Nie wiem gdzie mieszkał, ale na tyle na ile go poznałam to wiem, że cierpiał gdy musiał stamtąd odejść :-( Ten pies się momentalnie przywiązuje, już po dwóch spacerach nie spuszczał mnie z oczu i płakał jak tylko na chwilę odeszłam. Jest to urocze, ale jednak przy poszukiwaniu mu domu uciążliwe. Jest bardzo zaborczy, gdy jest koło mnie żaden pies nie może się do mnie zbliżyć. Oduczam go tego, staram się mu pokazać, że tego nie aprobuje. Tylko problem z nim jest taki (z tego powodu też wrócił do schronu), że strasznie szczeka jak zostaje sam w domu i tego go nie oduczę w schronisku. Musiałby iść do domu, gdzie ciągle ktoś jest, albo do ludzi znających się na tresurze psów i cierpliwych, żeby go tego oduczyli...I martwię się, że nie uda mi się dla niego znaleźć domu:-( Ale jestem pełna nadziei!
Spacer jak zwykle przyjemny, Siwek jest niezmordowany i wcale nie chce siedzieć tylko chodzić, chodzić, chodzić ;-) Nauczyliśmy się 'poproś' i 'obrót'...teraz zaczynamy dla niego najtrudniejsze czyli 'zostań' ... przy jego obsesji żeby się od niego nie oddalać będzie to trudne ;-) Ale to mądry pies więc na pewno załapie:-)