Chciałabym odświeżyć temat. Ponieważ nasza droga jest bardzo kręta i wiele się wydarzyło od poprzednich postów.
Bruno miał jeszcze dwie kolejne operacje (jedna oczyszczająca jamę otrzewną, druga ponowne zszywanie, gdyż się rozpruło). Potem bakteria nie pozwalała się zrosnąć ranie na brzuchu, więc dostawał silny antybiotyk dożylnie. Miał stos leków i w zasadzie kilka razy już myśleliśmy o eutanazji. Jednak On za każdym razem wybraniał się ze wszystkiego, walczył. Z jedzeniem było bardzo różnie. Stał się bardzo wybredny. Raz jadł, raz nie, a podawane mu było wszystko, żeby choć trochę chciał zjeść.
W tej chwili jego stan jest stabilny, jednak cały czas chudnie. Ma straszne biegunki, których nie możemy opanować.
Od 1,5 tygodnia dostaje dodatek Recovery Vetfoodu z ryżem. Bardzo chętnie to zjada. Dokładamy do tego stopniowo gotowanego indyka. Na kurczaku, ani puszkach, stolec się nie poprawiał. Jest niewielka zmiana jeśli przed jedzeniem dostaje korę wiązu.
Słyszałam, że po operacjach na jelitach problemem często są zaparcia, a my tu mamy całkiem odwrotną sytuację.
Macie jakieś pomysły na zagęszczenie kału? Kombinujemy już na wszystkie strony. Ale przecież tu chodzi o czas, jak on nie przestanie chudnąć, to nie będzie miał siły do życia... :(
[url]https://www.facebook.com/events/415145621908386/[/url]