Jump to content
Dogomania

SkyeDQ

Members
  • Posts

    78
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SkyeDQ

  1. [quote name='Kyu']Tylko po wyjściu na spacer doczyszczenie tego psa jest graniczące z cudem ;) Iria- biewery i golddust yorki- to poprostu jorki tyloo w innych odmianach kolorystycznych. Papilony też wymagają pielengnacji, poza tym nie wiem czy to pies na dłuższe wędrówki, ale nie mnie oceniać, bo nigdy nie miałam papilona, a znane mi wychodzą na przechadzke na skwerek... Z małch aktywnych ras podrzuce jeszcze: -pinczera miniature -grzywacza (są też odmiany włochate ;)) - i ewentualnie gryfonika. Pozdrawiam[/QUOTE] Grzywki też są włochate i ciężko je doczyścić po spacerku :P Bierzmy pod uwagę, że dużo mniejszych psów (w typie salonów) nie chce pracować z człowiekiem na zasadzie posłuszeństwa. Trzeba się sporo namęczyć :P Dlatego zaproponowałam cotona - bardzo lubią pracę z człowiekiem i szybko się uczą (widziałam takie, które wykonywały sztuczki nie dla smaków, tylko dla radości właściciela) :D
  2. Coton de tulear. Jest wymagający pod względem pielęgnacji, ale myślę, że to jest jedyna jego wada ;) Jest energiczny, szybko się uczy i podobno nie odstępuje człowieka na krok :D I nie linieje ;) Z małych piesków to jest mój faworyt :loveu:
  3. [quote name='Gezowa'] To jest czerwień z eleganckim wzorem, hejterze :cool3:. Po prostu zazdrościsz nam i lepiej zamiast hejtować, weź wreszcie wyczesz tą Twoją owcę, którą śmiesz nazywać borderem :evil_lol: [/QUOTE] Moje to przynajmniej przypomina bordera, "hejterze" :cool3: Lepiej idź nakarm swoje, bo na następną wystawę musi wyglądać tak: [IMG]http://www.slcdogsitter.com/image-files/belgian-malinois.jpg[/IMG] Sędzia ostatnio się skarżył, że chyba Ejden jak na swój wiek za chudy. Wcześniej mógł przymknąć oko, ale teraz...
  4. Ejdenica jaką ma fajną obróżkę w kwiatki :cool3: Jaka męska, to kolor łososiowy? :razz: Skye to by mnie zabił za założenie mu czegoś takiego :evil_lol:
  5. Nie wiem czy to jest w dobrym dziale, ale mniejsza o to :lol: Nie widzę problemu z mieszkaniem w bloku. Bloki są fajne, ponieważ "przymuszają" właścicieli, żeby częściej wychodzili z psami na spacery (generalnie cieszę się, kiedy słyszę słowo "mieszkanie", a nie lubię hasła "dom z ogrodem", bo wtedy wiadomo, że człowiekowi się nie będzie czasami chciało wyjść ze zwierzakiem, a "czasami" potem przeradza się w "często" i w rezultacie piesek rzadziej wychodzi pozwiedzać okolicę, a to jest bardzo niefajne, bo ogród to tylko powiększenie części mieszkalnej i nie jest dla psa tak bardzo interesujący ;)). Ze spacerami jak czujesz ;) Możesz wychodzić na krócej, ale przy tym będziecie się dużo bawić i szaleć albo możesz wychodzić na dłużej i mniej biegać, a po prostu więcej chodzić. Szczeniaczków nie przeforsowujemy zbytnio ;) Nie umieszczam konkretów z czasem, bo to już jest kwestia indywidualna pieska. Jeżeli w domu drzemie, nie przeszkadza (szczeniaki większość czasu przesypiają), zajmuje się innymi sprawami spokojnie (podgryza coś) to czas jaki spędza na zewnątrz jest odpowiedni. Jeżeli zachowuje się nadpobudliwie, domaga się zabaw, jest żywy, to fajnie mu ten czas wydłużyć. Dobrze jest nauczyć pieska, że na zewnątrz jest szaleństwo, a w domu wyciszamy się i spokój :) To terier. Nie wszystkie chętnie współpracują z właścicielami (nie zostały wyhodowane, by trzymać się blisko, utrzymywać kontakt, etc. - głównie pracują same). Nos przy ziemi 24 h/dobę ;) Ale wszystko zależy od wychowania ;) Poświęć szczeniakowi dużo czasu i baw się z nim na dworze od pierwszych dni - pokaż, że jesteś fajniejszy od tych zapaszków. Ćwiczenie kontaktu jest bardzo ważne. Jeżeli spuścisz szczeniaka i pozwolisz mu, żeby sam sobie poszukał rozrywki (zwłaszcza teriera) będziesz później miał więcej kłopotów z utrzymywaniem kontaktu (czyt. m. in. przywołanie). Ale teriery to fajne, da się je fajnie ułożyć :D
  6. Generalnie to jest trudny temat, bo nie nagrodzisz psa za spokojne jedzenie ani mu tego nie wyklikasz :lol: Kiedy je łapczywie sam się nagradza jedzeniem, a jeżeli mu je spróbujemy odebrać to jedynie pogorszymy sprawę :P
  7. Zgadzam się z Tree :) A odnośnie tej "izolacji" - odseparować na dosłownie minutę czy dwie, kiedy się brzydko zaczyna zachowywać. To ma być taki sygnał braku nagrody, zaprzestanie zabawy. Karzemy go poprzez odebranie mu przyjemności. Pamiętaj, że musisz psa ostrzec, że właśnie to zachowanie jest niepożądane, czyli np. krzyknij "fuj!" i wyprowadź z pokoju, jeżeli nie zareaguje, ponieważ: 1. Dajesz mu wówczas czas na podjęcie decyzji i ostrzeżenie go, że to zachowanie nie jest pożądane i coś mu za chwilę odbierzemy. 2. W przyszłości hasło "fuj!" zacznie mu się na tyle niefajnie, negatywnie kojarzyć, że powinno przybrać na wadze i go zniechęcać do kontynuowania danego zachowania (w końcu mu się ono nie opłaca). Musisz mu dać trochę czasu, żeby "fuj!" mu się odpowiednio uwarunkowało ;) Na początku może je ignorować, ale później powiąże je z odebraniem nagrody ;)
  8. Szczeniak ukształtował się, żeby jeść łapczywie. Prawdopodobnie jego wcześniejszy dostęp do jedzenia był bardzo ograniczony lub też jedzenie było mu odbierane. Piesek może jeść w obawie o to, że mu odbierzesz posiłek. Dawanie mu zbyt dużej ilości jedzenia, żeby najadł się do syta nie jest rozwiązaniem. To jest jego nawyk, tak się uwarunkował. Podawaj mu dwa posiłki dziennie (których "waga" będzie w sumie wynosiła dokładnie tyle ile powinien jeść szczeniak tej wielkości w tym wieku), najlepiej rano i wieczorem, i, co najważniejsze, rób to zawsze o stałych porach. Zostaw go w spokoju, kiedy będzie go spożywał (nie patrz na niego, niektóre psy odbierają to tak jakbyś pragnęła ich jedzenia). Z czasem przyzwyczai się, że o danych porach dnia zawsze dostaje posiłek i jego nawyk może stracić na intensywności ;) Nie dawaj mu rzeczy twardych do gryzienia (takich jak kości, kurze łapki), bo większe odłamy będzie zapewne połykał :/ To jest moja rada, ale nie wiem zbyt dużo w tym temacie, więc chętnie posłucham wypowiedzi innych :D
  9. Sprecyzuj jakiego jedzenia :lol:
  10. Bardzo fajnie :) Taka właścicielka sama też będzie się bardzo denerwowała, mając do czynienia z nadpobudliwym psem, więc ciężko będzie wymagać od niego spokoju w takiej sytuacji. Wiadomo też, że ktoś ją musi nauczyć wyłapywać odpowiednie momenty, w których powinno się nagradzać psa, bo to wcale nie jest takie łatwe jak mogłoby się wydawać ;) No i polecam pieskowi wprowadzić samokontrolę :) To jest fajne ćwiczenie na początek.
  11. Ja bym się skonsultowała z behawiorystą :P Sory, ale w tym przypadku praca z psem staje się praktycznie niemożliwa i amatorskie porady nie są rozwiązaniem. Właścicielka spaniela musiałaby być bardzo doświadczoną osobą, która zna metody szkolenia, wyciszenia etc. ma te wszystkie sprawy ogarnięte. Sama nie da rady. Jak da to chętnie usłyszę jak tego dokonała. Teraz to jest nadmierna ekscytacja, frustracja, nierozładowanie energii itp., ale niekontrolowane może się przerodzić w agresję. I nie rzucajcie się na mnie za taka opinię. Właściciel nie zauważy, kiedy pies sam się nagrodzi. Przypuśćmy, że znajdzie ujście w szczekaniu na przechodniów (ogólnie zaczepianiu) czy inne psy. Z czasem może zacząć podgryzać, bo gryzienie też da mu ujście. Jeżeli odnajdzie ujście w agresji to będzie jeszcze gorzej. I naprawdę nie rzucajcie się na mnie za to, bo dobrze wiecie, że taka sytuacja może mieć miejsce :/ Od czegoś behawioryści są na tym świecie... Btw. Mój border nie ma hamulców. Im dłużej z nim ćwiczę, tym więcej on chce. Nie wiem jak długi czas by wytrzymał, ale wiem, że zbyt długie sesje i treningi są niezdrowe, dlatego przerywamy, koniec i idziemy do domu. Nie próbuję go wybiegać aż "mu para spuści z łap", bo krótsze treningi też mu wystarczają. Tego powinno się psa nauczyć. (I jest jeszcze ta zasada "niedosytu" - żeby przerwać zabawy zawsze nim pies zdąży się nimi znudzić, żeby później nie traciła na wartości ;)).
  12. I właśnie za to lubię wilczaki! Nieposłuszne, ale jednak stadne :D
  13. Btw. Bardzo ciekawy punkt widzenia. Agility jest nakręcającym psa sportem, a rower to już nie? Tam przynajmniej będzie ćwiczyć pod okiem specjalisty, a nie sama się będzie męczyć i jeszcze pogorszy sprawę :(
  14. On też przebiega 25 km? Chociaż nie, sory, on jest większy i bardziej energiczny - to pewnie wystarczy mu 50. To, że pies jest energiczny to nie oznacza wcale, że musi biegać tak długo aż padnie z sił. Dziewczyna też może nie mieć czasu, żeby zapewniać mu taką dawkę ruchu. Pies umie się wyciszyć w domu i wykorzystajmy to. Niech pobiega za piłeczkami rano pół godziny i do domu, po południu pół godziny i do domu, no i wieczorkiem też może być pół godzinki. Koniec. Pies to nie robot. Przyzwyczai się, że nie może tyle biegać. Ile znasz osób, których psy dziennie pokonują w biegu trasę 25 km? Ja rozumiem, że trzeba psu zapewnić ruch no, ale bez przesady. On ma być naszym przyjacielem, towarzyszem, a nie kulą u nogi. I przypominam, że takie ciągłe życie w stanie ekscytacji jest dla niego bardzo niezdrowe :/ Później mogą się pojawić gorsze zachowania - drapanie drzwi, piszczenie, wycie, bo "on musi wyjść biegać".
  15. [quote name='Beatrx']pies ma biec przed rowerem, ciągnąc jak ma ochotę, a nie biec spokojnie obok. niech się nakręca na widok roweru do woli, on ma biec póki mu para z łap nie opadnie i nie będzie miał sił na skamlenie, ciągniecie, piszczenie, kręcenie się w kółko i bieganie wzdłuż płota. wtedy można cokolwiek z nim robić, a nie zaczynać go uspokajać jak ma za dużo siły i energia go rozsadza. a czy 25 km to dużo czy mało to czas zweryfikuje.[/QUOTE] oO Tak, masz rację. Niech zemdleje z wysiłku, przeforsowuje się i ma problemy zdrowotne :/ Jesteś niepoważna ==' Dziewczynie też może się stać wypadek jak ją będzie ciągnął za mocno i na wszystkie strony. Wyobraź sobie tę sytuację. Może to "tylko spaniel" (czyt. mały pies), ale bardzo żywy i też może narobić szkód :/
  16. Najprostszy sposób - uwarunkuj mu dyski Fishera xP Ja tak swojego oduczałam zlizywania... czegoś :lol:
  17. [quote name='Beatrx']ja bym zaczęła od założenia mu szelek, przypięcia do roweru i jazda tak ze 25km. potem nauka posłuszeństwa, podstawowe komendy typu siad/waruj/stój, równaj, do mnie, aport. do tego szukanie zgubionych przedmiotów, niech używa tego nosa, ale trzeba to ukierunkować w dobrą stronę. potem przed wyjściem z domu komenda waruj na jakieś pięć minut, po zamknięciu drzwi to samo, po wyjściu na podwórko tak samo. jak pies się nakręca to komenda i czekamy, aż się zwierz uspokoi. wysiedział grzecznie to możemy iść dalej. ciągnie? no to idziemy w drugą stronę i chwalimy/nagradzamy sytuacje, kiedy smycz wisi luźno. ogólnie każda sytuacja, kiedy pies się nakręca to komenda waruj i czekanie, aż pies się uspokoi. nie próbuj go zatrzymywać jedynie smyczą, ale dawaj komendę i konsekwentnie egzekwuj jej wykonanie.[/QUOTE] Wiesz ile to jest 25km? To za dużo :/ Powodzenia życzę ==' Poza tym pies zacznie się strasznie nakręcać na widok roweru (jeżeli w ogóle będzie możliwość nauczenia go spokojnego biegu obok, co z tego co czytam odpada) i nie będzie się uspokajał. Będzie ciągnął, chciał jeszcze. juli88, na twoim miejscu zaczęłabym uprawiać psi sport pod okiem fachowca, który będzie umiał opanować ekscytację na tym poziomie (jakieś agility, dogfrisbee, ale obedience odpada). Jeżeli pies pomimo długiego i intensywnego treningu, nie odpoczywa (czyt. nie umie) to to jest poważny problem. Fajnie, że z tego co piszesz w domu się wycisza, poznałam takie, które nie umiały :/
  18. Szkoda, że hodowcy (i już tu mówię nie tylko o wilczakach) nie biorą na poważnie obowiązku jakim jest znalezienie odpowiedniego domu dla szczeniąt :< Szkoda psów. Super fota! :D Zack jaka mina :D Btw. (zły wątek, ale jak już tu piszemy to co mi tam :diabloti:) To prawda, że wilczaki źle znoszą samotność? (Czytałam kiedyś gdzieś, że godzina to jest dla nich maksymalny czas pozostawania samemu w domu, ponieważ bardzo się przywiązują do członków stada :razz:)
  19. Gratulacje! :D Większość książek podaje, że będzie piszczał i tęsknił za rodziną :P Ale w praktyce to różnie bywa i zależy od charakteru. Mój przespał całą noc spokojnie, pamiętam, bo się nieźle zdziwiłam, że nie było ani jednego pisku :D Btw. To było tylko jedno pytanie :<
  20. [QUOTE=makot'a;20508529] Stąd może wynikać pewne zakłamanie - myślę, że jakikolwiek inny pies, który byłby wychowywany tak jak wilczak, spokojnie zdałby egzamin na psa do dogoterapii :diabloti: A u wilczaka efekt po takim wkładzie pracy jest taki, że po prostu da się z nim żyć w społeczeństwie ;) [/QUOTE] Wydaje mi się, że hodowla Z Peronówki miała pieski, których używali do dogoterapii. Czytałam o tym parę lat temu na ich stronie, w tej chwili zmienili szatę to tego nie znajdę, ale jestem prawie pewna, że coś takiego było, bo się jeszcze dziwiłam, że takie wilki mają na tyle zrównoważoną psychikę, żeby mogły pracować z niepełnosprawnymi dziećmi :) Btw. Na charakter wilczaków oczywiście wpływa socjal, ale myślę, że przede wszystkim geny (możesz się nie zgodzić :P). Poznałam różne osobniki (na wystawach i w mieście, bo zawsze jak widzę to muszę zaczepić i popytać :D) i ich charakter (ogólny) był podobny do charakteru innych psów, które pochodziły z danej hodowli czy nawet regionu (bo wiadomo, że niektórzy krzyżują z tym i tamtym, bo mają blisko :P). Nie będę wymieniać konkretnie, żeby nie "oczerniać", ale poznałam kilka psów z jednej hodowli i były naprawdę nieufne - właściciele prosili mnie, żebym nie głaskała, bo "one tego nie lubią" albo "one się wycofują jak wilki". Na szczęście większość osobników, które poznałam (z innych hodowli i innego regionu) były ich kompletnym przeciwieństwem - uwielbiały się wylewnie witać z nieznajomymi! :D Też uwielbiam się z nimi witać i kocham ich sposób na to - żaden inny pies nie wita się ze mną w ten sposób :loveu: Na wystawie w zeszłym roku dwa mnie wywróciły :loveu: I jakiś czas temu w mieście spotkałam przez przypadek jednego, który również mnie wywalił (byłam zachwycona xD) i to był [SIZE=1]Zack Eden Severu [/SIZE]:lol: Mam nadzieję, że się obraziła, że go zdradziłam :P Bardzo fajny psiak :D
  21. W USA sprzedaje się mieszańce psów z wilkami (Stanley Coren opisywał ten przypadek). Nikt sobie z nimi nie radzi. Nawet jeżeli zapewnisz im super extra socjal na maksa we wczesnym szczenięcym okresie rozwoju, to z czasem i tak wychodzi ich wilcza natura - wycofują się, stają się nieufne w stosunku do właścicieli i agresywne. Generalnie proces oswajanie dzikiego zwierzęcia musi trwać co najmniej kilkanaście pokoleń i bardzo dokładnej selekcji / doboru rodziców z kolejnych miotów (tych, które przejawiają zachowania najbardziej zbliżone do tych pożądanych przez nas, czyli w przypadku procesu z wilka na psa najważniejsza jest chęć przebywania z człowiekiem, poszukiwanie bliskiego kontaktu z nim). Wystarczy poczytać trochę na temat lisów Bielajewa :P Btw. Czechosłowackim wilczakom też to zajęło sporo czasu - jeszcze jakieś 10 lat temu psy zachowywały się w bardziej wilczy sposób i były agresywne (mimo już długiego procesu oswajania, bo to były jakieś lata 50. czy 60., nie pamiętam, a nie będę teraz sprawdzać :P). Teraz niektóre osobniki są wycofane (zależy też od hodowli, krzyżowań i regionu z jakiego weźmiemy szczeniaka) i nieufne w stosunku do obcych, ale nie wszystkie. Poznałam naprawdę dużo bardzo fajnych wilczaków, które śmiało witały się z obcymi, doskakując do twarzy i (w moim przypadku) przewalając tę osobę na ziemię :D Za to te psy uwielbiam. Ale spójrzmy na Saarlosy - tym jeszcze sporo brakuje do osiągnięcia tej fajnej, psiej osobowości i psychiki ;) Czyli ogólnie rzecz ujmując, WILKÓW NIE MOŻNA TRZYMAĆ JAKO ZWIERZĘ DOMOWE. I nie tylko przez to, że są chronione i dzikie, etc. To kupa kłopotów i nic więcej :P Miałabys takiego wilka przez trzy dni i już bys nie myślała o niczym innym poza oddaniu go. Jak tak ci zależy na bliskim kontakcie z nim to idź na studia zootechniczne i pracuj później w zoo :D
  22. Ja bym to rozwiązała w ten sposób: :lol: 1 i 2: Nie karmiłabym Tiko przez jakiś czas z miski albo dawała małe porcje. Powinien nauczyć się, że musi zapracować na jedzenie (nagradzać za podstawowe posłuszeństwo, grzeczne i pożądane zachowanie) i to rozwiąże problem z hierarchią między wami. Także wrzucanie chrupek do butelki, kartonu (konga, jeżeli masz), zawijanie w kocyk i dawanie mu takiego zajęcia na pewno rozładuje po części stres, jakąś frustracje itp. Z tymże tu pojawi się problem - podejdzie zainteresowany Mikuś i Tiko na niego warknie. Hmm, i nie wiem czy jeżeli w tym momencie skarcisz go i zabierzesz przedmiot zainteresowania to on się nie uwarunkuje na: Tiko = utrata zabawki. Jak tak to będzie problem. Próbowałabym różnych sposobów, żeby nauczyły się razem pracować. Wspólne zabawy etc. 3. Nie interweniowałabym. Ustalają hierarchię. Problem powinien wkrótce zniknąć. Generalnie psy mogą się podgryzać, przygniatać, etc. ale zaobserwuj, czy Tiko wycofuje się, jeżeli Mikuś piśnie xP One potrzebują czasu. Staraj się im zapewnić dzienną dawkę ruchu - wysiłek fizyczne jest niezbędny ;) Jeżeli nie masz możliwości spuszczania ich (nawet na dłuższej lince) to dużo spacerujcie. Nie trzymaj psów po jednej stronie (Tiko może się denerwować), postaraj się je prowadzić równolegle po obu stronach. Dobra, nie jestem specjalistą, więc nie wiem czy to pomoże, ale lubię trochę pokombinować w tych tematach i zobaczyć rezultat :lol:
  23. Moim zdaniem ustalają między sobą hierarchię :P Spróbuj bawić się z nimi jednocześnie, żeby nauczyły się współpracy. Jeżeli większy pies podczas zabawy zachowa się w niepożądany sposób w stosunku do mniejszego, krzyknij "fe" i odizoluj go / wyłącz z zabawy (np. zamykając w pokoju obok). Niech poczuje, że to zachowanie mu się nie opłaca. Wypuść go po chwili, kiedy się uspokoi, ewentualnie wyciszy. Podczas spaceru nie spuszczaj ich przez jakiś czas ze smyczy, ćwicz spacery równoległe - niech duży pies nauczy się spokojnie spacerować obok mniejszego. Albo możesz użyć innego sposobu - mały niech biega luzem, natomiast większy na lince. W chwili kiedy zacznie się zachowywać nieprzyzwoicie, krzyknij "fe" i skoryguj szarpnięciem linki. Pochwal go wylewnie, jeżeli zostawi mniejszego w spokoju. Generalnie to staraj się nagradzać go za spokojną zabawę i zachowanie (tak, by mu się ono zawsze opłacało). I pewnie teraz mnie wszyscy skrzyczą za "awersyjną" metodę z linką, ale ja bym tak zrobiła, a przynajmniej spróbowała :P Każdy pies reaguje inaczej na różne metody. Korygować metodą prób i błędów, przy czym zachować czujność, bo takie szarpnięcie linką może wywołać agresję (pies, któremu ograniczymy możliwość ruchu. swobodnej komunikacji, czyt. pies na smyczy, może się zachowywać w ten właśnie sposób, ale to bardziej dotyczy psów, które się dobrze nie znają :P). Dobra, to jest moja opinia, a ja znawcą nie jestem, więc proszę się na mnie nie rzucać za jakieś błędy :lol:
  24. I 100% najlepszego przyjaciela jakiego może mieć człowiek! ;) [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/przyjaciel-1361711761.png[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/przyjaciel3-1361711761.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/przyjaciel2-1361711761.png[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/przyjaciel4-1361711761.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/przyjaciel5-1361711761.jpg[/IMG] Border jak border!
  25. 15% małpy [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/ma_pa-1361711760.jpg[/IMG] 8% demona [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/demon-1361711760.jpg[/IMG] 5% kreta [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/kret-1361711760.jpg[/IMG] 3% powagi [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/powaga-1361711761.jpg[/IMG] Symboliczny 1% zadowolonego z życia psa [IMG]http://img.liczniki.org/20130224/Bez_tytu_u-1361713242.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...