Tak wiem dlatego tez tam zadzwoniłam i zapytałam, czy moge przyjść.Co do mojego psa, to jak go zobaczyłam pierwszy raz to nie wychodził nawet z budy, tak się bał. To Artur przekonał mnie, że trzeba go wbrew jego woli zabrać na spacer, pokazać że ludzie nie sa źli, ze spacer może być fajny, a nie stresujący:( na pierwsze 4 spacery wyciągaliśmy go siłą z budy, aż pewnego dnia przyszłam, a on sam do mnie wyszedł! :) Teraz to nie ten sam pies, ma mnóstwo energii i strasznie kochany jest:) Weterynarz stwierdził, że ma około 9-10lat, a nie 13 jak na początku wszyscy mysleli:) dlatego teraz tak bardzo się martwiłam o niego i o inne psiaki..