Jump to content
Dogomania

kicia1616

Members
  • Posts

    554
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kicia1616

  1. to nic tylko trzymać kciuki za szybkie pójście do domu :) a zrobili rezerwacje w biurze, żeby nikt ich nie ubiegł?
  2. Wczoraj byliśmy z Blondie na samotnym spacerku wzdłuż torów, dziewczyna trzymała się blisko mnie czasami zatrzymując się coś powąchać. Po spacerku spędziliśmy czas w schronisku odpoczywając i powtarzając komendy i nic nowego się nie działo, żadnych zainteresowanych.
  3. Dawno mnie tu nie było, ale u Blondie nic sie nie zmieniło wciąż w schronisku. Z opowiadań pracowników wiem, że prawie całe dnie spędza w budzie i przychodzi tylko na jedzenie, i dowiedziałam się że zbiera z wybiegu wszystkie zabawki i przynosi do boksu choć wcale się nimi nie bawi. Na każdym wolontariacie wychodzimy na spacer czasem krótszy czasem dłuższy, powtarzamy komendy i uczymy się nowych, Blondie potrafi już siad, łapa, druga, piątka, nos, obrót i zdechł pies. Dzisiaj niestety było coś nie tak z nią, nie była sobą była osowiała, nie chciała iść na spacer, parówki też nie robiły na niej wrażenia, i miała ogromny brzuch, być może to tylko wzdęcie bo psiaki dostały jakieś gotowane jedzenie, ale została w biurze zgłoszona do weterynarza na wszelki wypadek. i jeszcze zdjęcia z wcześniejszych wolontariatów:
  4. Nie mogłam się oprzeć, żeby nie wstawić tego zdjęcia, Fara chyba udaje że jej nie ma ;)
  5. też jestem :)
  6. Jestem i ja ;)
  7. Trzymam mocno, bo w końcu musi być gdzieś ten domek :)
  8. Jestem :)
  9. Przynoszę wieści , że Norma od dzisiaj w domku :)
  10. Dzieki temu, że ząb już nie sprawia problemów w sobotę mogłam zobaczyć szczeniaczka cieszącego się na mój widok, jak weszlam na wybieg zaczeła skakać (przy czym podeptała Normę, która również przyszła się przywitać), merdała ogonkiem i o dziwo szybko pozwoliła sobie założyć szelki. Na spacer musieliśmy chwile poczekać na resztę towarzystwa, a poszliśmy w dość dużym gronie: Toro, Senti, Bąbel, Fara, Syriusz, Bari, Sonia i Keisy, a poszliśmy kawałek wzdłuż byłych torów. I Blondie bardzo chętnie szła, już nie jak taka staruszka. Po powrocie posiedzieliśmy w tym samym gronie w cieniu, a że dziewczyna mógła już jeść smaczki ćwiczyliśmy komendy, które już zna i uczyliśmy się komendy zostaw, kiedy uda mi się odciągnąć uwagę Blondie od leżącej obok lub na jej łapie parówki to ona może leżeć dopóki nie usłyszy komendy proszę. Miała małe spięcie z Farą, bo za blisko podeszła jej kawałka trawy, nic się żadnej nie stało pokazały sobie tylko swoje ząbki, po czym Blondie odeszła kilka kroków dalej mając gdzieś całe towarzystwo. Blondie robi też postępy jeśli chodzi o powroty do boksu, w sobotę zaparła się przed wejściem do schroniska i przed samym wejściem na wybieg. Jak siedzieliśmy pod drzewem udało mi się nagrać jak Blondie łapie czasami niewidzialne parówki (wklejam link bo nie potrafię wstawić tu filmu) http://www.youtube.com/watch?v=OZcaSXCD9Io https://www.youtube.com/watch?v=M2k4MrEPjwI ​
  11. Z powodów technicznych miałam mały problem z dotarcie na dogo, ale już jestem. A u mojej sieroty nic nowego dalej spędza większość czasu na wybiegu. Wczoraj była w końcu u dentysty, miała usunięty jeden ząb i ściągany kamień z pozostałych. Na początku spaceru była jeszcze pod wpływem narkozy, ale pod koniec już "ożyła" i upominała się o parówki choć nie mogła nic jeść, taka duża sirota z niej była. Walczymy też z powrotami do boksu i do schroniska, bo wracając ze spaceru czasami zdarza się uprzeć, że ona dalej nie idzie, ale w czwartek był postęp i nie było zaciągania :p
  12. Abi to jest forma przejściowa pomiędzy Gackiem a Normą :p
  13. Jestem :)
  14. Trzymam kciuki, mocno trzymam :)
  15. Niestety Blondie jeszcze niebyła u dentysty, ma iść w przyszłym tygodniu, na razie dostaje antybiotyk i przeciwbólowe co zdecydowanie poprawiło jej samopoczucie, opuchlizna zeszła. Jak poszłam jej zawiesić wizytówkę na boks to czekała gotowa na spacer, a po założeniu szelek cieszyła się jak szczeniak. Na spacer poszliśmy w większym gronie z Farą, Syriuszem, Nutelką, Misią i Toro, a wybraliśmy się na Borki. Blondie większość czasu szła przy nodze i o dziwo do pierwszych spacerów nie potrzebowała się przystanąć na chwilę. Jak już doszliśmy nic nie mgło jej zatrzymać przed wejściem do wody i od razu zaczęła pływać. Cały pobyt na Borkach spędziła w wodzie, nawet popływała za patykiem, połapała parówki. Niestety trzeba było wracać, i mieliśmy mały kryzys bo Blondie w pewnym momencie zaparła się i nie chciała dalej iść. W schronisku posiedzieliśmy trochę w cieniu, uczyliśmy się nowej komendy nos i próbowaliśmy poproś, ta pierwsza już nawet dobrze nam wychodzi, a nad tą drugą musimy trochę popracować. A na sam koniec Blondie poznała nowego kolegę Nari z którym chciała się pobawić. Dzisiaj po raz pierwszy pokazała się jako wesoły psiak.
  16. To niestety się nie cofnie, chodzi o to żeby jej się nie powiększało choć przy jej lezeniu marnie to widzę :(
×
×
  • Create New...