A ja wczoraj miałam taką sytuację.
Idę z trzema psami, wszystkie trzymam w jednej dłoni, hasiory na flexi, kundel na zwykłej. W drugiej trzymam śmieci. Wyrzuciłam je i poszłam na trawnik na śmietnikiem. Akurat była babaz z yorkiem z którym dość często mamy problemy i z JRT córki. Wchodzę, jej psy drą mordę, moje idą spokojnie załatwiają swoje potrzeby, i lecimy dalej. A ona do mnie:
-dlaczego wchodzisz tam gdzie ja jestem..! robisz to celowo żeby mnie... (już się wyłączyłam)
-A co pani myśli że jest pępkiem świata??
(zaczęła wspominać coś że jej psy źle reagują na moje czy coś w tym stylu)
-to nie mój problem lecz pani .
-NIE, to pani problem....
Tu już się kompletnie wyłączyłam i poszłam dalej.
No porażka. york luzem, JRT na flexi a ja idę z trzema, trzymam je w jednej dłoni, na dwóch flexi i zwykłej.
Te psy należałoby odebrać i znaleźć im lepszy dom, bo w tym to kurczę na dziadowskie bicze je wychowują, a nawet nie wychowują :mdleje: