Kiedyś też miałam kundelka wziętego ze schroniska. Suczka była tak wierna, że gdy wychodziłam z domu to cała wieś o tym wiedziała, że ona zostaje sama i jest z tego powodu bardzo smutna. Była taka słodka. Gdy oddaliśmy ją znajomym, bo nie mogliśmy jej dłużej trzymać, to przez tydzień nas szukała. Potem wróciła do nich i już nigdy nie uciekła.