Jump to content
Dogomania

SkyeDQ

Members
  • Posts

    78
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by SkyeDQ

  1. Nie wiem czy padło już w tym temacie takie pytanie, a jest on dosyć długi, więc nie będę przeglądać wszystkich stron... :lol: Pytanie jest następujące: jak myślicie, od czego zależy czy pies śpi w łóżku właściciela? :) Dlatego, że jest wygodniej niż na podłodze / na legowisku? Dlatego, że chce być bliżej przewodnika? Nawyk z wczesnego szczenięcego wieku, kiedy sami go zapraszaliśmy do łóżka? Inne? I takie samo pytanie w drugą stronę: dlaczego psy nie chcą spać w naszych łóżkach? Są onieśmielone? Wolą spać w pokoju, w którym mogą kontrolować co się dzieje w domu (w przypadku większego mieszkania - kto gdzie jest, kto wchodzi do mieszkania, etc.)? Chętnie posłucham waszych opinii na ten temat ;) Od razu wykluczam taką możliwość, że pies nie śpi w naszych łóżkach, bo "nas nie kocha" czy "nie jest przywiązany" :roll:
  2. Filox, na tym forum bezpieczniej jest nie poruszać tematu o pseudohodowlach :lol: Jak się użytkownicy nakręcą to dyskusja nie ma końca...
  3. [quote name='Beardedo']No i to jest właśnie pseudo. Po co się w takim razie w "hodowlę" bawią , jak im szkoda 60zł rocznie? No chyba tylko dla kasy ...:angryy:[/QUOTE] Powiedziałam to w tym sensie, bo krążą takie mity, że suczka powinna raz zajść w ciążę. I to jest powód, dla którego mogliby chcieć dopuścić xP Albo po prostu, żeby to przeżyć ;) Fajnie mieć w domu szczeniaki, ale po co od razu hodowla? (To jest spojrzenie innych ludzi, nie moje ;)).
  4. [quote name='Filox']W sumie to się cieszę, że go znalałem :p Bo psiaka szukałem od grudnia, ale praktycznie nie było ofert :(. Macie może jakieś sposoby jak malucha zagonić do spania ? Bo non stop szaleje i odsypia i tak w kółko, tym samym ma ochotę na zabawę w godzinach wieczornych 22.00 - 23.00 nie sposób go wtedy uspokoić.[/QUOTE] Nie zwracaj na niego uwagi, nie patrz, nie odzywaj się, pochowaj zabawki. Znudzi mu się, nie będzie nic fajnego się działo to pójdzie spać ;)
  5. [quote name='Filox']A gdyby nawet sprzedawali co roku ? To coś w tym złego.. Wkurza mnie wasza nagonka :) Jest zakodowane "rodowód" = ok, brak = pseudohodowca, ciasne klatki, męczarnie itp. Odebrałem pieska, dostałem wyprawkę. Hodowca był miły. Po Rafku nie widzę, aby był z pseudohodowli. Po dni się tak zaaklimatyzował, że nie odstępuje domowników na krok.[/QUOTE] Witamy na Dogomanii :lol: Bardzo się cieszę, że masz fajnego psa ;) To nic złego, jeżeli jest z nim wszystko okej i jest zdrowy, energiczny :) Najwyżej trochę przepłaciłeś :P
  6. Hej, no dobra. Sprzedają bez rodowodu, ale to nie znaczy, że są źli :P Wiem, że nagle zmieniam punkt widzenia, ale w sumie nie znamy tych ludzi. Może po prostu nie chcą opłacać składek, a chcieli dopuścić suczkę? Filox napisał, że nie zauważył nic niepokojącego, a to jednak u pseudohowców rzuca się w oczy - masa psów i klatki. Wiem, że umieją się ukrywać, ale rzadko to robią :P To już wiem od znajomych, którzy kupowali w pseudo. [quote name='Beatrx']problem w tym, ze są sprzedawane legalnie, bo są zarejestrowani w tym stowarzyszeniu o którym Filox pisał wcześniej. ot pseudohodowcy ustawę przeskoczyli:shake:[/QUOTE] Ajaj, rzeczywiście :/
  7. Hodowla nie jest zarejestrowana w ZKwP, nie płacą składek. Niestety, szczeniaki są sprzedawane nielegalnie :<
  8. I chodzi też o zapewnienie właściwej socjalizacji ;) Żeby pies miał fajną psychikę, kiedy wprowadzamy go do nowej rodziny. Pierwsze tygodnie życia szczeniaka kształtują jego późniejszy charakter. To plus geny. Pseudohowcy nie dbają o odpowiedni socjal i potem psy stwarzają problemy :P No i źle dobierani rodzice bez odpowiednich badań = problemy zdrowotne.
  9. [quote name='a_niusia']jest cos takiego jak konkretna odpowiedz na zadane pytanie, oczywiscie. nie istnieje jednak metoda szkoleniowa odpowiednia dla kazdego psa. dlatego nie za bardzo wiem, jak w tym przypadku mam udzielic konkretnej odpowiedzi na to dziwne pytanie.[/QUOTE] KAŻDA istota zachowuje się w sposób, który przynosi jej korzyści. Jeżeli twój zachowuje się w sposób terytorialny, szczeka na obcych ludzi i broni domu, to zachowuje się w ten sposób, ponieważ daje mu ona oczekiwaną nagrodę lub chociaż szansę na jej uzyskanie (zachowanie zostało w przeszłości wzmocnione np. osoba obszczekiwana odeszła, dając tym samym psu tego czego chciał + satysfakcję z wykonania pracy -> samonagrodzenie; reguła warunkowania instrumentalnego Skinnera bez ingerencji człowieka). Używamy tych samych metod, kiedy oferujemy psu zachowanie zastępcze przynoszące mu większe korzyści - przebijamy tamto zachowanie. No niestety a_niusia, ale ta reguła w psychologii stała się po prostu prawem. Tak jest i koniec. I ty, i ja, i nasze psy, i wszystkie inne gatunki zostały uwarunkowane i ukształtowane przez różnych ludzi, środowisko, władzę i inne bodźce. Prawo natury, jak warunkowanie klasyczne Pawłowa :D Warunkowanie instrumentalne miałam nawet przy twierdzeniach Homansa na wykładach z socjologii :P Z tym nie wygrasz, to się tyczy każdego. Btw. Twierdzenia Homansa dla ciekawych :) - o sukcesie: im częściej działanie jednostki jest nagradzane, tym bardziej prawdopodobne jest podjęcie przez nią tego działania. - o bodźcu: jeżeli w przeszłości wystąpienie określonego bodźca lub zespołu bodźców było okolicznością, w której działanie jednostki zostało nagrodzone, to im bardziej prawdopodobne jest, że jednostka podejmie to lub podobne działanie. - o wartości: im bardziej działanie jest dla jednostki wartościowe, tym jest prawdopodobne, że będzie ona przejawiała to działanie. - o deprywacji-nasyceniu: im częściej w niedawnej przeszłości jednostka otrzymała określoną nagrodę, tym mniej wartościowa staje się dla niej każda następna jednostka tej nagrody. - o frustracji-agresji: jeżeli działanie jednostki nie doprowadza do otrzymania nagrody lub jednostka otrzymała karę, której się nie spodziewała, zareaguje gniewem, a w gniewie rezultaty zachowania agresywnego będą miały wartości wynagradzające. Edit: Bardzo przepraszam za spam w tym temacie, ale nie mogę się powstrzymać od kontynuowania tej dyskusji :diabloti:
  10. [quote name='Tessi&Tola']do a_niusi bo mnie wkurza:evil_lol:[/QUOTE] To dobrze, bo już się bałam, ze znowu będę musiała siedzieć długo nad postem xD Mnie też wkurza :evil_lol:
  11. [quote name='Tessi&Tola']a jest coś takiego jak "konkretna odpowiedź na zadane pytanie"? pies karmiony raz dziennie, nie jest przegłodzony - to raz a dwa - skoro próbujesz podważyć konkretną metodą to zrób to konkretnym argumentem a nie takim: "dużo psów spotkałam" ile psów wyszkoliłaś, jakich i jakimi metodami? to nas interesuje, bo chcielibysmy się czegoś nauczyć... po to tu jesteśmy... niektórzy przynajmniej...[/QUOTE] Nie bardzo wiem do kogo to były pytania?
  12. [quote name='a_niusia']wiem, co to jest warunkowanie instrumentalne. i nie uwazam, ze jest ono odpowiednia metoda wychowawcza dla wszystkich psow. co wiecej sadze, ze w wiekszosci przypadkow ono nie wystarcza. potem mamy pozytywistow, ktorzy pisza arykuly o tym, ze zeby pies nie kapal sie w rzece najlepiej nie dac mu sniadania, a nastepnie udac sie nad rzeke z kieszeniami pelnymi smaczkow.[/QUOTE] Rozwiń, dla których psów się nie nadaje? Dziwna jesteś. Jeżeli uważasz, że metody związane z dominacją są ok, a to, że pies nie zje śniadania po to, żeby chętniej pracował już nie? Tak, bo rzeczywiście straszna krzywda mu się wówczas dzieje :/ Lepiej, żeby był najedzony i odmawiał współpracy. Szkolenie pozytywne to nie jakaś utopijna metoda. Btw. żeby uniknąć podobnych sytuacji karmię swojego psa raz dziennie - wieczorem. Dzięki temu nie muszę uważać na niego "po jedzeniu" (pies po posiłku nie powinien biegać) i mam psa zawsze chętnego do pracowania za smakołyki.
  13. [quote name='Gezowa']Chyba TY go nie myjesz... :siara:[/QUOTE] Uwielbiam go kąpać :diabloti: Przymusowo co pół roku, ale mogłabym codziennie :evil_lol:
  14. a_niusia, mówimy o zwykłym wychowywaniu pieska. Nie o naprawianiu jego błędnych zachowań, problemów. Warunkowanie instrumentalne to jest metoda nie tylko klikerowo-smakowa, to jest metoda po prostu oparta na warunkowaniu danych zachowań poprzez nagradzanie jednostki udostępnieniem jej tego czego pragnie. Nie musimy wcale używać jakiś, klikerów, smakołyków czy nawet zabawek. Ale dobra, nie chce mi się tego tłumaczyć, bo temat jest mega rozległy, dlatego odwołałam cię do książki Skinnera xP
  15. Polecasz książki Jan Fenell i Fishera, więc powinnaś wiedzieć: przechodzimy przez drzwi pierwsi (Fisher radzi, żeby stuknąć go drzwiami w nos, jeżeli spróbuje się przepchnąć :P), bo to pokazuje nasz status (srsly? :roll:); zanim podamy psu posiłek jemy najpierw sami (jak niby robią dzikie wilki co jest nieprawdą, bo najpierw jedzą osobniki najgłodniejsze, a nie alfa :/ alfa czasami w ogóle ignoruje porę posiłków, nie zapoluje i nie zje - bo alfy wcale nie decydują o tym kiedy polujemy :P To kolejny mit); nie pozwalamy psu na spacerze wyprzedzać (uważam, że bardzo niewygodne, wolę mieć psa przed sobą i widzieć co robi); szczeniaka, który zrobi coś złego podnosimy za kark i krzyczymy, żeby wiedział, że tak nie można; podczas zabawy w przeciąganie (chociaż John Fisher nalega, żebyśmy w ogóle się w to nie bawili :shake:) osobnik alfa musi wygrać za każdym razem (ale super, pies na pewno będzie czerpał satysfakcję z takiej zabawy), bo jak przegramy to od razu "tracimy szacunek psa i utrzymujemy go w przekonaniu, ze jesteśmy słabsi od niego"; pies musi cię wszędzie przepuszczać (jeżeli tego nie zrobi to go przepędzamy); pies nie może spać w naszym łóżku (jakie to smutne! Spanie w łóżku z psem to świetny relaks zarówno dla właściciela jak i dla psa - wówczas się przed nami bardziej otwiera i zacieśniamy nasze relacje :D); korektowanie psa ciągnącego na smyczy przez szarpanie; krzyki (odpowiednik wilczego powarkiwania); i generalnie musimy pamiętać, że współczesny człowiek (w większości przypadków) nie radzi sobie z codziennym stresem, przez co ma skłonności do okazywania agresji. Człowiek nie czuje tej "psiej dominacji" (najlepsze jest to, że naczyta sie o dominacji i myśli, że to jest jedyny rodzaj mowy jakiej używają psy, nie ma zielonego pojęcia o sygnałach uspokajających i, kiedy pies go przeprasza za swoje zachowanie, on tego nie widzi, ignoruje, a potem zwierzak jest zestresowany :/), nie umie używać dominacji w odpowiedni sposób jak robią to psy. Cesar Millan może szkolić za pomocą dominacji, ale świetnie zna psy i ich mowę ciała, wie dokładnie jak używać konkretnych sygnałów, żeby psu pomóc, a nie pogorszyć sprawę. Ludzie źle interpretują słowo "dominacja" (i tu się pojawia poważny problem) - kojarzą dominację z władzą i poddaniem, jakimś bezwzględnym posłuszeństwem i, co najgorsze, z agresją. Widujemy wilki warczące na siebie, gryzące się wzajemnie i błędnie to interpretujemy - że one też używają przemocy w stadzie. Człowiek jest skłonny do agresji i często myśli, że jak uderzy to okaże dominację :/ Nic bardziej błędnego. Nie pamiętam już, w której książce o tym czytałam, ale była opisana historia wilczycy alfa, która siała terror w stadzie. Zachowywała się w sposób agresywny w stosunku do innych, słabszych osobników i w ten sposób okazywała swoja dominację. I co zrobiły słabsze wilki? :) Zbuntowały się i zaatakowały swoją alfę, obaliły ją. Jeżeli John Fisher się wycofał się ze swoich teorii, to musiał mieć do tego poważny powód (czyt. obserwował zachowania wilków żyjących w nienaturalnych warunkach w niewoli, a nie w dzikim środowisku, w którym zachowują się zupełnie inaczej). I, hej, przecież mamy dostępne książki z aktualnymi wiadomościami z zakresu szkolenia psów, więc po co sięgać po starsze pozycje? Nie mówię, że dominacja to jakaś bzdura :/ Porady Jan Fennell i generalnie ustalanie dominacji w stadzie może pomóc w poprawie zachowania pieska, kiedy stwarza on problemy i są one ściśle związane z dominacją (często agresja), ale nie musimy takich metod stosować do wychowywania szczeniaka, które "ma czyste konto" :/ Ja ci polecam przeciwną lekturę - Burrhus Skinner "Poza wolnością i godnością". Dużo się nauczysz na temat warunkowania instrumentalnego jako najskuteczniejszej formy szkolenia i wychowania (nie tylko psów - każdego stworzenia :P).
  16. Nie, ja po prostu, szczerze mówiąc, się jeszcze z czymś takim nie spotkałam, żeby ludzie mówili na psy, które nie są ratlerkami ratlerki xD Moja sąsiadka miała cztery ralterki - pinczery miniaturo (czyt. prawdziwe) :cool3: Ale moja dzielnica w ogóle jest jakaś dziwna oO Właściciele psów się ze sobą nie kłócą, wszystkie się grzecznie bawią, są posłuszne, nie błąkają się po ulicach... Raz tylko słyszałam od kogoś negatywną opinię odnośnie "zachowania" mojego psa - koleś się wkurzył, bo Skaju obsikał drzewa obok, którego stał :roll: Dobra, sory za offtop ;) Wiem, że ludzie strasznie się mylą w rasach. Niedawno szłam z koleżanką ulicą i na przeciwko idzie buldog angielski, a ona do mnie: "hej, czy to pekińczyk"? :lol:
  17. Dzięki! :D On nie jest spleśniały - ta menda się po prostu nie myje :lol:
  18. [quote name='a_niusia']czy ktos z was w ogole czytal te ksiazki, czy tylko dajecie wyraz swemu bulwersowi, bo na dogomanii tak trzeba? ja np. uwazam, ze "okiem psa" jest bardzo fajna ksiazka i kazdy inteligentny czytelnik wyniesie z niej naprawde sporo jesli pominie cala otoczke teorii dominacji. a to da sie zrobic jesli umie sie czytac ze zrozumieniem i ma sie mozg. zdaje sobie sprawe, ze w polsce ulubionym tekstem na forach o pieskach jest tekst, ze "sam autor wycofal sie z teorii dominacji" lub tez "czarek milan robi kszyt-kszyt i kopie pieski", ale nalezy sobie uswiadomic, ze te rzeczy wypisuja osoby, ktore wlasnej metody na wychowywanie psa nie maja, bo mimo kieszeni pelnej ciastek, pileczek i inne "pracy z psem" ich psy nadal sa niegrzeczne, nieodwolywalne i maja swoich wlascicieli gleboko w powazaniu. ja np. znam fishera nie tylko ze "zdaniem psa", ale tez z licznych artykulow naukowych, ktorych dogomania nie czyta, bo nie ma dostepu do odpowiedniej bazy danych i mimo ze od napisania "zdaniem psa" minelo ju troche czasu, nauka poszla do przodu, to nada te ksiazke warto przeczytac. kiedy z rana zauwazylam ten watek i przeczytalam, jakie ksiazki poleca obama, to wiedzialam, ze jak wejde tu, kiedy odsikam kundle i zjem sniadanie, to juz pojawia sie posty pelne bulwersu o fennel i fisherze. wiec dodatkowo chyba polece zaklinacza psow, zeby bylo weselej. akurat wyszla w pl jego nowa ksiazka o szczenietach. juz sobie ja kupilam:diabloti:[/QUOTE] Książki Fennel i Fishera i ogólnie te o dominacji czytałam i wiem co mówię :P Psiarz może sobie kupić i z ciekawości poczytać, ale laikowi nie polecam, ponieważ może używać innych metod wychowania psa - nie tych opartych na dominacji, a partnerstwie :) Poza tym szkolenie poprzez warunkowanie instrumentalne jest skuteczniejsze, daje lepsze rezultaty. Sory, ale moim skromnym zdaniem ludzie używający dominacji: po pierwsze, są leniwi (bardzo wygodna metoda); po drugie nie radzą sobie z własnymi emocjami i życiem codziennym (po ciężkim dniu w pracy nie chcą się bawić w jakiś srutututu szkolenia metodami pozytywnymi, biegać z klikerem, smakami i być podekscytowanym i radosnym , bo są ZMĘCZENI i wolą krzyknąć na psa, wyładować się, bo w końcu w pracy na ludziach tego nie zrobią).
  19. [quote name='Beatrx']wybierz książki Zofii Mrzewińskiej. to bardzo tanie pozycje, a zawierają w sobie całą masę mądrości. na początek wystarczy;)[/QUOTE] Proszę cię, nic już więcej nie mów... Jak się wypowiadasz to możesz chociaż uzasadnić porządnie, a nie "bo są tanie" :| "Na początek wystarczy"? A może ta osoba chce mieć jedną a porządną książkę, a nie całą kolekcję? Przeczytałam dużo książek i "Zaklinacza Psów" Paula Owensa mogę śmiało polecić każdemu właścicielowi psów. Podczas gdy inne książki są nakierunkowane tylko na jeden temat (np. szkolenia albo wychowania szczeniaków), a wszystkie inne tematy poruszają w bardzo niewielkim stopniu, Paul Owens naprawdę wyczerpuje większość tematów, pisze o rzeczach ważnych i bardzo przydatnych. Proszę cię, jeżeli będziesz miał okazję (książka jest często dostępna w Empiku) to chociaż przejrzyj ją i spis treści ;) Pozycja bezpieczna i nie zanudza :P W księgarniach można też znaleźć jakieś większe poradniki (ciężkie, w dużym formacie, z twardą okładką), jest ich pełno, ale im nie ufam. Mam w domu kilka i generalnie się zawiodłam :( Wszystko pisane zbyt ogólnie.
  20. [quote name='Tascha']Pinczer miniaturowy RASOWY -co musze podkreślic, nie jest psem który drze gebe bez potrzeby. Nie sa to tez psy agresywne czy walczące ze wszystkim. Taka zła sławe przyspozyły pinczerom nieszczesne ratlerki i inne w typie... noszone całe zycie na rękach przez starsze paniusie, dziarmolące na wszystko co sie rusza z liśmi włącznie i gotowe pozrec kazdego , kto sie do paniusi zblizy :( Pinczer to pies weosły, inteligentny, szybko sie uczacy choc potrafi myslec tez samodzielnie, odwazny ale nie nerwowy .Nie szczeka bez potrzeby, choc gdy ktos zadzwoni do drzwi raczej sie odezwie. Z psami chetnie się bawi - i z wiekszymi i z mniejszymi. Na wyjazdach wystawowych, gdy jedziemy z grupa, to w hotelu czy przy busie słychac zawsze sznupy mini, pinczerów nie słychac. Pinczer miniaturowy to taki mały dobermanek -nie kazdemu oczywiście taki wyglad psa sie musi podobac ;)[/QUOTE] Przepraszam, nie znam się na pinczerach miniaturowych, ale czym one się różnią od ratlerów? Z twojego postu wynika, że te dwa psy mają odrębną historię, a z moich wiadomości wynika, że to jeden, ten sam pies oO Czegoś nie wiem?
  21. [quote name='Filox']Dzięki za info :) Dostałem książęczkę zdrowia + rodowód, czyli imię ojca/matki, data urodzenia, kiedy urodzonym, dane hodowcy a wszystko przybite pieczątką Stowarzyszenia hodowców psów rasowych małych i dużych w Woliczce. Psiak ma kilka ulubionych zabawek, które cały czas gryzie, szarpie, bawi się z nimi. Czy taka zabawa nie uczy go czasem agresji ? A co do nocy. Pisak spi zamknięty z nami w pokoju, kable pochowane więc nic w nocy nie obgryzie/przegryzie.[/QUOTE] Zabawy w przeciąganie nie uczą agresji ;) Podczas przeciągania pieskowi może się nawet zdarzyć powarkiwanie, ale nie przejmuj się tym - to z ekscytacji :D Lada dzień zacznie ząbkować, więc postaraj się mu zapewnić odpowiednią liczbę gryzaków (popytaj w sklepie o zoologicznym, na pewno będzie spory wybór), bo inaczej poobgryza ci meble :lol: W końcu ząbkowanie swędzi :lol: Edit: Generalnie widzę, że wiesz niewiele, więc radziłabym poczytać jakąś książkę odnośnie wychowania psów, bo stąd wszystkiego się nie dowiesz ;) Początkującym zawsze polecam "Zaklinacza Psów" PAULA OWENSA (Nie Cesara Millana :roll:), ponieważ znajdziesz w niej odpowiedzi na większość zagadnień ze zdrowia, odżywiania, wychowania, szkolenia, etc.
  22. [quote name='Diana21']Moim teściom całe życie towarzyszą bordery, obecnie mają 4 i trzymają je w na podwórku i absolutnie im się krzywda nie dzieje, wręcz przeciwnie. Tak więc wiem, mam pojęcie o tych psach napewno większe niż osoby które nie mają i nigdy nie mieli styczności z tymi psami.Szwagier ma owczarka niem. i labradora które trzyma na podwórku, i im też sie nic nie dzieje, są normalnymi szczęśliwymi psami, no i jak wspominała kolega trzyma aussie też na podwórku w kojcu. Dlatego nie uważam żebym kogoś wprowadzała w błąd! Dajmy spokój już borderom, i nie dyskutujmy dalej o nich bo jak widać każdy ma inne zdanie i inne doświadczenia, dlatego dalsze przepychanki nie mają sensu.[/QUOTE] Nie, nie przestańmy. Zainteresowało mnie twoje doświadczenie związane z tymi psami. Poznałam dużo borderów, które miały przeróżne osobowości, ale WSZYSTKIE najbardziej pragnęły jednego - by zawsze być blisko właściciela :) Mam 4-letniego bordera, który uwielbia być zawsze w pobliżu wszystkich członków rodziny. Kiedy zgromadzimy się w jednym pokoju, zawsze do nas dołącza i pozostaje gdzieś blisko :D Pies, który potrzebuje mieć wszystko pod kontrolą - wiedzieć dokładnie kto, gdzie się znajduje, co się dzieje na zewnątrz, etc. Musimy pamiętać o tym, że każdego psa wyhodowano do pełnienia innej funkcji - i tak mamy między innymi psy, które wyhodowano do pełnienia roli stróża i mieszkania w ogrodzie (w większości grupa II, w której border się nie znajduje) - te psy czują się tam spełnione i są usatysfakcjonowane z życia ;) - i mamy też takie psy pasterskie, które zostały wyhodowane do, nie tylko zaganiania owiec, ale przede wszystkim [B]pracy blisko człowieka, pracy z człowiekiem[/B] :) Bez tego borderki są tak naprawdę nieszczęśliwe. Ludzie mogą je trzymać w ogrodach do pilnowania posesji (niby się do tego nadają, bo szczekają i są terytorialne :roll:) i psy nie sprawiają im żadnych problemów behawioralnych, ale czy tym właśnie faktem, że nie są problematyczne, sugerujesz, że mają szczęśliwe życie? Chętnie bym odwiedziła te pieski, zobaczyła w jakim naprawdę są stanie (nie fizycznym - psychicznym). To co sprawia, że border jest prawdziwym borderem to jego szczęśliwe, hipnotyzujące spojrzenie: "Pracujesz ze mną? Tak! Pracuj ze mną! :D Pracujmy jeszcze! Chodźmy na spacer! :D Tak! Poczekaj... ale co to znaczy, że nie mogę iść z tobą...? :niedowia: Nie mogę... Nie mogę iść z tobą? :o Zostawiasz mnie! Nie! I kiedy wrócisz? :placz: A spacer? Miał być spacer... :placz:" Prawdziwego bordera poznasz nie po wyglądzie, ale po jego duchu ^^ Nie masz pojęcia jaką radość mi sprawiło, kiedy mój szczeniak po raz pierwszy spojrzał na mnie w ten "hipnotyzujący" sposób, który widziałam już wielokrotnie u innych borderów, tą radość, koncentrację, energię, chęć życia i pracy z człowiekiem :) To charakter tych psów sprawia, że bordery to właśnie bordery ;) Nie mów, że znasz się na tej rasie, bo jeżeli tego nie wiesz, jeżeli tego nie doświadczyłaś, nie żyłaś z borderem, to tego po prostu nie rozumiesz :lol: Ale tak jest z każdym psem - musisz z nimi żyć, żeby naprawdę się na nich znać ;) I nie mam na myśli tutaj życia z nimi po prostu jako mieszkania "obok nich" w jednym domu, na jednej posesji. Musisz z nimi żyć tak naprawdę, naprawdę żyć :) Dzielić z nimi swoje życie. Tylko wtedy możesz je zrozumieć i nauczyć się czegoś od nich. Myślę, że twoi teściowie nie rozumieją swoich borderów, jeżeli trzymają je na podwórku. Mogą z nimi spędzać trochę czasu, ale to nie to samo, bo większość czasu oddzielają ich ściany. Gdyby tylko dano im możliwość chodziłyby za domownikami z pokoju do pokoju i towarzyszyły im, do czego zostały stworzone :) Chętnie bym te kilka sztuk żyjących na zewnątrz porównała do paru innych, które żyją ze swoimi właścicielami tak naprawdę, dzieląc się swoimi życiami. Porównałabym te psy i zobaczyła, którym oczy bardziej się "świecą" - promieniują życiem i radością :)
  23. Pamiętamy :D Asia nie daje zapomnieć :evil_lol:
  24. [quote name='LadyS']Da się nauczyć psa łapczywego jedzenia - na rozmaite sposoby, na przykład spalenie miski i skarmianie z ręki, skojarzenie zarcia ze zrobieniem czegoś, budowaniu w psu przekonania, że nie będzie chodził głodny itd. Ostatnio nawet pisałam o tym dłuższa notkę [URL="http://bialyjack.blogspot.com/2013/02/problemy-z-jedzeniem.html"]tutaj[/URL], na bazie sposobów, z których korzystałam u moich tymczasów i mojego psa. Tylko to wszystko wymaga czasu. Żarcia zdecydowanie nie dosypywać, za to wprowadzić stałe pory posiłków. I dodatkowo można nabyć też miskę odpowiednią, spowalniającą jedzenie ;)[/QUOTE] Fajny artykuł :D Zastanawiałam się wcześniej nad "spalaniem miski", ale nie spotkałam się dotychczas, żeby ktoś to stosował w przypadku psa, jedzącego zbyt zachłannie i nie byłam pewna jakie mogą być efekty takiej pracy. Bardzo fajna metoda. Natomiast nie jestem przekonana odnośnie wspomagania się ćwiczeniami z samokontroli w tym wypadku - czy niektóre psy nie powinny bardziej się rzucać po zwolnieniu? W końcu je przetrzymujemy - jest jedzenie, ale nie mogę go ruszyć -> Och! W końcu mogę zjeść! Super! Szybko! :lol: Dochodzi więcej ekscytacji. Sorki po prostu mój pies, który nie ma problemu z łapczywym jedzeniem akurat przy samokontroli pobudza się na tyle, że podbiera je bardziej zachłannie niż normalnie :lol:
  25. [quote name='Kyu']Ja mam ich obraz troche wystawowo-zaburzony, choć faktycznie wpatrzone we właściciela, ale ta biel jakoś mnie nie przekonuje mimo wszystko ;p[/QUOTE] Nie proponowałam cotona tobie. Mi np. bardzo się podoba "ta biel", a "nie przekonuje mnie" pinczer miniaturowy czy gryfon (z prostej przyczyny - nie podobają mi się). Zaproponowałam Irze cotona, bo spełnia je wymagania pod względem charakteru (energiczny, pojętny, wesoły) i wyglądu (ponieważ ma upodobania do piesków w typie papillona i yorka - ups, pinczer miniaturowy "odpada" :roll:).
×
×
  • Create New...