-
Posts
55 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Peżot
-
Dziekuje :)) Na bemowie na powstańców śl. chyba. Ps. Wiecie co? :D Peżot piszczy jak długo sie go nie głaska hihi :))
-
Witajcie po długiej przerwie :) A więc: Właśnie mija 9 dni od operacji Peżota na lewe biodro. Miał wycięte panewki. Lekarz dał mu kołnierz aby nie gryzł tam gdzie szwy ma ale Peżocik jest na tyle grzeczny i zdyscyplinowany że już 2 dnia zdjęliśmy mu ten kołnierz i nic sobie nie zrobił. Bo strasznie rozpaczał jak go nosił. Ale już właściwie od kilku dni biega jak gdyby nigdy nic, chce by się z nim bawić itd więc radzi sobie bardzo dobrze :)) Ale niedługo czeka go ta sama operacja na prawą nóżkę.. Gdy lekarz zobaczył jego zdjęcie rentgenowskie zaczął się głośno śmiać - wyglądalo to mniej więcej tak: "hahahahaha masakra! hahaha" xD więc chyba trzeba było operować xDD
-
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-DjKaOCiEoi4/UYzQha0UwOI/AAAAAAAAAJg/vCw4UQUkdPM/w497-h373/peugot27.JPG[/IMG]Przed maturą :D
-
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-f55kh0uMbY4/UYyUC0ZeNyI/AAAAAAAAAI4/Cggte9c35BQ/w497-h373/peugot26.JPG[/IMG]
-
No ortopeda... myślę że dobry. On sam konsultował się z innym lekarzem bo oczom nie wierzył. Jak powiedział no to jest choroba starych, dużych, cięzkich psów. Wiesz Eniu trudno jest ograniczyć skoki... :( to jest wcielony żywioł. Pochowaliśmy zabawki niektóre zeby go nie kusiło, ale co ktoś przychodzi z domowników to skacze i cieszy się. Skacze gdy chce aby rzucić mu zabawkę.. jak my się upieramy i NIE to on skacze zeby go zauwazyc hehe. Ale jutro płytka z rentgenem idzie do innej weterynarki zobaczymy co ona jeszcze powie. Generalnie musimy czekać aż będzie go bolało i wtedy usunie sie mu operacyjnie główki z kości udowej chyba. Taka jest wstępna diagnoza. A tak z dobrych rzeczy: Peżot biega za motylkami ^^ - romantyk. W ogóle to jest prawdziwy francuz! Nawet martwą żabę zjadł! :D A jak zmęczył się po długim spacerze to usiadł gdzie? W jedynej kałuży błotnistej jaka była w promieniu 1000000000 km :DDD francuski piesek ^^ Ps: i Peżot chodzi z nami oglądać bobry na działce :DDD
-
Mieszkamy na parterze na szczęście :)
-
A więc: Pezot miał rentgen. Lekarz patrzył na zdjęcie w osłupieniu i widać po nim było zakłopotanie. Okazało się - po konsultacji z innym on lekarzem - że jednak za bardzo posunięta jest choroba i nie można usunąć nerwów - znaczy można ale to daremne nie potrzebny koszt. Powiedział by przyjsć za pół roku o ile nie będzie zbytnich zmian jak to że będzie już piszczał bardzo, nie będzie mógł chodzić. I jak do takeigo stanu się doprowadzi to będzie miał usuwane, obcinane chyba chrząstki kości udowej.. ale nie jsetm pewna. Ale coś takiego. Także póki ma zachowywać się jak stary pies - nie biegać, nei skakać..
-
No właśnie lekarz sam powiedział że jest w szoku, że pierwszy raz coś takiego widzi - dysplazje stawu biodrowego u szczeniaka i że sam musi się skonsultować z innymi lekarzami.
-
Drodzy Państwo, nie jest dobrze a nawet bardzo źle. Pojechalismy wczoraj z Peżotem do weterynarza. Peżotowi coś w biodrach prztykało, zaczął trochę ciągnąć za sobą tylne łapy. Po prześwietleniu okazało się że Peżot ten mały szczeniak ma chorobę dużych starych psów! Z tego co wyczytaliśmy w internecie 70% to geny 30% środowisko. Czekają go 4 operacje po 2 na łapę. Najpierw będzie miał wycięte nerwy aby nie czuć bólu przy chodzeniu a potem nei wiem co. Nie ma jakiejś chrząski, rzepki która kość udową mocowała by do biodra. Ten wulkan energii teraz najlepiej aby chodził na smyczy, nie ganiał i nie skakał. Także takie rzeczy się dzieją.
-
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-QT3LZxC2JfU/UXGP8B8PEYI/AAAAAAAAAH0/q3ZgJYQkxa8/s579/boston.JPG[/IMG]Wkrótce więcej :D:D NArazie BOSTON :D
-
Sa nowe zdjecia Peżota na działceczce :)))
-
Bardzo dobra uwaga :)))))
-
Cześć Wam wszystkim :) W raz z Peżotem skladamy Wam najlepsze życzeia z okazji Wielkiej Nocy :) Peżotowi coś się poprzestwiało w głowie i teraz budzi się o 3:30 w nocy mniej więcej i chce sie bawić :D jest bardzo fajnie :D Peżocik rośnie :) Powoli nie daje się królikowi hehe. Na działce się bardzo pilnuje. Aportuje :) W ogóle jest strasznie upierdliwy czasami gdy chce się bawić hehe i to zawsze w czasie kiedy my chcemy coś zjeść xD. Ale bardzo szybko sie uczy jak już mówilam i już podczas obiadu nei skacze nam nad stół :D Jest strasznie ciekawski i staje często na 2 łapkach i patrzy po szafkach co mamy ^^
-
Hej :) Hm.. co słychać: Pezot dalej wyjada królikowi karmę. Gdy chce wyjść na spacerek to zamiast drapać w drzwi wejściowe to drapiew balkonowe hehe. Jego pokłady energii nic nie zmalały. Gdy chce się bawić nie patrzy czy człowiek nie człowiek : chodzi po tobie, skacze. Gdy siedzimy i go ignorujemy to łapką macha i tak pociera nią o ciebie :) To jest słodkie ale ma tak ostre pazury !!!! moja ręka to blizny! Już nie boi się wskakiwać do samochodu :) I śpi w swoim legowisku :)
-
Taki pysczek ma jakby był pit bulem. I łapy jakieś takie... ale pyszczek wypisz wymaluj pit. Ostatnio zastanawiamy się nad zmianą imienia dla niego z Peżota na Kirbi albo Zelmer bo wszystko zmiata z podłogi jak odkurzacz i bardzo hałasuje!
-
Wydaje nam się że Peżot ma w sobie coś z pit bula hm...
-
Hejo hejo :)
-
no właśnie cukierki to psie przysmaki :)))
-
Niestety nie.. u mnie wszyscy są psiarze i mają psy - jedna babcia wzięła psa z palucha, inna ma już też psa, ciotka ma ich aż 3, druga ciotka się wylamala i mają 2 koty -_-'. A po znajomych to raczej nikt nie weźmie.. ludzie mieszkają poza warszawą tu wynajmują mieszkania i pies by siedział ciągle sam w domu. Także ja niestety nie pomogę :(( Generalnie ci co kochają psy - psa już mają hehe. A w ogóle powiem Wam coś :D Jak jechaliśmy dziś do babci która ma Misia z palucha właśnie - on ma z 5 lat może ale 3 siedział w schronisku i nienawidzi mężczyzn. Gdy tylko słyszy dzownek (jakikolwiek) od razu leci do miski i wszystko zjada hehe. No i tak: oczywiście wsadzić trzeba było Peżota do samochodu - dostał cukierka żeby poczuł się lepiej i jedziemy. Wysiadamy, Peżot wyskakuje i dzida przestraszony pod inny samochód chowa się!!! U babci szok. Myślalam że Miś będzie atakował Peżota z racji swojego wieku, że to Misia dom itd a tu nic. Peżot sam wyjadł mu wszystko z miski, ganiali się i było całkiem dobrze. A gdy wracaliśmy do domu już Peżot chyba sam wskoczył nawet do samochodu :). Czy wchodzi do niego czy wychodzi dostaje cukierka żeby mu milej było hehe. Ale jest strasznie płochliwy. Jak się tupnie nogą, machnie czymś w jego stronę - kuli się i ucieka jakby był bity czy coś. Ale nauczyliśmy go siadać na komendę, dawać łapę, przybijać piątkę, reaguje na imie powoli, nie trzeba go na dworze ciągnąć - wystarczy zagwizdać 2 raz i zawołać albo po prostu powiedzięc "peżot idziemy", reaguje na "nie rusz" "zostaw to" - jak coś złapie do pyska i powie się "zostaw to" delikatnie wypluwa i pozwala sobie zabrać. Jednym słowem - cudo <3 Ps. Dziękuje wam bardzo za linki pies-samochód.
-
Nie, choroby nie ma. W samochodzie siedzi spokojnie. Tez podejrzewam ze ktos go z samochodu wyrzucił. Z początku myślalam że jest mały i nie umie wskoczyć do samochodu ale (!) wychodząc z mieszkania do samochodu idzie się w prawo i on już boi się w ogóle tam skręcić. To jest dla mnie zadziwiające bo jego poprzednik pierwszy zawsze był w samochodzie czyli ten no musi mieć jakieś złe wspomnienia że się tak boi. Aż się kładzie na klatce schodowej i chce uciekać do domu.
-
Cześć Wam :) W weekend Peżocik był na działce pod Warszawą. Wybiegał się za wszystkie czasy! Gdy chodził na spacery po tamtych terenach pilnował się grzecznie :) Ale! bardzo boi się wchodzić do samochodu. Kuli się wraca do domu nie chce iść.
-
dubel tekstu xD
-
hehehehe :D Jak jedzą to sobie nie dokuczają. Peżot jest wiecznym żarłokiem więc wyjadać chce królikowi.. dlatego teraz zabieramy królika miskę z podłogi. Ale to chyba prawda że króliki naśladują zachowanie psów. Kiełek jak mieliśmy poprzedniego psa - Lizusa - zaczął zjadać kurczaka (mięso). Bo robiliśmy rosołek z kurczakiem dla psa. Ale jak Peżot je i zagląda Królik mu do miski to Peżot nie warczy bo tak szybko je że Kiełek nie miał by szans mu coś zjeść :D:D:D
-
A skad! Wulkan energii ! I ciągle by gryzł a to nas a to zabawki :D
-
Hej hej :) dzis mamy wspolne 1 walentynki za soba :))) gryzus z niego :D