Dziwnych komentarzy było sporo ale najbardziej utkwiło mi w pamięci, gdy byłam z tż i psami na spacerze (Mieszaniec i mały rottek Który niestety jest za tm) no i wszystko szło pięknie, psy grzeczne. Nagle zaczepił mnie jakiś starszy pan.
-Ładny rottweiler. Ale jak będzie duży to pewnie będzie zagryzał ludzi. Wie pani, takich psów to jak urosną to się na spacer nie bierze, bo jeszcze się na kogoś rzucą i zagryzą. (Może to jakaś aluzja? W końcu imię młodego (Chop) wzięło się od rottka z gta który na życzenie swojego pana zagryzał ludzi)
No szczena mi do kolan opadła, ale ugryzłam się w język i odeszłam. Tż się potem ze mnie śmiał, bo podobno minę miałam udaną :lol: