwiej?czy ta klatka jest spora wejdzie normalnie do bagaznika?
-
[quote name='Maia']klatka jest u dreag , potem sunia z andersa a potem ja chciałabym jeszcze spróbować złapać dwie sunie ze wsi gdzie pracował mój tato. Sunie ze szczeniakami można zwabić na zamknięty teren i spróbować na sedalin tak jak ta którą ja ostatnio złapałam[/QUOTE] ok w takim razie po dreag czekamy na klatke na sunie z andersa.za jaki to mniej wiecej czas bedzie mozliwosc jej odebrania itp?
-
ja tez w kolejce juz od dluzszego czasu...wiec juz sie troche pogubilam?to teraz moja kolej?czy kogos innego ?bo potrzebna jest klatka na sunie z andersa i oczywsicie czyjas pomoc ,gdyz ja nigdy nie lapalam pieska itd..;/ pomózcie..
-
[quote name='doris66']Z tego co mi mówił chciałby czarnego z białym krawacikiem i skarpetkami i podobnego do jamnika, nawet wyrośniętego jamnika. Bo bardzo boleje nad stratą swojego ulubieńca ( piesek odszedł bo był nieuleczalnie chory, i przegrał walkę z choroba ) i chciałby aby nowy psiak mu tamtego przypominał. No i żeby nie był szczeniak. Ale dzis bedę z nim rozmawiać na temat piesków, to zapytam.[/QUOTE] chcialam napisac ze Lutka ma domek:)
-
[quote name='doris66']Czekam zatem na zdjęcia. Nic nie obiecuje ale bedę tego Pana namawiać.[/QUOTE] hej niestety jeszcze nie mam zdjec ale ...moze nie beda juz potrzebne...bo byc moze znajomi przygarna ta sunie:) jestem w trakcie namowy,jutro sunia przechodzi zabieg sterylizacji,wiec w przeciagu kilu dni jesli nie uda mi sie ich przekonac to postaram sie o zdjecia..ale miejmy dobra nadzieje;)
-
[quote name='doris66']Mogę prosić o zdjęcia suni jak stoi. ? Jaka ona jest na wielkość, większa od dużego jamnika? Czy ma biały krawacik? Niedawno pewien Pan ( mój znajomy ) stracił psiaka podobnego do niej, bardzo cierpi z tego powodu i pytał mnie czy nie pomogłabym mu znaleźć psa bardzo podobnego do jego Maxia. Moim zdaniem ona jest podobna do tego pieska i postaram się pokazać sunię znajomemu panu. Wprawdzie Jemu chodziło o psa ale może akurat coś zaiskrzy. A to super dom i dobry człowiek.[/QUOTE] sunia jest do kolanka wiec nie jest mala ani wielka jest sredniej wielkosci dzis postaram sie zrobic jej zdjecia przy nodze...jutro bedzie juz miec zabieg sterylizacji wiec za jakies kilka dni bedzie gotowa do oddania .
-
[quote name='dreag']Jeśli chodzi o łapanie, to raczej odpada, może ktoś inny, nie dam rady ani fizycznie ani psychicznie. Pomogłam na tyle, ile mogłam i tak jak oferowałam, jak ją złapiecie dam na miesiąc utrzymania tej konkretnej suni w hoteliku w miarę potrzeby. Jak chcesz, mogę ew. pokazać jak się rozkłada klatkę, ale to bardzo proste. Ja też nigdy tego nie robiłam, zanim był pierwszy raz;). Poradziłam, choć bezskutecznie niestety...:( . Mimo dwóch miesięcy siedzenia samej w lesie zimą dniami i nocami. Bardzo przeżyłam i nadal przeżywam porażkę. Bardzo. Może załóż jej wydarzenie na FB? Może tam ktoś pomoże?[/QUOTE] ok niebawem zaloze jej wydarzenie...jak cos bede sie odzywac ..narazie chyba klatka wymaga naprawy?czy jest u mai?
-
[quote name='dreag']Tak jak napisałam - karma w Boliłapce;).[/QUOTE] dziekuje jutro postaram sie podjechac albo rowerkiem albo kogos poprosze....dzieki ze podkarmiasz ,bo ja niestety zadko moge tam sie pojaiwac...ale przekaze jak cos czesc kolezance bo o na czasami tamtedy przejezdza to dam jej karme...a ja postaram sie jak cos rowerem chociaz raz dwa razy w tyg tam zajechac...mam pytanie jak cos pozniej bys mogla pomoc z lapanka suni?jak juz klatka bedzie sprawna?bo nie wiem ile czasu zajmie naprawa itd...?oczywiscie rozumiem ze macie mnostwo swoich psich spraw...ale ja nigdy tego nie robilam i nie wiem jak to wszystko mam rozegrac...;/
-
[quote name='dreag']To postaram się dziś zostawić w Boliłapce, mam nadzieję, że pozwolą. edit: karma kupiona - suche, pałki i puszki do odbioru w lecznicy;). Ponieważ kupowałam na Andersa, nakarmiłam też sunię, znaczy zostawiłam jedzonko. Niestety teraz w najbliższym czasie mnie tam nie będzie. A ona pewnie przychodzi co wieczór z nadzieją, że coś tam znajdzie...[/QUOTE] czy jutro juz moge odebrac>pozwolili na pozostawienie?
-
[quote name='dreag']Co do klatki, tak jak mówiłam - ma powyginane drzwiczki, bo pies, nawet nieduży, w szale gnie druty bez problemu, próbuje się wydostać tamtędy co wszedł. Właśnie tego się bałam, gdy ja rozstawiałam, że spotka mnie to samo, co maię. Rozmawiałyśmy o tym z Pipi, że materiał z którego została wykonana pozostawia wiele do życzenia, jest po prostu za delikatna, ale to już wina producenta. Najbardziej została chyba zdezelowana na początku, powyginane druty i poodstawane spawy. Jak ją kiedyś dostałam, TZ powymieniał chociaż nity, bo już nie trzymały. Ale jak mówiłam, trzeba koniecznie przynajmniej pospawać te puszczone spawy, ale to aluminium, trzeba mieć specjalny sprzęt, jak mówiła wcześniej któraś dziewczyna. A to skutkuje tym, co mówi maia - pies się może łatwo wydostać... Rozmawialiśmy nawet z moim mężem, że trzeba by było może chociaż jakieś porządniejsze drzwi zrobić, takie ze stali, będzie cięższa, ale masywniejsza... W przeciwnym razie nie będzie się nadawać do użytku. Moim zdaniem klatka powinna wracać ciągle do tej samej osoby, by mogła kontrolować jej stan - niestety to by opóźniało jej przydatność... Ale naprawdę trzeba o nią dbać! Kurcze maia, no raczej suczka drugi raz nie spróbuje tego strasznego przeżycia. Moja Liska (złapana na kocią) na widok czy nawet dźwięk klatki dostaje szału i dosłownie chodzi po ścianach:(. Zmarnowana taka szansa:( :(.[/QUOTE] czyli rozumiem ze tzreba poczekac tak?az ktos jakos troche ja doprowadzi do porzadku?bo bez sensu probowac jak powtorzy sie sytuacja taka jak u mai:(