Jump to content
Dogomania

madz.ia

Members
  • Posts

    52
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by madz.ia

  1. [quote name='Majcia'][COLOR=purple]Mój psiak zaczął tracić apetyt już jakieś 2 miesiące temu (właśnie wtedy poprosiłam o powtórzenie wyników krwi które były dobre), na początku wybierał z miski co lepsze, aż wreszcie całkiem odchodził od miski w której było jedzenie jakie zawsze lubił, i które stało tak długo aż kisło i wreszcie lądowało w koszu… [/COLOR] [COLOR=purple]Psiak miał zmniejszoną dawkę vetorylu o ¼ ale to nie pomogło, nie było żadnej poprawy i wtedy wet stwierdził, że to nie jest sprawka vetorylu, żeby wrócić z powrotem do dawki którą dostawał od początku czyli 30 mg i że testu deksametazonem powtarzać nie trzeba.[/COLOR] [COLOR=purple]Gdyby nie to, że przez ostatni miesiąc karmimy go wyłącznie gotowanym mięsem (wołowiną, kurczakiem) wędzoną kiełbasą i najlepszymi wędlinami to już by go z nami nie było… ta sytuacja jest o tyle kłopotliwa właśnie, że bardzo ciężko „namówić go” do zjedzenia leków, kiedy już nawet czasami nie chce patrzeć na szynkę czy kiełbasę a na siłę nie da rady mu nic dać, bo jeszcze by nas pogryzł… [/COLOR] [COLOR=purple]Psiak zawsze jadł wszystko, nie gardził niczym nawet suchą karmą, zaglądał do kuchni i jeszcze szczekał żeby wymusić jakiś smaczny kąsek, a teraz omija kuchnię z daleka…[/COLOR] [B][COLOR=purple][B]Sama już nie wiem, może by mu spróbować zmniejszyć vetoryl o połowę… może ta ¼ to było za mało?[/B][/COLOR][/B][/QUOTE] Siłowe rozwiązanie u mojego psa sie sprawdziło, bo on jest malutki :) zakładam, że Twój jest trochę większy... Przepraszam, że się dopytuję, ale te badania krwi, o których piszesz to był test na Cushinga? Wskaźniki watrobowe? Moja weterynarz mówiła, że Vetoryl odstawiać należy stopniowo, ale też że [B]pierwsze skutki zwiększenia lub zmniejszenia dawki są widoczne po ok. 2 tygodniach.[/B] Czasem trzeba wrócić do poprzedniej dawki, bo coś nie zagra. W przypadku mojego psa dość szybko sytuacja sie poprawiała na początku leczenia i postanowilismy stopniowo odstawic Vetoryl, ale potem szybko okazalo sie, ze trzeba wrocic do poprzedniej dawki. Po pół roku spróbowaliśmy znowu ją zmniejszyc, bo pies też nie jadl i [B]drzaly u chwilami lapy[/B] i wtedy to zadzialalo. Nie pamiętam dokladnie o ile zmniejszalismy Vetoryl i jak czesto, ale mysle ze mogla to byc 1/4 w pewnym momencie, ale mój pies jest stosunkowo mały - waga ok. 7 kg. A jak czesto bierze Twój pies to 30mg Vetorylu i ile waży? Dodatkowo ważne jest zwracanie uwagi na symptomy Cushiga widoczne "gołym okiem" - to o czym pisałam: częste siusianie, picie lub inne symptomy, którymi Cushing objawiał się u Twojego psa. To często jest pierwszy sygnał, że coś się u psa w organizmie zmienia i wtedy warto zrobić testy. W czasie najintensywniejszego leczenia mojego psiaka bylam w kontakcie z moja weterynarz srednio co 2 tygodnie (czesciej jesli dzialo sie cos niepokojacego) i zdawalam jej relacje na temat tego co zaobserwowalismy w domu. Na tej podstawie czesto podejmowalysmy decyzje o dalszych krokach - od czasu do czasu potwierdzalysmy to testem na Cushinga. Piszesz o ALP troche wiekszym niz 200 - mysle ze jest nieduze jak na psa chorego na Cushinga. Nie mam wynikow mojego psiaka przed soba, ale mysle, że ALP Twojego psa jest wyzsze niz mojej Kuby, a ta juz nie bierze Vetorylu. Zerkne w ciagu dnia i Ci napisze jesli chcesz - dla porownania. Jeszcze jedno pytanie - co jest przyczną Cushinga u Twojego psa - guz czy coś innego?
  2. [quote name='Majcia'][B][COLOR=purple]SOS my zaczynamy przegrywać walkę z cushingiem…[/COLOR][/B] :-( [COLOR=purple]Po tylu miesiącach, kiedy było dobrze i kiedy też bywały problemy i kiedy za każdym razem udało się jeszcze pomóc psiakowi, to teraz nie jest dobrze… [/COLOR] [COLOR=purple]Mój psiak stracił zupełnie apetyt i nie chce jeść… coraz trudniej też podać mu (przemycić w jedzeniu) te wszystkie leki, które musi codziennie dostawać. A jak dalej nie będzie chciał jeść to i tak w końcu zabraknie mu sił do walki z chorobą…[/COLOR] [COLOR=purple]Próbowaliśmy różnych rzeczy: zmniejszenia dawki vetorylu, odstawienia hormonu, ale nic nie pomogło… Wyniki krwi robione w grudniu 2013 roku były lepsze od tych robionych na początku choroby, gdzie na początku w marcu 2013 roku ALP wynosiło 821, to na koniec stycznia tego roku tylko 223, inne wyniki też lepsze, glukoza w normie, w moczu też nic nie wyszło.[/COLOR] [B][COLOR=purple] I właściwie, to kiedy już nie wiemy co robić, i kiedy wet nie potrafi nam już pomóc, to chyba pozostało nam już tylko jedno… czekanie na śmierć.[/COLOR][/B] [COLOR=purple]I mimo że jest mi strasznie ciężko to, chyba już się z tym pogodziłam, bo przez te ostatnie miesiące wiedząc jak bardzo chory jest mój psiak, to miałam dość czasu, żeby się z nim pożegnać. [/COLOR][/QUOTE] Kiedy moja psina po kilku miesiącach przyjmowania Vetorylu zaczęła tracić apetyt i dodatkowo pojawiło się drżenie łapek. Wtedy właśnie weterynarz kazała stopniowo zmniejszyć dawkę Vetorylu (to dość szybko pomogło), a potem zupełnie odstawiliśmy. Okazało się, ze wyniki badań też się poprawiły i że byliśmy blisko przedawkowania leku. W czasie kiedy sunia nie chciała za bardzo jeść dawaliśmy jej Vetoryl w smakołykach (nawet kawałku pasztetowej którą uwielbia) bo weterynarz powiedziała ze musi przyjmować lek z czymś tłustym. Inne leki - np. na wątrobę mieszaliśmy z odrobiną wody i wlewaliśmy do pyska. Moze spróbuj w ten sposób - skusić psa smakołykami a jak to się nie da to niestety trzeba trochę pieska przymusić. Czy w czasie kiedy pies stracił apetyt, sprawdzałaś co dzieje się z Cushingiem przy pomocy testów? Czy robiłąś tylko test na wątrobę? Czy były inne objawy Cushinga - np. częste siusianie i picie? Nie poddawaj się - dopoki piesek żyje jest szansa. Musisz czasem sprawdzic pewne rzeczy dwa razy (mam na mysli testy) i obserwowac psiaka.
  3. [quote name='Nicolette1'][COLOR=#0000ff]Jeszcze dodam, że od prawie roku zamawiają tam Vetoryl właściciel chorych psiaków. Sama proponowałam tam zamawiać, bo w innych sklepach internetowych w Anglii kosztuje 42 Funty za 30 mg i nie przysyłają do Polski tylko mają dla psów leczonych u nich. O tym, że ja tam zamawiałam i inni zamawiają można przeczytać do strony 36... Pozdrawiam. [/COLOR][/QUOTE] Słuchajcie - ja tak z innej beczki. Pomagam niepełnosprawnej znajomej mojej mamy znaleźć domy dla trzech szczeniąt - kundelków. Opublikowałam wątek na forum adopcyjnym Dogomanii, ale odzew jest mizerny. Czy moglabym was prosić o rozpromowanie mojego ogłoszenia dotyczącego adopcji? Właśnie opublikowałam je na cafeanimal. Oto link: [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Szczenieta-jeszcze-nie-maja-imion-przyjemnosc-wyboru-pozostawiamy-ich-przyszlym-opiekunom,105135[/url] [B]Przepraszam za mój "podstęp" [/B]- w końcu to forum dotyczy piesków z Cushingiem i ich właścicieli (do których i ja się zaliczam), ale szukam wszelkich sposobów by pomóc psiakom i człowiekowi. Z góry dzięki!
  4. [quote name='Nicolette1'][COLOR=#0000ff]Jeszcze dodam, że od prawie roku zamawiają tam Vetoryl właściciel chorych psiaków. Sama proponowałam tam zamawiać, bo w innych sklepach internetowych w Anglii kosztuje 42 Funty za 30 mg i nie przysyłają do Polski tylko mają dla psów leczonych u nich. O tym, że ja tam zamawiałam i inni zamawiają można przeczytać do strony 36... Pozdrawiam. [/COLOR][/QUOTE] Ja w ubiegłym roku kiedy moja Kuba tu w Polsce zachorowała przebywałam w Anglii i tam właśnie próbowałam dostać dla niej Vetoryl. Wszystkie apteki sprzedające leki dla zwierząt chciały angielskiej recepty, bo ta od polskiego lekarza nie przedstawiała dla nich żadnej wartości, bo - jak powiedziała mi jedna osoba tam w Anglii - przecież polski weterynarz wystawiający receptę może nie mieć odpowiednich kwalifikacji... Obłęd! Na szczęście udało nam się znaleźć świetną weterynarz, która podjęła się leczenia Kuby i na dodatek sprowadzała mi sama Vetoryl. Ale początki leczenia z wielu względów wspominamy jako koszmar.
  5. [quote name='Nicolette1'][COLOR=#0000cd]Owszem, można, ale tam jest drożej. Chyba, że tylko na czas zanim przyjdzie z PetDrugsOnline. Ostatnio szybko wysyłają i nawet z opłatą za przesyłkę wychodzi sporo taniej niż u nas. Pozdrawiam. [/COLOR][/QUOTE] A czy z PetsDrugsOnline te lekarstwa są pewne?
  6. [quote name='madz.ia']Spróbuj kupić w klinice weterynaryjnej Dr Hau w Krakowie, email: [EMAIL="wetdrhau@gmail.com"]wetdrhau@gmail.com[/EMAIL] lub zadzwoń pod numer z tej strony [URL]http://www.drhau.pl/[/URL]. Przyjmują zamówienie i potem przesyłają pocztą. Ja kupiłam tam pierwsze opakowanie Vetorylu dla mojej Kuby - przysłali szybko. Potem już nie kupowałam, bo w tym samym czasie moja weterynarz, u której leczy się Kuba znalazła dostęp do Vetorylu i już nie musiałam płacić za przesyłkę.[/QUOTE] Tymczasem mozesz przecież wykorzystać również Vetoryl 10 mg, prawda?
  7. [quote name='shushu']Witam wszystkich, mój kochany Shitzak ma jedna cushinga, przyjmuje od 10 dni Vetoryl 30mg zdobyty cudem, niestety już sie konczy zapas, , prosze moze ma ktos do odsprzedania, kazda ilosc, posiadam 20 tabl vetyrolu 10mg , moge sie zamienic , zoastalo cos komus na stanie,,,help[/QUOTE] Spróbuj kupić w klinice weterynaryjnej Dr Hau w Krakowie, email: [email]wetdrhau@gmail.com[/email] lub zadzwoń pod numer z tej strony [url]http://www.drhau.pl/[/url]. Przyjmują zamówienie i potem przesyłają pocztą. Ja kupiłam tam pierwsze opakowanie Vetorylu dla mojej Kuby - przysłali szybko. Potem już nie kupowałam, bo w tym samym czasie moja weterynarz, u której leczy się Kuba znalazła dostęp do Vetorylu i już nie musiałam płacić za przesyłkę.
  8. [quote name='gosiaaam']Ogólnie jak na swoje 13lat to czuje sie dobrze, podstawa do badań w kierunku ZC był wysokie AP (obecnie 900), rosły dosyc szybko, w ciągu miesiąca nawet ponad sto (oczywiście teraz caly czas przyjmuje leki na wątrobę, ale ma zwyrodnienie tłuszczowe, także lepiej nie będzie..), w każdym razie od 2 osttanich miesięcy AP tylko i kilka skoczyly do góry, a nie o ponad sto.. alat bardzo ładnie spada cały czas. Był okres, ze więcej piła, ale nie ma sytuacji, ze prosi na siku często, ma tylko troche łysy brzuch, ale to może tez wytarcie..[/QUOTE] Obserwuj psa po kątem picia, siusiania i nadmiernego jedzenia. Stan skóry też ma znaczenie. A o dodatkowych badaniach pomyśl jak tylko pies trochę odsapnie po ostatnich testach. Cushing nie objawia się u wszystkich psów tak samo - moja sunia nie miała problemów ze skórą, tylko okropnie dużo jadła i wątroba zaczęła jej szwankować. Męczyła się szybko, sporo też piła i siusiała - co dopiero po diagnozie skojarzyliśmy z ZC. Przez pół roku leczyliśmy ją na wątrobę (zła diagnoza weterynarza, już się u niego nie leczymy) - wskaźniki wątrobowe poprawiały się początkowo, potem lekko pogarszał, a w pewnym momencie mocno poszły do góry. W przypadku Twojego psa jeśli nie byłby to Cushing to dobrze byłoby zdiagnozować co mu faktycznie dolega. Powodzenia dla Was obojga :)
  9. [quote name='gosiaaam']dziękuję za wszystkie odp. myslę, że zrobię jeszcze raz badanie moczu, tak na początek, żeby znowu jej nie męczyć tym jeżdżeniem.. Nie wiem czy mozliwe jest, żeby dwa badania potwierdziły ZC, a ten test hamowania wykluczył.. może jakis błąd się wkradł.. oby nie..[/QUOTE] A jak w ogóle czuje się Twój pies? Co mu dolega (mam tu na myśli symptomy)?
  10. Kochani! Jeszcze jeden piesek i jedna sunia są do wzięcia. [B]Dzisiaj druga sunia znalazła dobry dom![/B]
  11. [quote name='gosiaaam']Cioteczki, co byście zrobiły na moim miejscu, przed świętami mojej suni w teście ACTH wyszedł Cushing, potem w moczu (stosunek kortyzolu do kreatyniny) też wynik wskazywał na podwyższone wydzielanie kortyzolu, i zalecono test hamowania niskimi dawkami deksametazonu - i tutaj szok - ten test wykluczył Cushinga! Czy to możliwe, że np. u mojej suni okresowo może być wzmożone wydzielanie kortyzolu? Nie ma w sumie typowych problemów związanych z Cushingiem oprócz dosyść wysokiego AP, ale ona ma już 13 lat (amstaffka). Czy warto zrobic jeszcze test hamowania wysokimi dawkami? Mój wet twierdzi, ze wysokimi robi sie przy podejrzeniu nowotworu, a u mojej suni nie ma takiego, nadnercza na usg mieszcza sie w granicach normy..[/QUOTE] U mojej suni zdiagnozowano Cushinga ok. rok temu. Była leczona Vetorylem do ok. listopada na teraz - odpukać - nie musi go już brać. Przypadek mojej Kuby jest bardzo nietypowy - zdiagnozowano Cushinga nadnerczowego, ale nie stwierdzono guza na nadnerczach. W obrazie USG są one niewidoczne, a wskaźniki w testach na Cushinga się unormowały, choć weterynarz stwierdził, że nigdy nie będą idealne. Weterynarz powiedziała, że rozregulowanie się hormonów u Kuby jest następstwem zbyt późnej sterylizacji - ok. 8-9 roku życia. Zwykle takie późne sterylizacje nie mają takich fatalnych skutków i taki przypadek jak u mojej suni zdarza się naprawdę bardzo, bardzo, bardzo rzadko. Chcę przez to powiedzieć, że Cushing nie musi być związany z nowotworem a moze mieć czasem inną przyczynę. Dlatego ja zrobiłabym dodatkowe testy, żeby na 100% wykluczyć Cushinga - ostrożności nigdy za wiele! A Cushing - nie zdiagnozowany - naprawdę czyni ogromne spustoszenie w organizmie psiaka.
  12. [B]Jeden z piesków już znalazł dom! [/B]Trzy pozostałe nadal czekają...
  13. Gotowi jesteśmy dostarczyć psiaka, jeśli chętny znajdzie się w odległości do ok. 70 km.
  14. Ogłoszenie i zdjęcia opublikowałam też na innej stronie, bo na forum Dogomanii miałam problem z ich wstawieniem :(- Oto link: [URL]http://www.oddam-psa.pl/przygarne-psa/pomagajac-czterem-szczeniakom-znalezc-dom-pomagacie-ich-niepelnosprawnej-wlascicielce-7756.htm[/URL] Matka jest drobniutka, mała. Szczeniaczki urodziły się w drugim tygodniu stycznia, a więc teraz mają około 5 tygodni.
  15. Niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego. To już jest postanowione, że sunia będzie wysterylizowana. Teraz najbardziej naglące jest znalezienie domu dla szczeniąt. Sytuacja zaszła za daleko, bo tak naprawdę suczka nie należy do niepełnosprawnej pani, ale do jej sąsiadki. Niepełnosprawna pani zlitowała się nad sunią, karmiła ją, a ta w końcu oszczeniła się u niej, bo tam czuła się bezpiecznie. Wcześniej niepełnosprawna pani obawiała się podjąć odpowiedzialności za wysterylizowanie nieswojego psa. Ale teraz gdy sunia właściwie stale u niej przebywa, zdecydowała się mimo wszystko ją wysterylizować. Teraz prosi o pomoc w znalezieniu domów dla psów, które urodziły się w styczniu.
  16. [FONT=&amp]Proszę pomóżcie! Niepełnosprawna pani szuka dobrych domów (lub domu) dla czterech szczeniąt (dwie suczki i dwa psy). Są to śliczne czarne kundelki. Właścicielka zajmuje się już trzema psami i nie podoła czterem dodatkowym psiakom, dlatego bardzo prosi o pomoc. Jeśli kochacie zwierzęta i akurat myślicie o przygarnięciu psiaka, proszę o kontakt: 0728999026 lub 0783533317.[/FONT]
  17. Oczywiście. Na razie zostało zakupione jedno opakowanie, bo weterynarz powiedziała, że chce zobaczyć jak pies zniesie lek. Jak będzie trzeba, to kupimy więcej opakowań. Dziękuję za słowa otuchy i też pozdrawiam.:lol:
  18. Moja mama kupiła 1 opakowanie w Polsce za 250zł, żeby tylko zacząć podawać Kubie lek jak najszybciej. I tak już zmarnowaliśmy kilka miesięcy zanim zdiagnozowano chorobę. Dziękuję w imieniu Kuby za życzenia zdrowia - tak bym chciała, żeby była jeszcze z nami długo - ma tylko 9 lat.
  19. Bardzo dziękuję! Coś takiego! To chyba ja trafiłam na niezbyt pomocnych weterynarzy.
  20. Pytałam u dwóch wetów (Anglików). Powiedzieli, że mogą przepisać ten lek psu będącemu pod ich opieką. A polska recepta ich nie urządza bo jest wydana przez polskiego weterynarza, który, jeśliby przyjechał na Wyspy, nie miałby prawa leczyć z polskim dyplomem :angryy: Także w internetowej aptece powiedziano mi, że muszę mieć angielską receptę...
  21. Bardzo Ci współczuję. Na pewno miała dobre życie z dobrymi właścicielami... I na pewno zrobiliście wszystko co się dało.
  22. Jeszcze jedno. Jak sprowadzałaś Vetoryl za Anglii. Ja tu tymczasowo mieszkam i już sprawdziłam, że bez recepty od miejscowego lekarza nic nie zdziałam. A mój psiak jest w Polsce, podobnie jak jego weterynarz. Stąd jedyną receptą jaką dysponuję jest recepta polska.
  23. Z przysadki podobno się nie usuwa (jak sama piszesz to mózg), a z nadnerczy według niektórych portali weterynaryjnych tak. Znalazłam forum dla właścicieli fretek, którym podobną operację wykonano. Niestety nie spotkałam się z podobnymi relacjami ze strony właścicieli psów. To interesujące co piszesz o diecie. Ja w takim razie mam jeszcze jeden problem. Moja sunia ma powiększoną wątrobę i od kilku miesięcy jest na diecie dla wątrobowców - 2 razy dziennie sucha karma a raz z puszki. Pierwszy weterynarz nie zdiagnozował Cushinga leczył Kubę na zapalenie wątroby. Dieta jest potrzebna, ale w ten sposób próbowaliśmy leczyć skutek a nie przyczynę (czyli Cushinga). Zakładam, że Kuba musi pozostać na diecie dla wątrobowców. Ale jak w takim razie zapewnić jej posiłki bogate w białko?
  24. Witam wszystkich, U mojej Kuby zdiagnozowano Cushinga - odmianę nadnerczową. Weterynarz zalecił Vetoryl. Zastanawiam się jednak czy przy tej odmianie Cushinga nie należałoby operować, bo Vetoryl może nie zadziałać. Jeśli Wasze psy miały ten rodzaj Cushinga jaki sposób leczenia i z jakim skutkiem stosowaliście? Nie podważam opinii weterynarza - w końcu to on zdiagnozował chorobę (a testy to potwierdziły) po 6 miesiącach nieskutecznego leczenia u innego weterynarza. Ja też się nie palę do operowania suni a ona pewnie jeszcze mniej. Wątrobę ma w złym stanie, jest płochliwa i nie chcę jej narażać na stres związany z operacją. frytkownica - bardzo Ci współczuję...
×
×
  • Create New...