Jump to content
Dogomania

Toscana

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Toscana

  1. [quote name='elik']Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko ponownie przeprosić :Rose: [/QUOTE] Jest ok. ;)
  2. [quote name='elik'] Wiem, że są psy, które ze względu na bogatą sierść wolą przebywać na dworze, ale i one chciałyby czasem, choć na chwile wejść za panią do domu. [/QUOTE] Są też rasy, które wolą przebywać poza domem, bo nie mają potrzeby wielkiego kontaktu, są niezależne i nie przeszkadza im stałe przebywanie na dworze. Dlatego moim ostatnim zdaniem z cytowanego wcześniej maila była prośba o informację, czy suczka nadawałaby się do opisanych warunków, bo uważam, ze tymczasowy opiekun jest w stanie takich informacji udzielić, bo widzi, czy psiak garnie się do człowieka, czy raczej nie, być może jest w stanie określić, czy przeważają w nim cechy jakiejś konkretnej rasy itp. Wystarczyła odpowiedź w stylu "nie, pies potrzebuje stałego kontaktu z czlowiekiem", albo "nie poradzi sobie zimą na dworze" i tyle. Ocenianie z góry na podstawie kilku zdań, że ktoś psa nie będzie kochał, że buda na podwórku kojarzy się z łańcuchem itd, bez sprawdzenia faktycznych warunków lub choćby dopytania o nie jest nie fair. Przyznam, że przykro mi się zrobiło, bo panią Małgosię i jej męża znam osobiście, wiem jak traktowali poprzednią sunię (nota bene też przygarniętą ze schroniska, tak samo jak jeszcze wcześniejszy psiak) i wiem, że buda u fajnych ludzi może być niejednokrotnie lepsza od mieszkania w domu państwa, którym psiak nagle zaczyna przeszkadzać (żeby nie przytaczać głośniego ostatnio losu głodzonego championa, ale to oczywiście skrajny przypadek). Nie upierajmy się tak przy wpuszczaniu do domu, nie skreślajmy potencjalnych DS jeśli wcześniej nie jesteśmy w stanie zweryfikować faktycznych warunków. Tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że obydwa olkuskie szczeniaki szybko znajdą super domki. Będę kibicować:kciuki:
  3. [quote name='elik']Nie wiem czy zauważyłaś, co tam pisze o warunkach. Cytuję: "[COLOR=#333333][FONT=Lucida Grande]Co do warunków, w jakich pies miałby mieszkać: dom z trawnikiem i ogrodem, ciepła buda, w zimne dni psisko spałoby w przedsionku. [SIZE=3]Na pewno nie łańcuch, ale też i[/SIZE][/FONT][/COLOR][COLOR=#0000cd][FONT=Lucida Grande][SIZE=3] bez wstępu do domu[/SIZE][/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=Lucida Grande][SIZE=3]. [/SIZE]"[/FONT][/COLOR] [B]Ci ludzie na pewno nie będą kochać psa[/B], a psu najbardziej właśnie miłość opiekuna jest potrzebna.[/QUOTE] Miałam się nie oddzywać, bo dość szybko skreśliliście panią chcącą adoptować suczkę i sądziłam, że na tym sprawa się zakończy, jednak kilka ostatnich wypowiedzi, w tym ta powyżej trochę mnie zirytowały. Małżeństwo określiłam jako starsze, bo państwo mają trochę ponad 60 lat - to nie stare dziadki, ale stosunkowo aktywni ludzie, chodzący na spacery, na które pies miał być zabierany, o czym najwyraźniej nie doczytano. Jeszcze się na tamten świat nie wybierają. Pisałam, ze pies ma byc raczej spokojniejszy, bo państwo nie będą się nim zajmować w taki sposób, w jaki np. ja muszę zajmować się moim owczarkiem niemieckim, czyli IPO, dogtrekking itp. Znam potrzeby psów mocno aktywnych i tym to małżeństwo zapewne by nie sprostało - owczarka, ani innego pracującego psa, bądź na takowego się zapowiadającego, na pewno bym im nie poleciła. Ale juz spokojniejsza suczka, na jaką zapowiada się ta olkuska wydawała się odpowiednia, ale pytałam jeszcze Was o zdanie. A powyższe wytluszczone sformułowanie jest już kompletnie nie na miejscu i nie wiem na jakiej podstawie ktoś może wydać taki osąd? Opisane małżeństwo jesienią ubiegłego roku zmuszone było uśpić chorą na raka, kilkunastoletnią owczarkopodobną sunię. Właściciel był w tym czasie w sanatorium, a żona ukrywała przed nim sytuację, żeby pan się nie zdenerwował i dopiero w domu powiedziala mu, co się stało. Pan nadal się ze stratą nie pogodził, pani nie chce czarnego psa, aby nie przypominał wyglądem Kamy. Walczyła o nią do końca, latała po weterynarzach i płacila ciężkie pieniądze, żeby psa uratować. Kamę widziałam wielokrotnie - zadbana sunia, z piękną błyszczącą sierścią, majestatycznie przechadzająca się po "włościach". A właściciele większą część roku spędzają w ogrodzie, którym się opiekują + chadzają na długie spacery -wszystko to z psem u boku, jak to emeryci. Rozumiem, ze takie warunki dla psa to istny dramat i pies na pewno byłby niekochany. Przykro mi, że nikt nie dopytał o faktyczne warunki, tylko od razu padł krzywdzący zarówno państwo, jak i mnie, jako osobe polecającą z forum, osąd. Jako że od początku skreśliliście ten dom, rozglądałam się za inną suczką dla państwa. W najbliższą niedzielę trafi do nich inna bida z Opoczna i zapewniam, że będzie to szczęśliwy i kochany pies.
×
×
  • Create New...