Witam, od niedawna z mężem mamy 3,5 miesięcznego maltańczyka. Pies jest naprawde kochany, ale martwią mnie jego napady szału, agresji. Sama nie wiem co to jest. Najczęsciej zdarzają się kiedy chcemy się położyć spać ( pies śpi z nami) wtedy on wpada do łóżka zaczyna kopać w przescieradle, szczekać( głownie na mnie) i gryźć np w nos, szyje, uszy. Nawet jak śpie potrafi mnie zaatakować. Najprawdopodobniej chce się bawić, ale akurat 24 w nocy nie jest dla nas dobrym momentem i wtedy zaczyna atak. Jak się naprawdę wścieknie warczy i kąsa mnie po rękach i widzę,ze nie jest to dla niego zabawa tylko frustracja.
Następny problem to żebranie o jedzenie! Nigdy od nas niczego w takiej sytuacji nie dostał a i tak żebra. Nie osiągnie celu to wtedy biegnie WŚCIEKŁY do swojej miski coś zjeść.
Sika gdzie popadnie, nawet tam gdzie lubi się wylegiwać i spać w ciągu dnia. Potrafi też nasikać do łóżka, na pościel mu się nie zdarzyło ,ale na kapę kilkakrotnie. Na początku sikał grzecznie na gazetę. Odkąd wychodzimy z nim na dwór ten problem się pojawił. Wychodzimy z nim co trzy godziny.
Nie chce chodzić na spacer( wiem,ze jest zimno, więc jest ubrany). Gdy wychodzi na śnieg od razu załatwia swoje dwie potrzeby i ciągnie do domu.
Wygrzebuje z kwiata ziemię i ją zjada a ziemia jest nawożona i do tego tabletki na tarczniki, wiec jedzenie tej ziemi nie jest dla niego wskazane. Jak się uprze to nie mogę go od tego odgonić.
Sczeka na ludzi na spacerze i inne psy i ostatnio na śmietnik:)
Czasem jego zachowanie jest śmieszne, ale prawda jest taka,że gdyby był to pies innej rasy( dużęj rasy) miałabym naprawdę duży problem.
Nie wiem jak z nim postępować, jak go karać( bicie i inne tego typu metody nie wchodzą w gre )
Do tej pory moje metody wychowawcze polegały np na tym,ze stawiałam go z kanapy na podłogę i tak w kółko, jak mnie ugryzie to zamykam go w łazience na 3 minuty. ( Czeka w spokoju aż go wypuszczę) Jeżeli po wypuszczeniu znów przypuszcza atak ląduje z powrotem do łazienki i tak ze 3x aż wyjdzie spokojny.
Pies bardzo się szybko uczy komend, ale tej jednej nie kapuje -" nie wolno" :(
Chciałam dodać,ze psu poświęcamy naprawdę dużo uwagi i czasu.
Proszę o jakieś porady jak z tym gówniarzem postępować. Dziekuję za wszystkie rady!