-
Posts
4973 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by teresaa118
-
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
teresaa118 replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
i potwierdzam -
Hurrra ! Tylko rozliczenie , jak wygladaja jego finanse. Trzeba jeszcze wyrownac, czy jakos sie zmiesci
-
Poszla stala na kwiecien
-
Niestety, ciocie, wolontariuszka odradzila mi transportowanie go do mnie. To byloby niesamowita ilosc kilometrow, a on ma przerzuty na gruczoly limfatyczne, watrobe, sledzione. Tak bardzo chcialam mu pokazac lepsze zycie, ale nie zdecydowalam sie na zmuszanie go do dalekiej podrozy. Wolontariuszka byla na tyle przytomna, ze natychmiast po tej smutnej wiadomosci rzuciala haslo, jak juz wszystko jest zalatwione to na miejsce Pinokia moglby pojechac Pedro. Chlopiec 9.letni, ma cos z oczkami, nieprzystepny. Przyjechalismy dzisiaj do domu, kapiel,czesanie dredow,spacerek po ogrodzie , moje psy przyjely go bez szemrania. Kotka uwaza, ze jest w domu i juz wyciagnela do niego lapki, a on ja ignoruje. Moze zapytacie, dlaczego jednak nie dalam Pinokio szansy. W chwili obecnej moja druga papilionka powoli umiera z powodu raka powstalego na sutku(poprzedni wlasciciele zrobili operacje i wykastrowali ja, a ze byla "kobieta pracujaca" juz nie potrzebowali jej i tak wyladowala u nas), a z tego raka rozwinal sie rak gruczolow limfatycznych z przerzutami na watrobe. Podczas ostatniego ataku otworzyla sie rana na brzuszku, trzymalismy ja na zastrzykach p.bolowych i teraz troche jest slabsza, ale znowu chodzimy na spacerki.Rana powoli zasycha.Ale musza przyznac, ze jak przeczytalam, ze Pysio nie zyje, zoladek moj zawiazal sie na kokardke
-
U mnie podwojnie smutno.Nie tylko Pysio umarl ale tez dostalam wiadomosc od wolontariuszki, ze piesek, ktorego ze wzgledu na wyglad chcialam adoptowac, mial do mnie przyjechac w ta sobote, jest smiertelnie chory, ma moze jeszcze miesiac a moze i nie. To zycie jest popaprane. Myslisz juz, ze wygrales glowny los na loteri, a tu.....