witam wszystkich. prawde mowiac stalam sie wlascicielem pieska ktorego ''hodowca'' jest zarejestrowany w tym stowarzyszeniu.
dlugo sie przygotowywalam do zakupu pieska do mojego mieszkania. nie chcac krzywdzic wiekszego psiaka zdecydowalam sie na pinczera minaiturowego. przegladalam wiec serwis ale.gratka w poszukiwaniu pieska z rodowodem. znalazlam blisko swojej okolicy (50-60 km). sprawa finansowa nie byla tyle istotna, bo wiedzialam ze pieski kosztuja (koszty wychowania i oplaty robie swoje).
dla mnei wazne bylo zeby zwierze bylo rodowodowe, bo daje to gwarancje tego ze na przykald piesek bedzie maly i nie bede wspierac krzywdzicieli zwierzat. w ogloszeniu bylo napisane ze hodowla zarejestrowana w swkipr itd .... piesek rodowodowy.
pojechalam po pieska, zapytalam o rodowod, pan mial rodowod tego pieska (stowarzyszenie swkipr) oraz ksiazeczke zdrowia (wszystkie szczepienia, odrobaczenia), dostalam karme royal canin, piesek zachipowany, umowa kupna, pieski trzymane w domowych warunkach, (nadzor weterynaryjny), zarejestowana hodowla w us itd.... no a w Lucku sie zakochalismy, zwlaszcza moja mala coreczka, z ktora piesek wychowuje sie.
po powrocie do domu, pelna entuzjazmu zadzwonilam do kolezanki ktora ma hodowle pieskow, ze kupilam swojego wymarzonego psiaka Lucjana ! opier.... mnie ze kupilam psa z pseudohodowli, ze kazdy moze sobie zalozyc hodowle i stowarzyszenie .... miala racje.
uwierzcie lub nie, ale dla mnie slowo ''rodowod'' wytarczylo no i te rzeczy o ktorych napisalam wczesniej ... Wiele ludzi daje sie w ten sposob nabierac i malo kto sie przyznaje. wg mnie prawo powinno zostac zmienione.
nic juz nie zrobie z ta sprawa, nie zamierzam swojego psiaka rozmnazac (zastanawiam sie nad sterylizacja). Lucek jest po prostu jednym z nas - domownikiem ...