Psy może i nie mają poczucia czasu, ale ich pęcherze na pewno!
Nutusiu kochana, u Ciebie przynajmniej psiaki są w stadzie, mają siebie nawzajem, no i często zostają w ogrodzie, albo są tam przez panią Ulę wypuszczane. A Hopcik jedynaczką jest, no ale na to na razie nie ma rady, jak dobrze wiemy. Całe szczęście TZ wrócił i już się mu pies na kolanach umościł, ufny, że teraz to i spacerek będzie i kolanka zawsze gotowe go przyjąć (choć po jakimś czasie nawet świętej cierpliwości TZ wygania Hopencję, bo jednak 9 kg psa po paru godzinach trochę ciąży;) )
Coś mi się zdaje, że pan Jacek ma rację ;-)