Jump to content
Dogomania

lipsik

Members
  • Posts

    142
  • Joined

Everything posted by lipsik

  1. Też przychodzę z zaproszenia Nadziejki. Wspaniałe psiaki i Opiekunowie
  2. To prawda Zachęcam do zakupów, kominy (te zakupione na ostatnich bazarkach) przetestowane na mrozie sprawdzają się świetnie, ciepłe, delikatne, pięknie zrobione...
  3. Bardzo smutne i bardzo prawdziwe
  4. Dobry wieczór, ale piękne te kominy, aż trudno wybrać Poproszę 1b i 14 b za wyw.
  5. Nie wiem. Moje odejście i tak bez znaczenia:)) Nie wyleczyłam tu żadnego psa, nie dałam DT, nie zrobiłam ani jednego bazarku. Masz rację, też wolę współpracować z osobami, z którymi się dobrze rozumiem. Uświadomiłam to sobie jakiś czas temu, gdy ktoś tutaj podzielił się ze mną uwagą, że jest /ta osoba/ wiele lat na dogo, robi bazarki i dziwi się, że nadal są osoby, które nigdy nie pojawiły się na tych bazarkach. W pierwszej chwili pomyślałam, no fakt, jak to możliwe. Ale potem pomyślałam, że może komuś z kimś nie po drodze, ale sposób na pomoc konkretnemu psu może znaleźć, np. poprzez bazarek u innej osoby, ogłoszenia, cokolwiek :)
  6. Jeśli ktoś miał jeszcze na to nadzieję, to chyba nie jest to już realne. I słusznie WiosnoA. Na wątku Lumi kopanie ‘leżącego’. W emocjach łatwo napisać za dużo, za mocno, jakiś nieprzemyślany post. Tyle lat wspólnego pomagania, tyle lat pracy. Wystarczyłoby zwykłe ludzkie „przepraszam, zagalopowałam się, posądziłam”, „przepraszam, zaszło nieporozumienie…” A tymczasem każde pojawiające się (w ramach "wyjaśniania" sprawy) zdanie czy post jest gorsze od poprzedniego. Co tam kaletka, co tam lęki, strachy obu psów, słabe na razie widoki na domy, co tam, że dwa trudne psy mają raj. Od parunastu godzin w głowie mam to zdanie: Stąd się wzięło odejście WiosnyA z Dogomanii.
  7. Ja też. I oprócz podziękowań dla WiosnaA, dołączam do podziękowań dla Livki, która, wyciągając Rudaska, zabrała jeszcze Marcelka, żeby nie został 'sam'...
  8. Długo wahałam się, czy to napisać, nie jestem nawet deklarowiczem, ale chyba nie rozumiem tego, co stało się u Marcelka. Też uważam, że Marcelek to farciarz... Dwa razy otrzymał nowe życie (kiedy Livka go wypatrzyła i kiedy WiosnaA uratowała go od wegetacji w "hoteliku"). Tylko jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w decyzji WiosnaA jest wiele goryczy... Moim pierwszym odruchem było oprotestowanie tutaj decyzji WiosnaA, bo to nie jest moment na samotne rozwiązywanie problemów Marcelka, tylko jeszcze większe zwarcie sił i możliwości wielu osób zainteresowanych losem psa i odpowiedzialnych za niego. Przecież ostatnie wpisy (od s.59) WiosnaA dotyczyły choroby Marcelka, przeprowadzki, nerwowych wydarzeń z niedzieli, własnych kłopotów ze zdrowiem, zniszczeniem klatki – jedynego sposobu transportowania psa. I to wszystko miało spowodować przełomową radosną decyzję WiosnA?? Od 40 stron wątku WiosnaA opowiada o Marcelku, o jego stanach, lękach. Robi to bardzo dokładnie, niemal tłumaczy każdą sytuację zdjęciem lub filmikiem, żeby wszyscy mieli jasność, że pies z wywalonym językiem akurat się nie uśmiecha, tylko zieje ze strachu, że pies biega w obłędzie, a nie podskakuje z radości. Że nie ma sielanki. I co?? Dowiaduje się, że po co robi tyle filmików, to przecież strata czasu. WiosnaA tłumaczy też od 40 stron to, co było wiadome od początku, czyli od schroniska i „hotelu”, że nie dla Marcelka smycz, wiele przeżyć kosztowało przypięcie obroży. Ostatnie posty to relacja z niedzieli, kiedy było b.ciężko i kolejny dramatyczny post, w którym pisze (być może to jeden z wielu momentów wyczerpania emocjonalnego i fizycznego), że trudno tak dalej funkcjonować, ale nie wycofuje się, tylko prosi tylko o wsparcie w kwestii transportowania nieobsługiwalnego psiaka. I co?? Dowiaduje się, że Ona tu znowu o tej klatce, a można po prostu przypiąć smycz. Tak sobie myślę, że decyzja WiosnaA nie wynika z nagłego przypływu miłości do psiaka - Ona tę miłość miała dla niego już w chwili, gdy brała go "w ciemno", ratowała z "hoteliku". To raczej próba honorowego wyjścia z sytuacji, w której brakuje zrozumienia lub wsparcia. Warto prześledzić jaki był odzew, jakie rady otrzymała WiosnA po swoim poście, w którym prosi o pomoc (s.59). I dlatego jakoś nie podzielam radości, ani nie czuję tej ulgi, że Marcel ma dom. Bo wszystkie problemy pozostały, i wydatki pozostały, tyle że już w DS u WiosnaA (zniszczona prywatna klatka, zniszczone prywatne posłania, pewnie i inne domowe wyposażenie czy szkody, o których, przez delikatność, WiosnA nie pisze, ciągłe pranie i sprzątanie po brudzącym psie, karmienie, leczenie, behawiorysta, o dostosowaniu życia rodziny nie wspomnę) W DS sielanki raczej jeszcze dłuuuugo nie będzie, ale na wątku już jest, darczyńcy ekspresowo zawiadomieni, podziękowania, gratulacje, jakby problemy zniknęły, jakby Marcel nadstawił głowę do obroży, zamerdał ogonkiem… To nie jest moment na samotne rozwiązywanie problemów 'problemowego' Marcelka.
  9. U mnie tak samo. Od kilku dni powiadomienia wpływają wyłącznie przez 12 godzin (od godz. 00 do 12.00), potem już cisza. Chodzi o powiadomienia obserwowanych wątków na mailu, które widzę bez logowania na dogo. Natomiast po zalogowaniu, widzę na poczcie dogo o wiele więcej powiadomień, właściwie po każdym nowym wpisie na wątkach. Wcześniej 'wchodziły' powiadomienia tylko o pojawieniu się nowego wątku. W ustawieniach nic nie zmieniałam.
  10. Poproszę o dane do wpłaty, chciałabym pomóc :)
  11. Nie wiem czy dotarła moja wpłata dla psinek, nie widzę w rozliczeniu (wpłata z dn. 12.02 na konto Fundacji, w rozliczeniu na stronie Fundacji też nie ma), ale może coś przeoczyłam
  12. Jestem tu od niedawna i nie wszystko jeszcze ogarniam. Chciałabym pomóc, proszę o jakieś dane do wpłaty
×
×
  • Create New...