Jump to content
Dogomania

Xibalba

Members
  • Posts

    4900
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Xibalba

  1. Zapraszam na bazarek dla Frodo, Kraba i Muszki. Książki, ubrania, biżuteria, coś dla psiaka i inne różności, czyli po prostu pchli targ :) http://www.dogomania.com/forum/topic/145084-pchli-targ-z-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciami-dla-frodo-kraba-i-muszki-do-07022015-do-godz-2200-zapraszamy/page-4
  2. Możesz zajrzeć tutaj :) http://www.dogomania.com/forum/topic/145084-pchli-targ-z-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciami-dla-frodo-kraba-i-muszki-do-07022015-do-godz-2200-zapraszamy/
  3. Cieszę się że szczęścia suni. Ta pani była bardzo przejęta sytuacją psinki. Od razu jakoś dobrze o niej pomyślałam. Ale wiadomo, trzymanie kciuków nie jest przeciwskazane ;) Powodzenia w nowym domku! Ja tymczasem czekam na tel. o Frodo, ale ciszka martwa :(
  4. Nie ma za co :) Tymczasem zapraszam wszystkich fanów Muszki na bazarek z którego ewentualny dochód zostanie w 1/3 przeznaczony dla suni http://www.dogomania.com/forum/topic/145084-pchli-targ-z-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciami-dla-frodo-kraba-i-muszki-do-07022015-do-godz-2200-zapraszamy/page-2
  5. Zjawiam się i ja u suni. Zapisuję sobie wątek by wrócić o bardziej przyzwoitej porze :)
  6. Zaglądam nocną porą, widzę, że Lerka ma swój wątek, więc już się tam udaję.
  7. Dziękuję za zaglądanie :) Bardzo nam miło! Przy okazji zapraszam wszystkich na bazarek dla trzech psiaków, 1/3 przeznaczam dla Frodo :) jeśli oczywiście będzie co ;) na co liczę bo kolejny miesiąc w hoteliku lada dzień minie i będę musiała uregulować rachunek. Ale wiem, że razem możemy więcej!
  8. Cieszę się, że pieso już bezpieczny. Ewuniu, Ty musisz pomyśleć też o swoim zdrowiu, życzę wszystkiego dobrego. A tymczasem zapraszam Kochani na bazarek dla trzech psiaków, 1/3 przeznaczam dla Kraba http://www.dogomania.com/forum/topic/145084-pchli-targ-z-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bciami-dla-frodo-kraba-i-muszki-do-07022015-do-godz-2200-zapraszamy/page-2
  9. Dziękuję wszystkim za odwiedzinki u Frodzia, ja ostatnio zajmuję się przygotowaniem bazarku stąd mnie tutaj mniej, ale przecież bazarek też dla Frodzia więc wciąż jestem z nim myślami. Dobranoc wszystkim :)
  10. Choć ja odwiedzę Frodo nocną porą :)
  11. To prawda muszę znaleźć mu dom, ale wiadomo, że nie da się przejść obojętnie obok innych psich nieszczęść... Ale komu ja to mówię ;)
  12. Tak, wszystko jest wyjaśniane, pewnie mają jakiegoś buga ;) a pytam o ten nr z czystej i nie podszytej żadnym podstępem ciekawości. Po prostu zastanawiam się czy sunię adoptowała ta sama pani, która do mnie dzwoniła w jej sprawie. Wydawała się poczciwa jak na pierwsze wrażenie. Powodzenia w nowym domku !
  13. Witam :) a czy może pani, która adoptowała Tonię ma nr tel zaczynający się od 602****46 ?
  14. Zaglądam z zaproszenia Ewy :) na razie sobie zapiszę i będę zaglądać, może coś wspólnie wymyślimy
  15. Poszło dzisiaj zlecenie na ogłoszenia dla Frodo na woj. śląskie, małopolskie, mazowieckie, z bazarku ogłoszeniowego :) Moje ostatnie ogłoszenia dla Frodzia były robione na Małopolskę, niestety odzewu brak :( https://www.znajdzto.pl/podglad_ogloszenia/8140497 http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=213154 http://krakow.lento.pl/wciaz-czekam-na-swoja-szanse-,2615376.html http://ogloszenia.wp.pl/Psy_innych_ras_9368,Wciaz-czekam-na-swoja-szanse,42616050.html?info64=R3JhdHVsYWNqZSEgVHdvamUgb2fFgm9zemVuaWUgem9zdGHFgm8gemFwaXNhbmUuIFptaWFueSBixJlkxIUgd2lkb2N6bmUgdyBjacSFZ3UgZ29kemlueS4%3D&vc=106589102 http://www.morusek.pl/ogloszenie/257204/Wciaz-czekam-na-swoja-szanse/#.VLMccHsu9OY http://alegratka.pl/ogloszenie/wciaz-czekam-na-swoja-szanse-25658167.html http://krakow.lento.pl/kto-da-mi-szanse-,2598084.html http://www.pineska.pl/?id=143575&do=view http://alegratka.pl/ogloszenie/kto-da-mi-szanse-25629431.html http://www.e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/76634/kto-da-mi-szanse-/ http://www.najpewniej.pl/anons.php?nr=212593 http://cwirek.pl/ogloszenie/frodo-wci-wypatruje-swojej-szansy,ns9r http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Frodo-wciaz-wypatruje-swojej-szansy,119484
  16. Dziękuję bardzo, bardzo mocno za ciepłe słowa :) Mimo wszystko wciąż jak o tym wszystkim myślę, to nie potrafię być dla siebie pobłażliwa, bo to jednak ja w pewnym momencie podjęłam decyzję.... Ja też myślę, że ci ludzie kochali Kolę tak jak tylko umieli, ale wiadomo, że my mamy swoje standardy....z którymi trudno się mierzyć. Weterynarz mówił, że z jego obserwacji wynika, że opiekunom zależy na suni, jednak zawiodłam się na nich, a najbardziej na opiekunce. Była bardzo miła, chętnie rozmawiała, odpowiadała na pytania, jej zachowanie nie budziło zastrzeżeń, kiedy jednak psinka już się u nich znalazła, kontakt nie był już tak miły, czasem wręcz utrudniony, niby ze względu na zmianową pracę, ale przecież zawsze można oddzwonić....pani po prostu zaczęła chyba uważać, że za bardzo ingeruje w sprawę adopcji Koli a moje monitowanie dotyczące sterylizacji było raczej niezbyt mile postrzegane. Poza tym, mimo wszystko, wiedząc o moim zaangażowaniu i przejęciu sprawą adopcji, i pomijając to, że do tego zobowiązywała umowa, uważam, że powinna mnie powiadomić o zdarzeniue, choćby smsem...I niestety w tym konkretnym przypadku, sądzę, że brak informacji nie był wynikiem bólu po stracie czy nawet wstydu a raczej lekceważącego podejścia :( Podwórko było dobrze ogrodzone, wcześniej nie zdarzały się ucieczki, ale jednak czasem może się coś wydarzyć, tak jak wtedy...i co? Psinka nie miała adresatki, nie mówiąc o czipie, i uważam to za zaniedbanie. Poza tym moja szarpanina dotycząca zabiegu sterylizacji, o którym mówiła umowa, i utrudniony kontakt z opiekunką przemawiają na niekorzyść tych państwa niestety i ja już nie dałabym im psa pod opiekę dlatego rozważam umieszczenie pani na CK. Teraz jak myślę o tej adopcji to przez ten cały rok kiedy Kola była u nich, niestety to był tylko rok :( , to zawsze gdy się z nimi kontaktowałam, to czułam jakiś niepokój.....i jeszcze tylko napiszę, że jakiś miesiąc temu miałam taki dziwny, niepokojący, zły sen o Koli, ale myślę sobie, to dlatego, że teraz załatwiam sterylkę dla niej i dużo o niej myślę....a jednak....może psie duszyczki do nas mówią nawet stamtąd............Może kiedyś wrzucę tutaj zdjęcie Koli, ale teraz nie jestem na to gotowa, po prostu nie potrafię patrzeć na jej zdjęcia, bo się rozsypię.... Ciociu konfirm dziękuję jeszcze raz za słowa pocieszenia ale też też słowa, które dają siłę. Teraz muszę znaleźć dom dla Frodo, najlepszy i w jak najkrótszym czasie, bo brak człowieka to tragedia dla tego psa.Tego się muszę trzymać i na tym skupić. Dziękuję :)
  17. Dziękuję Ciociu za pomoc Frodziowi :) Mój bazarek wykluje się na dniach.
  18. Ja również witam i dziękuję za odwiedzinki :) Co do Koli to wciąż nie mogę poradzić sobie z tym, że tak szybko i w taki sposób zakończyło się jej krótkie życie :(
  19. Melduję, że poszło zlecenie na ogłoszenia dla Bostona na Śląsk :)
  20. Odwiedzam Tajgerka wieczorem :)
  21. Poszło zamówienie dla Muszki na woj. małopolskie :) Oby coś dobrego się z tego wykluło@
  22. Zaglądam do psinki wieczorem :)
  23. Wciąż nie mogę się uporać z tym wszystkim. Kola miała ok. 2 miesięcy gdy została znaleziona na śmietniku przez dziewczynę, która nie mogła psiny zatrzymać i miała oddać ją do schronu. Nikt nie chciał/ nie mógł przejąć suni. Nie chciałam żeby Kola trafiła do schroniska, więc wzięłam ją do siebie na dt. Została zaszczepiona, odrobaczona. W końcu trafił się dla suni dom, jak mi się wydawało, odpowiedni. Niestety wątpliwości pojawiły się, gdy przyszło do sterylizacji, choć wcześniej oczywiście oni są na tak, podpisali umowę zobowiązującą do sterylizacji. Ludzie zaczęli zwlekać, w pewnym momencie usłyszałam wręcz, że może jednak byłoby dobrze gdyby raz miała małe, ale nie odpuściłam. Powiedziałam, że albo sunia zostanie wysterylizowana albo zostanie im odebrana. Ponieważ wciąż zwlekali bo wciąż nowe wydatki, bo dziecko do szkoły, postanowiłam, że z własnej kieszeni zapłacę za zabieg. Oczywiście zgodzili się. Umówiłam najlepszego weta, wszystko było ustalone, byli na wizycie kontrolnej, byłam w stałym kontakcie z weterynarzem i z opiekunami. Ostatnio dzwoniłam do nich 20.11, było ok. Sterylizacja miała odbyć się w styczniu, więc zadzwoniłam do weta w poniedziałek, pytam czy się umówili na termin. On na to, że nie, więc wkurzona dzwonię do ludzi. Do pani jak to zwykle trudno się dodzwonić, bo pracuje na zmiany, dzwonię do pana a on mi mówi, że pod koniec listopada (ponad miesiąc temu!!!) Kola niezauważenie uciekła z podwórka, po 2 godzinach zorientował się, że jej nie ma i zaczął szukać, szukał przez kilka dni, był w schronisku, pytał ludzi, w końcu poszedł na SM, pokazał zdjęcia i tam mu powiedzieli, że kilka dni temu takiego zabił samochód a zwłoki zabrano do utylizacji.................................................Pani ponoć nie miała odwagi zadzwonić do mnie z taką informacją. Ale miała odwagę zadzwonić gdy zależało jej na adoptowaniu suni.................................Mogę, otrzymać potwierdzenie od tych co zbierają z ulic zwłoki zabitych zwierząt..............tylko ja już nie wiem po co..........................Gdyby miała czipa czy adresatkę, a tak poznali ją po obroży..................Bardzo jest mi źle z tym, że powierzyłam los psiny w ręce takich opiekunów.......naprawdę chciałam dobrze....niby wypadki się zdarzają, a jednak.....chodzi o wszystko, o podejście tych ludzi też.....chciałam dobrze...........postąpiłam tak jak umiałam najlepiej, choć wiem że byli bardziej doświadczeni pomagacze, którzy z jakichś powodów odpuścili sobie Kolę, a teraz zadaję sobie pytanie, czy może gdyby było inaczej, to czy może wszystko wyszłoby inaczej.....Bardzo ciężkie to wszystko....
×
×
  • Create New...