Zanim wypowiem się na jakiś temat, najpierw staram się coś o tym poczytać - nic to co napisałam w poprzednim poście nie jest wyssane tak o, z palca.
Poświęciłam naprawdę sporo czasu, aby dowiedzieć się jak najwięcej na temat tej diety.
I jedni ludzi stosują suplementy, a jest kilka takich, którzy uważają, że jest to im niepotrzebne - ile ludzi tyle opinii.
Drożdże wcale nie są obowiązkowe, ale osobiście podaję, bo ponoć zalecone jest dla szczeniaków.
Napisałam kalkulator, a nie tabelki, jak dla mnie jest różnica.
W takim kalkulatorze wpisuję wiek, aktywność i wagę psa, więc dieta jest dostosowana do jego zapotrzebowań.
I wolę teraz tego wszystkiego przestrzegać, niż potem męczyć się u psa z jakimiś niedoborami.
Pies psu nie równy, jeden zje czekoladę i nic mu nie będzie, drugi zejdzie z tego świata...
Po za tym, nawiązując do "naturalności", moje psy też czasami dostają zalatujące mięso - tak jak wilki, które niekiedy musiały zjadać padlinę.