-
Posts
10472 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Mattilu
-
W końcu się TEN domek objawi :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Mattilu replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Maryś, zadbaj proszę w pierwszej kolejności o siebie, bo Ty jesteś w tym wszystkim najważniejsza. Dla całego zwierzyńca też. Jak Tato? -
Usłyszałaś WARCZENIE KOTA???
-
Zezolek- mam zeza, nie widzę i w główce coś nie tak
Mattilu replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
Nie ma to jak dobry zespół w pracy :) -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Mattilu replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękujemy Wam wszystkim za współodczuwanie. Nikt tak nie zrozumie dobrze wariata, jak tylko drugi wariat mający odchył w tę samą stronę :) A my wszystkie jesteśmy fiśnięte na pkcie naszych braci mniejszych. Hopcia już po wizycie u weta - kleszczy nie ma, a łapinka ma obtarte poduszki - dostałyśmy maść do smarowania. Wydaje się, że Hopka wróciła psychicznie do normy, jedyne to pogłębił jej się wyraźnie uraz na facetów. Jedynym, którego uznaje jest Stefano (i mamy nadzieję Jędrek, gdy wróci) - na innych warczy, gdy wyciągają do niej rękę. Dziś rano na spacerze nagle za Hopką pojawił się jakiś młody chłopak, Stefano opowiadał, że ze strachu podskoczyła na pół metra. Chodzi oczywiście cały czas na smyczy i szczerze powiem, że nie wiem, kiedy ktokolwiek z nas się odważy ją znowu spuścić. Na razie cieszymy się strasznie, że jest na drugim końcu smyczy. Coś Wam powiem, tylko chciałabym, żebyście to dobrze zrozumiały. Z psami to jednak nie jest tak jak z dziećmi. Przynajmniej u mnie - moje dzieci są bardzo różne, ale kocham je jednakowo mocno. Natomiast z psami już tak nie jest. Myślałam, że to tylko kwestia czasu, tego, że Pola jest u nas zaledwie od sierpnia, a Hopka niedługo bedzie 3 lata. Hopkę kocham inaczej ale tak samo mocno jak moją jamniczkę szorstką, której już od dawna z nami nie ma. I nagle w sobotę, gdy Hopki zabrakło, zdałam sobie sprawę, że to jest jednak kwestia osobowości. Hopka jest wrażliwcem na sto dwa. Jest niesłychanie wrażliwa na nastroje, atmosferę, odbiera i chłonie wszystko jak gąbka. Jest bystra, szybko załapuje komendy, jest bardzo ciekawska, towarzyszy nam we wszystkim, co się dzieje w domu: nieraz pisałam Wam, że gdy my jemy, to ona jest pod stołem, siedzi u Stefano na kolanach gdy ten pracuje, gdy czytamy Zosi to chce leżeć w łóżku koło Zosi i "słucha", a gdy ja przysiądę na kanapie natychmiast przychodzi, prosi łapą o pozwolenie na wejście, a potem układa się z westchnieniem ulgi przy udzie i kładzie łepek na kolanie. Umie się bawić i zachęca do zabawy. I ludzi i psy. A Pola, to taki psi "chłopek roztropek". Najważniejsze są micha i posłanko. Mizianki też są ważne, ale na pewno mniej niż micha :) Zosia usiłowała nauczyć Polę komend "siad" i "daj łapkę" - ni w ząb, jej reakcje na komendy "stój" i "idziemy" chyba są bardziej wynikiem pracy smyczy niż główki ;) Bawić się też Pola nie umie. Ani z ludźmi, ani z psami. Jakby to dobrze wyrazić: jej jest znacznie mniej w życiu rodzinnym. I chyba jednak nie dlatego, że jest z nami tak krótko, tylko dlatego, że taka jest. I kocham ją i cieszę się, że jest z nami, ale to jest zupełnie inna miłość niż ta do Hopki, czy przedtem do Szczotki. -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Mattilu replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Dzieki za Wasze dobre slowa :) Zosia powiedziala, ze do tego....strzelilaby ze swojego luku. Ja tez. A swoja droga mysle, ze to byl czlowiek niezrownowazony, naprawde niebezpieczny. I jestem przekonana, ze przypomnial Hopci jakies zdarzenie z jej przeszlosci. Ona od zawsze bala sie wielkich facetow. Musial byc kiedys jakis wielki agresywny facet, ktory ja bil... Jolu, boczek ok, natomiast kuleje na lewa przednia lapke, jutro idziemy do weta. Tak, Hopcia ma fantastycznego Aniola Stroza :) Ale oprocz tego jest naprawde madrym pieseczkiem. Jestesmy z niej ogromnie dumni. -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Mattilu replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie pisalam od wczoraj i chyba dobrze sie stalo bo przynajmniej paru przyjaciolom Hopci oszczedzilam nerwow. Nam za to przybylo sporo siwych wlosow, ale to betka, bo koniec koncow wszystko sie dobrze skonczylo. Wczoraj po poludniu poszlismy z psami na spacer do lasu, do ktorego czesto chodzimy. Padal drobny dezscz, bylo brzydko i w zwiazku z tym pusto. Gdy juz odeszlismy daleko od szosy i od parkingu, w miejscu, w ktorym zawsze spuszczamy Hopke zeby sobie pobiegala, spuscilismy ja. Pola jak zawsze byla na smyczy, bo ja boimy sie spuszczac. Nagle, zza zakretu wybiegl wielki facet, ubrany w zwykle ubrania, a nie w joggingowy dres. Hopka wyskoczyla do goscia ze szczekaniem a my natychmiast rzucilismy sie ja odwolywac. A facet, niewiele myslac, dal Hopci mocnego kopniaka. Stefano zaczal na niego krzyczec po angielsku, Hopka rzucila sie do ucieczki a ja kucnelam i wolalam Hopke. Pies przystanal na chwile i zobaczyl, ze facet rzuca sie z piesciami na Stefano. W tym momenice Hopka przestala slyszec i widziec cokolwiek - rzucila sie do ucieczki i pedzila dokad oczy poniosa. Facet na szczescie nie pobil Stefano, poprzestali na wzajemnym obrzuceniu sie inwektywami, i pobieglismy za Hopka. Ale szukaj wiatru w polu, ani my, ani krotkonoga Pola nie jestesmy w stanie rozwinac takiej szybkosci. Gdy dobieglismy do parkingu po Hopce nie bylo ani sladu. Jakas kobieta widzac, ze szukamy psa powiedziala, ze widziala bardzo przestraszonego psa po drugiej stronie szosy...Szosy, ktora trudno przejsc czlowiekowi, tyle na niej rozpedzonych aut... Zamknelismy Pole w samochodzie i popedzilismy za Hopka. Chodzilismy, wolalismy, nic. Wrocilismy do szosy, jakis samochod sie zatrzymal i ludzie z niego spytali, czy szukamy psa, bo oni widzieli biegnacego wzdluz drogi przestraszonego pieska, usilowali go zlapac, ale pies skrecil do lasu. Widzieli go o 1 km od miejsca, w ktorym bylismy. Wzielismy samochod i pojechalismy we wskazanym kierunku. Zaparkowalismy tam, gdzie podobno widziano Hopke i poszlismy w las szukac. Gdy znowu wyszlismy z lasu, znowu zatrzymal sie samochod i inni ludzie powiedzieli, ze widzieli ja o jeszcze jeden km dalej. Gdy dowiedzieli sie, ze piesek jest z Polski wzruszyli sie, bo z pochodzenia sa Polakami, a poza tym sami maja psy, i zaczeli szukac z nami. Zrobila sie juz 18.00 i musialam pojechac do domu, bo Zosia zostala w domu z nauczycielka francuskiego. Wieczorem mielismy isc do kina na transmisje Otella z nowojorskiej MET i miala przyjechac do Zosi babysitter. Stefano zostal szukac Hopci. Pozegnalam pania od francuskiego, poczekalam na babysitter, zabralam latarke i druga komorke i wrocilam do lasu, do Stefano. Ci nieznajomi ludzie dalej szukali Hopki, niezaleznie od nas. Chodzilismy po lesie do 21.00. Zrobilo sie kompletnie ciemno, padalo. Wrocilismy do domu. Nieprzespana noc, spedzona na wyobrazaniu sobie, co przezywa Hopka i gdzie jest. Ogromny teren lasu, na ktorym zginela poprzecinany jest drogami, po ktorych bezrozumnie pedza kierowcy i autostrada!!! Do tego lasu Hopke zawsze wozilismy samochodem, nigdy nie szlismy z domu na piechote. Hopka normalnie nigdy sie od nas nie oddala, nawet zanecona zapachem lesnym czy polnym odwolana, zawsze wraca. A ze kocha biegac na swych dlugich lapach, to zal bylo jej od czasu do czasu nie spuszczac ze smyczy...Az do czasu spotkania z wariatem. o 7.00 bylismy juz na nogach i gdy tylko zrobilo sie ciut widniej pognalismy do lasu. Mielismy ze soba wydrukowane plakaty ze zdjeciem. Hopka miala no sobie oczywiscie obroze z medalikiem, na ktorym jest wygrawerowane jej imie i nasz nr telefonu. Oglosilam ja na luksemburskiej stronie FB "pet alarm" i w stowarzyszeniu przyjaciol zwierzat. Poprosilam znajomych o pomoc - paru z nich po sniadaniu na rowerach i z kielbasa w kieszeni ruszylo w lasy. Inna przyjaciolka zadzwonila do lokalnego radia i poprosila o ogloszenie komunikatu o zaginieciu psa - komunikat poszedl w swiat. My objezdzalismy wszystkie wejscia do lasu, wszystkie parkingi, z ktorych ludzie wyruszaja na bieganie lub rowerami i wszedzie przyczepialismy nasze plakaty. Najbardziej wzruszajace bylo to, ze ci obcy ludzie poznani dzien wczesniej odezwali sie, ze tez jej szukaja i maja ze soba beagla, ktory jest trenowany w szukaniu po sladach. Odnalezlismy ich w lesie, dalismy beaglowi kocyk Hopki do wachania i ruszylismy za beaglem na poszukiwania. Zosia od rana dzielnie nam towarzyszyla, zaczepiala spotykanych ludzi pokazujac im plakat z Hopka. Nagle o 14.00 telefon: mamy waszego psa. Nie moglismy uwierzyc. Jechalismy pelni niedowierzania we wlasne szczescie. O 500 m od naszego domu, a o 4 km od miejsca, w ktorym Hopka zginela, stala para mlodych Ukraincow. Dziewczyna na rekach miala Hopke (na chlopaka Hopka warczala i nie pozwalala mu sie zblizac). Hopcik po nocy, sam odnalazl praktycznie droge do domu. Ominela ruchliwe drogi i autostrade. Utknela dopiero kolo domu, bo droge zagrodzily jej ploty. Gallina i Andrej nie pozostali obojetni na krecacego sie bezradnie psa. Zwabili ja za pomoca jedzenia, odczytali nr z medalika i zadzwonili po nas. Hopcik ma lekko zraniona prawa przednia lapke, jutro pojedziemy do weta, ale jest zdrowy, caly i jest z nami. Poryczelismy sie wszyscy. Jedrek przezywal wszystko na odleglosc, nie chcielismy mu mowic, ale zobaczyl ogloszenie, ktore umiescilam na FB. W tej historii objawia sie cale okrucienstwo i cala dobroc czlowieka. A Hopka jest najmadrzejszym malym kundelkiem na swiecie. Tylko teraz to juz chyba nigdy nie odwaze sie jej spuscic ze smyczy... -
Fanta - nasza celebrytka - zamieszkała w Łomiankach :)
Mattilu replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
No to ja tez nie moge byc gorsza ;) -
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
Mattilu replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
A to zarlok! -
Piekny gest pani Danusiu :) A Nesia z rozesmianym pyskiem po prostu cudo :)
-
Moja i Ziutki w tym głowa by dom znalazła sunia - GACUSIOWA!
Mattilu replied to Kejciu's topic in Już w nowym domu
Czy Gacek juz ma zimowe futerko? -
Przytulniak :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Mattilu replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Marys, zadyszki dostalam od samego czytania poisu Twego dnia ;) -
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Mattilu replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Super wiadomosci :) Jestem pewna, ze u Cetki tez sie wlaczy wersja eksportowa, jak zawsze ;) -
Ta zmiana w zyciu Rudaska nigdy nie przestaje mnie cieszyc :)
-
Maleńka Tosia (obecnie Gaja) już w swoim domku:-)
Mattilu replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Gaja jesienna :) -
Pieknie Tunczyk wyglada
-
~ Wiejska zaniedbana Amisia zamieszkała w Ostródzie :)
Mattilu replied to malagos's topic in Już w nowym domu
A kiedy Ty Malagosku wracasz z tych kuracji? -
Lunka, sunia spod białoruskiej granicy.Ma dom!!!!
Mattilu replied to Ellig's topic in Już w nowym domu
Piekna fotka :) -
Ano czekamy
-
Ku pamięci, czyli wspomnień czar - album moich podopiecznych
Mattilu replied to Nutusia's topic in Foto Blogi
Bedzie dobrze i z malym Insektem, a reszta wiesci super! A najlepsze te o Szyszuni ;) -
GIGA w DS Trzymajcie kciuki !!!. To już grzeczna sunia.
Mattilu replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Bardzo, bardzo ciesza postepy Gigusi