Jump to content
Dogomania

ania80

Members
  • Posts

    73
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ania80

  1. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/703/y5pk.jpg/][IMG]http://img703.imageshack.us/img703/2393/y5pk.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] na razie mam tylko takie, udało mi się ją rano zapakować do auta, dała się wziąć na ręce, bo sama wejść nie chciała, wet ocenia ją na ok 1,5 roku. Imię robocze jakie dostała od osiedlowych dzieci wczoraj to Sonia, może imię to przyniesie jej szczęście jak mojej Soniulki. Teraz jestem na wyjeździe, wracam jutro wieczorem i porozglądam się trochę, może ktoś jej szuka, aczkolwiek wątpię, bo skąd wzięłaby się na moim osiedlu ?
  2. trochę nie temacie, ale jestem wściekła i muszę to npisać dziś rano odprowadził mnie do pracy pies ( chyba sunia ) szła obok, przy nodze, ani obroży ani nic, sunia w miarę zadbana, poszukałam w sieci ogłoszeń, ale nikt jej nie szuka jak wieczorem wyszłam ze swoją sunią na spacer znów ją zobaczyłam błąkającą się po osiedlu...i co zrobić ? na razie dałam jej jeść u mnie pod klatką, jeśli rano będzie czekała zawiozę ją do lecznicy na 2 tyg ( podpisana umowa z gminą ) i intensywne szukanie domu... ktoś ją na pewno wyrzucił, jestem pewna :(
  3. dziękuję bardzo :))) [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=20&t=155933[/url] to jest bazarek na Maszę, może ktoś coś sobie wybierze :)
  4. [quote name='beataczl']Ona taka podobna do mojej Kamy ... oby ta adopcja wypalila,ale co do tego czasu moze jeszcze sunia zostac w obecnym dt?[/QUOTE] nie mam pojęcia, Kinnia będzie dość wnikliwie sprawdzała chętnego pana, a Masza w dt ma czas do 2 września tylko...
  5. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/23/49rs.jpg/][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/2151/49rs.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/809/1c41.jpg/][IMG]http://img809.imageshack.us/img809/4091/1c41.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  6. [quote name='agusiazet']PW dostałam, zaraz zrobię przelew na Fundację, tylko co napisać w tytule, że dla Maszy darowizna? I jak ma się przepływ informacji z DT? Polepszyło się, czy bez zmian?[/QUOTE] Zaraz wrzucę nowe fotki Maszeńki jakie otrzymałam z DT, niestety sunia prawdopodobnie straci DT, bo osoba u której jest obecnie zmienia pracę i jej zdaniem nie będzie w stanie zajmować się Maszą, Kinnia szuka innego tymczasu a w między czasie pojawił się pan, który jest zainteresowany adopcją i może to będzie akurat jej dom ? wszystko się ma wyjaśnić na przełomie sierpnia-września dzięki, że jesteście :)
  7. Boni-Bobo dzięki, wysłałam pw
  8. aguziazet wielkie dzięki, już wysłałam pw :)
  9. nowe wydarzenie Maszeńki [url]https://www.facebook.com/events/609964269034151/[/url]
  10. dziękujemy, jutro odwiedzę Maszeńkę w lecznicy i parę fotek jej pstryknę
  11. wiadomo, psich i kocich bied zamiast ubywać to przybywa my już na finiszu jesteśmy...i tak wiele udało się zrobić, bo gdyby nie ta cała akcja Masza prawdopodobnie gniła by już gdzieś w rowie
  12. rosną, rosną... we wtorek będę w lecznicy, zdjęcia porobię zapytam o cały koszt nie wiem czy ktoś tu zagląda jeszcze, ale wierzę w to, że dogomaniacy pomogą nam i tym razem
  13. a pewnie, że tak :) planowanie jest super, ale imprezy ;) w takich sytuacjach trzeba iść na żywioł bo wtedy praca szarych komórek osiąga zenit bądź jądro ziemi---jak kto woli i sytuacja się klaruje ;)
  14. bo to był wątek na miau i chodziło o kota nam też sporo osób pomogło, ile pieniędzy się przecież zebrało, może uda się wspólnie doprowadzić sprawę Maszy do końca Szkoda, że kolej jest na miesiąc a krótkołapego nie da się złapać:(
  15. sama to nie, bo ze mną...nie wiem czemu wątku nikt już nie odwiedza we wtorek jadę z Karmelkiem na pobranie moczu z pęcherza, sam szef będzie zabieg wykonywał to poskomlam trochę...może zniżkę na Maszę dostaniemy jeśli chodzi o resztę psów, to nie wiem jak Ci pomóc
  16. [quote name='Argoo']udało ci sie[/QUOTE] nie bardzo rozumiem, co mi się udało ?
  17. Konkretnie chodzi mi o to, że jak Sonia leży sobie pod stołem obok moich nóg a kotka na którą Sońka ma "uczulenie" przechodzi zbyt blisko ( to się nie zdarza za każdym razem) to czasem nie dam rady zareagować w porę i pis z warknięciem rzuca się na kota po czym wraca na swoje miejsce, i to jest moment w którym chciałabym jej dać do zrozumienia, że takiego zachowanie jest złe. ps. nigdy w życiu bym nie karciła szczeniaka za sikanie w domu lub kapcie, dzieci też na początku wszystko gryzą i sikają w pieluchy ;)
  18. dzięki !! Trochę inaczej na to wszystko spojrzałam. Sońka zostaje na swoim miejscu jak jej każę ( wybrała sobie miejsce pod stołem czy to jest pokój czy kuchnia ), pracuję nad nią i np jak widzę, że za kotem chce ruszyć to komenda EJJ i zostaje w swojej pozycji, tak samo komenda ZOSTAŃ. Generalnie jedną kotkę wybrała sobie aby jej nie lubić. Zna komendy waruj i siad, z łapą jeszcze nie uczyliśmy się. Zabawki już jej chowam, bawi się tylko podczas nadzoru. Jeśli chodzi o przysmaki to nie zadziałało, bo warczała na kota jakby myślała, że chce jej zabrać, ale jak głaszczę kota na podłodze to i ją głaszczę. I tak myślę, że zrobiłam postępy bo przynajmniej na łóżko jak kot wskoczy to już się nie rzuca. Nie chcę być źle odebrana, ale czy są jakieś sposoby aby ukarać psa za złe zachowanie ?
  19. [quote name='from_wonderland']Z pchłami najlepiej przejść sie do weta. Przepisze środki, jakiś szampon ;)[/QUOTE] aha, dzięki bo Sońka ma pchły :| to i pewnie koty też zaraz będą miały jeśli jeszcze nie mają:angryy:
  20. cioteczki mile widziane :) a ja mam pytanie w międzyczasie....co zrobić z psem, który ma pchły ?:(
  21. Witajcie :) Na forum jestem krótko, jeszcze się tu nie odnalazłam, i jeśli wątek jest w niewłaściwym dziale to proszę o przeniesienie tam gdzie powinien być. Zakładam wątek bo potrzebuję wsparcia w wychowaniu i postępowania z psem, od ludzi, którzy psy mieli i mają. ale od początku Od ok 2 miesięcy wzbogaciłam moje stado ( 4 koty ) w sunię Sonię. Nigdy wcześniej nie miałam psa, bałam się ich (kiedyś jeden mnie ugryzł) potrafiłam zmienić kierunek trasy jak jakiś szedł bez smyczy, nie odwiedzałam znajomych z psami lub prosiłam aby psy zamykali, wiem głupie, ale paniczny strach potęgowało to, że pies czuje, że się go boje itp. To było jak klaustrofobia lub temu podobne. Z Sonią coś się zadziało, wiozłam ją do fundacji ( Sonia ma ok roku ) siedziała ze mną na tylnym siedzeniu i nie bałam się jej w ogóle ! Ona tuliła się do mnie i coś pękło. Po powrocie do domu narada z mężem i decyzja po której pojechaliśmy następnego dnia po psa. Do tygodnia wszystko było pęknie ładnie, aż Sońka zaczęła ganiać moje koty, odganiać je ode mnie, zaczęła zębami łapać--lekko jak np kot podszedł do jej zabawki, albo jak np leżała pod stołem w nogach a kot na kanapę do mnie wskoczył to potrafiła stół podnieść i z impetem na kanapę i kota odgonić. Byłam załamana. Na spacerach podczas mijania psa odciągałam ją ze strachu, że się pogryzie ( skąd miałam wiedzieć, że psy się lubią obwąchać na luźnej smyczy ? ) poprzez smycz przekazywałam jej mój lęk i strach. Zrobiłam z niej agresywnego psa osiedlowego. Miałam chwile załamania, już chciałam ją do tej fundacji do kojca odwieźć, ale postanowiłam zapisać nas na szkolenie. Pierwszego dnia przez 10 min stałam wśród grupy innych psów i miałam łzy w oczach i poczucie, że nie dam rady, że za dużo tego...szczekająca pobudzona Sońka, inne pobudzone przez nią psy, to była masakra. Ale zostałam. Okazało się, że problemem jestem ja a nie pies, który jak się okazało kocha inne psy, który lubi się z nimi bawić itp. Ze szkolenia zostały nam jeszcze jutro i następny weekend. Sonia mało się na nim nauczyła, ja natomiast bardzo wiele. Nie boję się psów, nie ciągnę jej na spacerach. Ale nie jest tak jakbym tego chciała, co prawda Sonia nie rzuca się na koty jak są ze mną na kanapie, słucha się mnie bardziej, ale na noc i jak wychodzę z domu zamykam ją w drugim pokoju. Od września będę mieszkała w mieszkaniu, gdzie jest jeden pokój ( mieszkanie duże, ale nie ma możliwości izolacji zwierząt ). To jest pies, który pilnuje swoich zabawek ( jak kot podejdzie to rzuca się na niego, odgania ), to jest pies, który jak widzi, że kotu uwagę zwracam to sam też to robi po swojemu. Nie wiem co mam zrobić, aby pozwoliła się im (kotom) ganiać po mieszkaniu i nie straszyć. Marzy mi się widok psa i kotów razem spokojnych... A w ogóle to Sonia jest moim psem, oddana, wierna, nie spuszcza ze mnie oczu, łazi za mną krok w krok. Kocham ją bardzo i chcę aby było dobrze. Czy macie jakieś rady odn wychowania psa ?
  22. dziewczyny, przepraszam, zarobiona jestem i gości mam...zdjęcia wstawię za chwilkę, ale otrzymałam nieciekawe wieści z dt Maszy....dług znowu rośnie :( Miałyśmy z Maszą wczoraj nieprzewidzianą wizytę u weta. Wszystko było w porządku do wczoraj, do około godziny 22, kiedy wróciłam z biegania. Masza oczywiście zgubiła majtki z wkładką podczas mojej nieobecności, więc chciałam je jej założyć... i zahaczyłam nimi o coś metalowego, wystającego ze zrastającej się łapy Maszy... myślałam, że umrę.. śruba wystawała na około 3mm w dolnej części nogi, bliżej pięty Maszy. Zadzwoniłam do przychodni na Bemowie, okazało się, że na miejscu jest ortopeda, więc złapałam Maszę do taksówki i popędziliśmy. Masza bardzo dzielnie jechała samochodem, dużo mniej się stresowała i prawie wcale go nie zaśliniła. U weta szybkie oględziny i rentgen. Okazało się, że jedna ze śrub usztywniających złożoną łapę Maszy przesunęła się w dół.. o blisko 3 cm i przebiła się aż na zewnątrz. Dr miał na początku pretensje, że to pewnie od skoków i biegów - ale zapewniłam, że masza ani nie skacze, ani nie biega, jeździ windą, a w domu leży głównie... staramy się bardzo, aby nie ruszała się zbyt gwałtownie. Na rentgenie widać było już trochę zrostów kostnych. Dr powiedział, że Maszę podda narkozie po czym przytnie wystający fragment śruby, spróbuje ją podbić wyżej i wsadzi łapę w opatrunek usztywniający ponownie, na 2 tygodnie. Masza zasnęła szybko, po około 20 minutach operacja była przeprowadzona, po następnych 10 min Masza stała znów na swoich 3 nogach. Koszt tej operacji to około 320,00zł. Dr powiedział, że wszystko poszło dobrze i udało mu się podsunąć śrubę wyżej, niż się spodziewał. Czułam się fatalnie wczoraj o tej 1:30 nad ranem przywożąc ją z kliniki, ale naprawdę nie wiem co jeszcze mogłybyśmy zrobić, aby ochronić tę nogę. Jestem z tego względu bardzo zadowolona, że Masza ma znów opatrunek - dzięki temu np. jak kuca do sikania czy kupy nie obciąża tak tych wszystkich śrób.. Wszystkie informacje na temat samej operacji są w klinice. Miałyśmy jechać z Maszą dziś na wizytę kontrolną, ale w związku z wydarzeniami w nocy mamy się pojawić w klinice za około 2 tygodnie. Może wtedy będzie można już śruby Maszy usunąć całkiem, ale na pewno będzie to wiadomo dopiero po kolejnym prześwietleniu. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/577/x1ur.jpg/][IMG]http://img577.imageshack.us/img577/2789/x1ur.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  23. Masza jest piękna i cudowna, i faktycznie w niczym nie przypomina już tamtego psa, którego widziałam w lecznicy, taka refleksja mnie nachodzi, że jak niewiele i jak wiele trzeba aby pomóc jednemu życiu, jestem dumna z nas wszystkich, że udało się zacząć coś wspaniałęgo
  24. witajcie :)))) dziś uregulowałam cały rachunek za Maszę, plus za piątkową wizytę, zdjęcie szwów i ozonowanie, bo był odczyn na nici ( 43 zł ) poproszę Gosię jak wróci o wklejenie paragonu na wątek. Na koncie Maszy zostało 152 zł, które trzymam w skarpecie, bo za miesiąc usunięcie implantów, mam nadzieję, że uda nam się doprowadzić sprawę Maszy do końca. Okazało się też, że jej dt postanowił dać jej czas na znalezienie domku i Masza nie trafi do kojca:multi: wkleję teraz wpłaty, które nadeszły Marzanna A--30 ł Alina Sz--200 zł Katarzyna K--5 zł Urszula N--50 zł Danuta R--10 zł Małgorzata W--16 zł Marzena G--50 zł bardzo, bardzo dziękuję
×
×
  • Create New...