Jump to content
Dogomania

elizziee

Members
  • Posts

    61
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elizziee

  1. Zgodnie z obietnicą przesyłam zdjęcia Cindy [URL]http://zapodaj.net/b09f149adf2a7.jpg.html[/URL] [URL]http://zapodaj.net/1b3e0b0fad868.jpg.html[/URL] [URL]http://zapodaj.net/4556e999d11b7.jpg.html[/URL] [URL]http://zapodaj.net/1989551b92e75.jpg.html[/URL] <a href=http://zapodaj.net/73681749052fd.jpg.html>cindy5.jpg</a>
  2. Witam wszystkich. Melduję, że byłam w schronisku. Wolontariusze już tam działają. Wprawdzie piesków nie można jeszcze wyprowadzać na spacery, ale można już wchodzić. Przyjmowani są nawet potencjalni zainteresowani zwierzakami, jednak na razie jeszcze wydawać ich nie można. Wszystkie mają się dobrze i są bardzo zadowolone z pięknej pogody. Jedyne co ściska serce to schroniskowy samochód, którym zawsze jeździł Artur..a teraz stoi i czeka..na nowego kierownika:( Mam też zdjęcia Cindy zgodnie z obietnicą. Dziś nie mam czasu, ale jutro zamieszczę je w jej wątku i powiem, jakie na mnie zrobiła wrażenie, ponieważ spotkałam się z nią pierwszy raz.
  3. Dobranoc, paa :) :hand:
  4. Nie wiem, czemu mój ostatni post nie jest widoczny... napisałam, że zobaczę co się da zrobić..niczego nie obiecuję, ale postaram się:)
  5. [quote name='barb']To był szok dla wszystkich, nawet tych ktorzy osobiście nie znali P.Artura :-( Wiesz na Dogo jest jeszcze wątek Brekdanca - też opuszczony [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/211643-Nie-mam-łapy-nie-mam-domu-jestem-pospolicie-czarny-zapomniany-na-zawsze[/URL] może i o nim coś więcej uda Ci się dowiedzieć lub zrobic fotkę ? Jest jeszcze wątek Pixi i Dixi - postaram sie znależć link.[/QUOTE] Dla mnie to jest nadal szok, bo naprawdę go lubiłam i szanowałam, poza tym był dobrym człowiekiem..takim z którym zawsze masz ochotę porozmawiać i z którym chce się przebywać...:( nadal trudno mi w to uwierzyć... Co do piesków to tak jak mówię, zobaczę co się da zrobić. Niczego obiecać nie mogę, ale postaram się.
  6. jasne, że zostanę:) To schronisko jest mi bardzo bliskie i bardzo mi zależy na jego dobru. Postaram się zrobić te zdjęcia w sobotę, albo w niedzielę, nie wiem jeszcze dokładnie kiedy tam pojadę. Uwierz mi ten tydzień był dla mnie koszmarem odkąd się dowiedziałam, co się stało ;( Ale po tym co tu dziś przeczytałam i po rozmowie ze schroniskiem wielki kamień spadł mi z serca i chce wierzyć, że będzie dobrze,pomimo wielkiego smutku..
  7. tak, ma jakieś 9-10lat, a energii tyle co szczeniak;)
  8. No a czemu miałabym sobie nie poradzić?:) Piesek mnie zna, ja znam jego, słucha się mnie, wiem mniej więcej jaki jest jego stan zdrowia i jestem świadoma tego, co przeszedł. Jest bardzo wdzięcznym psiakiem. Zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie niewiele nam czasu razem pozostało, ale tak sobie wymysliłam- przygarnać psiaka, który wiele przeszedł i wynagrodzić mu to tak długo jak się da. Nie mam 15lat;) trochę więcej;) zarabiam na siebie i kocham zwierzęta całym serduchem:)myślę, że będzie dobrze:)
  9. Tak wiem dlatego tez tam zadzwoniłam i zapytałam, czy moge przyjść.Co do mojego psa, to jak go zobaczyłam pierwszy raz to nie wychodził nawet z budy, tak się bał. To Artur przekonał mnie, że trzeba go wbrew jego woli zabrać na spacer, pokazać że ludzie nie sa źli, ze spacer może być fajny, a nie stresujący:( na pierwsze 4 spacery wyciągaliśmy go siłą z budy, aż pewnego dnia przyszłam, a on sam do mnie wyszedł! :) Teraz to nie ten sam pies, ma mnóstwo energii i strasznie kochany jest:) Weterynarz stwierdził, że ma około 9-10lat, a nie 13 jak na początku wszyscy mysleli:) dlatego teraz tak bardzo się martwiłam o niego i o inne psiaki..
  10. dziękuję, również witam. Hmmm...zobaczę kto będzie na zmianie, jesli pani Ania to myślę nie będzie problemu, aby zrobić zdjęcia Cindy:) A mój psiak to Wilku, jest na stronie w dziale seniorzy. Wybrałam go, bo miał bardzo ciężkie życie i chcę mu to jakoś wynagrodzić...
  11. Boże jak się cieszę, że tu trafiłam! Strasznie się martwiłam sytuacją w schronisku, śmierć Artura ciągle jest szokiem dla mnie, tym bardziej że obiecałam mu, że biorę niedługo do domu pieska, którym się w schronisku opiekuję...A teraz odchodziłam od zmysłów z powodu tego, że schronisko było zamknięte i nie mogłam nawet pieska zobaczyć. Ale dziś tam dzwoniłam i miła pani powiedziała, że mogę już wejść na teren schroniska! Także w weekend tam podjadę :) Gdybym mogła jakoś pomóc, to jestem chętna. Wprawdzie nie pochodzę z Przemyśla i nie wiem, jak długo jeszcze tu będę, ale zrobię ile w mojej mocy aby pomóc.
×
×
  • Create New...