Witam serdecznie w naszej skromniutkiej galerii :lol:
Mam zaszczyt przedstawić moje "dzieciaki"
główna bohaterka wątku:
[B]SATI
[/B][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/7430/amjp.jpg[/IMG]
rod. [B]SALSA[/B] Magia Lal ([B]ANGEL OR DEVIL[/B] Carcassonne Tolugo "Amorek" x Preeminent Line [B]KIARA[/B] "Liza")
jest owczarkiem australijskim, urodziła się 27.10.2013 r. w hodowli pod Warszawą.
Do mnie przybyła 23 grudnia i jest najlepszym świątecznym prezentem jaki mogłam sobie sprawić.
Początkowo miała być czarno-białym borderem, potem black tri aussie, merlaki nie były nawet brane pod uwagę :evil_lol:
Niesamowicie długo czekałam na moment kiedy pojawi się w moim domu.
Od momentu w którym się urodziła skrupulatnie odliczałam dni.
Jechałam po nią 520 km samochodem, to najdłuższa trasa którą pokonałam odkąd rok temu zdobyłam prawo jazdy.
Jest przecudownym psim dzieckiem, mimo tego, że zdecydowanie nie jest aniołem.
Bardzo ciekawska i odważna, wszędzie jej pełno, oprócz zabawek interesuje ją dosłownie wszystko-
póki co nie spuszczam z niej oka w obawie przed jej igiełkowatymi ząbkami,
którymi już dotkliwie potraktowała moje ręce.
Sati cholernie szybko się uczy (zarówno tych dobrych jak i złych rzeczy :mad:)
Chodzi za mną krok w krok, zasypia pod moimi nogami a w nocy niestety ląduje obok w łóżku :roll:
Póki co cały czas się kwarantannujemy i nie wychodzimy na dwór, jutro drugie szczepienie, po trzecim zapisujemy się z młodą do psiego przedszkola.
W przyszłości będziemy spędzać czas aktywnie, bardzo bym chciała potrenować z nią agillity, frisbee i obedience- oby ona miała podobne plany.
Aussie jest spełnieniem moich marzeń. To mój pierwszy rasowy pies, wcześniej zdecydowanie byłam wielbicielką typowych kundelków, jeden- z którym wychowywałam się od dzieciństwa odszedł od nas 2 lata temu w wieku 18 lat, dwa pozostałe nadal mieszkają z rodzicami w domku i prowadzą sobie spokojne życie wiejskich burków, być może także niedługo się tu pojawią.
[B]
SHADOW
[/B][IMG]http://img689.imageshack.us/img689/1381/ntmq.jpg[/IMG]
Zdecydowanie ten kot był mi przeznaczony.
To taki mały bonus z czasów kiedy aktywnie pomagałam w wolontariacie w schronisku,
po wyadoptowaniu kociaków, które miałam kilka dni na tymczasie pojechałam oddać pożyczone rzeczy i wtedy go zobaczyłam :loveu:
Został oddany zaledwie kilka minut wcześniej.
Siedział taki wystraszony, pokołtuniony w rogu klatki.
Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i już nie było mowy żebym z niego zrezygnowała.
Prawdopodobnie ma w sobie coś z kota syberyjskiego.
Przybył do mnie w czerwcu 2011 r, miał wtedy około roku.
Shadow jest zdecydowanie panem domu, uważa, że może wszystko i że wszystko mu się należy,
trudno jest mu dogodzić w jakiejkolwiek kwestii :mdrmed:
Większość dnia przesypia na kanapie a odkąd w domu pojawiła się Sati- na górnych partiach mieszkania.
Boi się otwartych przestrzeni, za to chętnie przesiaduje na balkonie.
Szczerze nienawidzi psów ale muszę przyznać, że wobec Sati zachowuje się prawie wzorowo :iloveyou: