-
Posts
68 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by xenapoland
-
Moj pierwszy German shepherd/Labrador retriever
xenapoland replied to xenapoland's topic in Gastrologia
dzieki za wskazowki :) xx -
Moj pierwszy German shepherd/Labrador retriever
xenapoland replied to xenapoland's topic in Gastrologia
taki niejadek to dla mnie niesamowita nowosc, bo poprzedni pies, w sumie nadal aktualny, choc przebywajacy z rodzina w Polsce, mimo, ze schorowany (tu sie klania choroba cushinga niestety) i w juz podeszlym wieku (12lat) to wrecz odkurzqacz na kazdy rodzaj pokarmu od 12 lat. Z nia nigdy nie mialam problemu pod wzgledem zywienia. W przypadku mojego 11 miesiecznego psiaka mam natomiast przeboje co rusz.... kazda zmiana, choc staram sie je wprowadzac stopniowo, odbija sie rozwolnieniem. Ktore szybko mija, jednakowoz sie powtarza. Czasami je ciagle to samo, a rozwolnienie pojawia sie znikad... Ciezko przewidziec. Wlasciciele owczarkow niemieckich mowia, ze to czesta przypadlosc tej rasy (wrazliwy zoladek)? Jakie jedzenie proponowalibyscie dla takiego psa? Jako nagrody treningowe uzywamy parowek/kielbasy, bo nic innego tak naprawde jezeli chodzi o jedzenie go nie motywuje. zdecydowanie nie jest zorientowaany na jedzenie. Ale znow nie jestem pewna tych parowek. Wolalabym, zeby jadl psie jedzenie, ale wtedy nici z treningu, bo nie moge zastapic tego zabawka, bo jest na ich punkcie znow obsesyjny i staramy sie nad tym popracowaac, po poprzednich wlascicielach. w zasadzie moze troche panikuje na zapas, ale wiecie jak to jest.... -
Otoz potrzebuje wskazowek Jak poradzic sobie z delikatnym zoladkiem powyzszej krzyzowki ras. Dexter generalnie jest niejadkiem. Je tyle, zeby przetrwac i nic wiecej. Przy okazji dosyc czesto miewa rozwolnienia a dzisiaj najwyrazniej boli go zoladek. Jest troche osowialy. Moze zjadl cos na dworze... Jak sobie radzicie z takimi symptomami? Poprzediemu psu po prostu robilam glodowki ale temu troche strach bo i tak niewiele je...
-
czytam teraz co piszecie, dlugo mnie nie bylo, bo sama mialam watpliwosci co dalej bedzie z moja niunia, wiesci z Polski przez dlugi czas przychodzily nie najlepsze, wiec i ja nie mialam wielkiej ochoty na pisanie o tym... Troche sie ostatnio wscieklam na moich rodzicow w Polsce, bo mieli mi wysylac recepte na leki miesiac przed potrzeba kolejnego opakowania, a wyslali dopiero 2 tyg wczesniej. wcieklam sie, bo nie wiem czy dojdzie w odpowiednim czasie... ostatnio doszly leki w tydzien. mam nadzieje ze teraz tez sie uda do piatku. Suma sumarum mama wytlumaczyla, ze tak naprawde wszyscy w domu bali sie isc do weterynarza, bo bali sie, ze trezba bedzie ja uspic... juz sie nie gniewam, bo juz wiem czemu tak to odwlekali... Sama bym sie bala....no i tak w starchhu zyjemy przy kazdym zamowieniu- czy przezyje, czy wszystko bedzie dobrze, ale tak to juz jest z ta choroba, byle sie nie poddawacv za wczesnie....
-
takaMawa powodzenia i glowa do gory!
-
co do reakcji organizmu na vetoryl- u mojej waga zmianiala sie juz po 2 tygodniach, tak samo ilosc wypijanej woidy szybko malala
-
wiesci z Polski dobre- mimo ze ostatnio bylo ciezko i byly momenty zastanowienia czy nie trzeba nasze suni uspic, poniewaz ledwo chodzila juz i sie strasznie meczyla.... Tabletki podane ostatnio na reumatyzm delikatnie pomogly, niunia sie wyraznie ozywila po nich, wiec jest nadzieja ze to nie kregoslup... A CO DO CUSHINGA- mega postepy, cala siersc odrosla, brzuch zmalal i niunia znow ma blysk w oku. VETORYL jest dobrym lekiem... szkoda ze tak cholernie drogim.....
-
A moze miec zwiazek?
-
[B][COLOR=#0000cd]A wiec sprawa przedtsawia sie tak- moja 12-letnia sunia ma chorobe cushinga. Fakt stwierdzony, zbadany. Dostaje codziennie 30mg vetorylu. Vetoryl pomaga. Ale problem powstal inny- mamy problemy z lapami. Na tylniej lapie, nie wiadomo skad zaczela powstawac rana (pozniej pojawila sie druga na przedniej lapie, ale ta sie zagoila). Pies ma masakryczne problemy z poruszaniem sie. Widac, ze ta lapa po pierwsze ja boli, po drugie ciagnie ja jak chodzi. A rana sie nie goi. Miala podawane antybiotyki, masci, spraye odkazajace, dostaje zastrzyki jakiej na stawy, przeciwbolowe. Nic nie dziala. Rana absolutnie nie chce sie goic. gdyby to byl zdrowy pies o normalnej wadze, moglaby tej nogi nie uzywac, ale z uwagi na cushinga ma duzy brzuch (na szczescie juz zaczal sie zmniejszac) i kiedy tylko probuje ta lape odciazyc po proistu sie przewraca. To mieszaniec jamnika miniaturowego i pinchera, wiec mozecie sobie wyobrazic jakie krotkie ma lapy i jakie problemy wywoluje duzy brzuch. wet sie zastanawia czy ta rana nie powstaje od lezenia. Ale tak naprawde ona nie ma pomyslu skad to sie wzielo i czemu sie nie goi, juz od dwoch miesiecy. Jak tak dalej pojdzie to moje leczenie vetorylem pojdzie na marne, bo pies nie bedzie mogl sie poruszac przez lapy. Ma ktos jakies pomysly? jakiekolwiek?[/COLOR][/B][attachment=2456:9853.attach][B][COLOR=#0000cd] [/COLOR][/B]
-
hmmm ostatni szybki spadek wagi mogl byc falszywy- cos nie tak z waga. dzisiaj miesiac od rozpoczecia leczenia 11kg czyli 1.5kg mniej niz 4tyg temu. Moja niunia nie ma sie za dobrze, po peknietym ropieniu na tylniej lapce, ranka nie za dobrze sie goi, mala utyka i jest smutna. Dostala tabletki przeciwzapalne i masc odkazajaca. wet mowi ze to utykanie (pare razy sie przewrocila) moze byc tak od kregoslupa, jaki i od rany albo stawy siadaja, albo wszystko naraz :( jak czytam o usypianych psach ogarnia mnie straszne wspolczucie dla was i strach o to, ze mojego psatez trzeba bedzie ktoregos dnia pozegnac nie chce zeby miala smutna i bolesna starosc, nie chce byc samolubna. Boje sie, ze dostane z polski telefon- powinnismy dac jej odejsc i bede musiala wyrazic na to zgode. Jeszcze nie czas a ja juz na sama mysl rycze.
-
absolutnie, lecznica powinna sprowadzac leki na wlasna reke i nie jest to jakies tam widzimisie, oni beda sprzedawac na lewo, kasa do kieszeni a ty mozesz miec problemy, bo co innego sprowadzac na wlasne potrzeby pare opakaowan raz na pare miesiecy a co innego hurtowo- to juz jest podejrzane
-
. nie wlasnie od poczatku podawania leku nie bylo absolutnie zadnych skutkow ubocznych, normalnie je ( jak zawsze czyli ile sie dostanie tyle sie zje i dalej sie bedzie w czlowieka wlepiac slepiami zeby jeszcze cos dostac), nie ma biegunek, nie wymiotuje, pije juz ponizej litra dziennie. zobaczymy jak przebiegnie pierwszy miesiac i bedziemy dalej decydowac, schudla 3.5 kg, ale obwod brzucha spadl narazie tylko 1.5cm. co do dawkowania, no trudno powiedziec zeby byla za duza skoro jest w zasadzie minimalna 3mg/kg. klinicznie stwierdzono, ze srednio najskuteczniejsza dawka poczatkowa to 6mg/kg masy ciala, ale widac, ze juz najmniejsza robi wrazenie W trakcie badań klinicznych dawka docelowa dla większości psów wynosiła 2-10 mg/kg m.c./dzień.
-
i nie jest zbyt wesola, no ale lapka ja boli, wiec nie ma co sie dziwic
-
moja mama sie smieje, ze to dlatego ze ojca nie bylo i nie mial jej kto dokarmiac miedzy posilkami. wet narazie alarmu nie podnosi. zobaczymy
-
a co do przesylki ja bym sie spodziewala w granicach 5-7dni roboczych. |U mnie to sie skomplikowalo bo ostatnio gdzies posiali mojego maila z recepta wiec dlugo czekalam. Dlatego ja zamawiam nastepne jak sie skonczy jedno opakowanie i jedno bedzie w zapasie
-
dokladnie jest tak jak piszesz
-
Ale musze powiedziec ze to jeden ze szczesliwszych dni, wiedzac, ze w jakis sposob moge uproscic jej stare lata. Troche obawiam sie czy spadek wagi powinien byc tak szybki, ale przynajmniej wiemy, ze vetoryl naprawde dziala! Nie wiem jednajcjak bedzie dalej z jej lapkami. Uroki starosci. Przynajmniej teraz latwiej ja wnosic po schodach. Dostala leki przeciwbolowe. Oby bylo tylko lepiej
-
btw mam propozycje, zeby nowo dolaczajace osoby mogly poprzegladac chociaz 10 stron wstecz, bo co chwile pojawiaja sie te same pytania i te same odpowiedzi i robi sie delikatne burdello bum bum, co wy na to :p
-
badanie moczu pewnie da sie zrobic, z krwia beda problemy na miejscu
-
Nie mam teraz czasu poczytac co naskrobaliscie, ale musze sie z wami podzielic ekspresowymi efektami leczenia vetorylem. Niunia miala 12.5 kg gdy zaczynalismy podawac jej lek 16dni temu. Wczoraj byla u weta. Wazy UWAGA 9 kg!!!!!!!! Wszystko ok poza nogami. Pojawil sie ropien na nodze tylniej. Dostala zastrzyk i tabletki na stawy. Brzuszek dalej wisi, ale czego sie spodziewac w 2 tygodnie. Bardzo mnie cieszy ze jest odpowiedz na leczenie!
-
Jak fosfataza jest w normie to watpie ze to cushing. Moja miala wynik UWAGA ponad 7tys wiec wet nie mial watpliwosci. Test acth to potwierdzil
-
P.s. U mojej minal dopiero pierwszy tydz. Przyjmowania vetorylu. Nic jeszcze nie widac, skutkow ubocznych brak
-
Hmm mi sie wydaje ze brzuch to taki typowy objaw dla wszystkich przypadkow cushinga. Spojrzysz wstecz strony to jest zdjecie mojego psa z cushingiem. A co do badan. Ja bym zwrocila uwage na fosfataze alkaliczna i ewentualnie wtedy zastanawiala sie nad cushingiem
-
DankaO powodzenia w leczeniu:) bedzie dobrze:) musi byc:)
-
oczywiscie, ze nie, ja nasza nowa pania weterynarz bardzo cenie, to ona nas skierowala do wroclawskiej kliniki na badania, bo nie ma odpowiedniego sprzetu by sama to robic, co wiecej pies czuje sie przy niej w miare komfortowo :)