Witam, mój 13 letni pies Maks od jakiegoś czasu się posikuje, jak śpi i wstanie to jest pod nim mokro i całą sierść ma pod spodem mokro. Do tego okropnie to śmierdzi. 2 lata temu miał guza w pobliżu siusiaka i go usunięto, przy okazji też wykastrowany został bo jak się okazało miał cofnięte jądro. Niedawno poszedłem do weterynarza, zrobił badanie moczu i wszystko ok. Stwierdził że może być to jakieś porązenie nerwów i dostaje w zastrzykach Nirvalin, wziął 3 zastrzyki i się prawie uspokoiło, po 5 zastrzykach już prawie w ogóle się nie posikiwał i wet kazał nie przychodzić jak już przestanie się posikiwać. Jednak minęło 3 dni i znów zaczął się posikiwać i dostał kolejny zastrzyk, większą dawkę nirvalinu i drugą też, jutro kolejny zastrzyk. Wychodzi na to że zastrzyki przestały działać. Gdy skończy brać zastrzyki i nic nie pomoże to wet jeszcze kazał kupić i podawać propalin.
Co wy o tym sądzicie?