[quote name='agaga21']jesteśmy, lenka dobrze. nawet siniaka nie ma. spadła z kanapy na gruby dywan i na zrzucony koc w chwili jak bawiła się z kamilem i chciała mu uciec bo on chciał ją zdjąć z kanapy. nie wiem jak to możliwe, że tak strasznie upadła, przecież zwykłe siedzisko kanapy ma z 50-60cm? :( ja właśnie wychodziłam z toalety, nie było mnie max 2 minuty, kamilek miał przypilnować by nie weszła na kanapę, bo cała reszta salonu jest zabezpieczona kojcem, krzesłami, siatką. czuję się potwornie, nigdy nie zapomnę widoku mojej nieprzytomnej córeczki, która z chwili na chwilę robi się coraz bardziej niebieska. nigdy nie zapomnę w jaką histerię wpadłam gdy nie mogłam jej docucić. odzyskała oddech i przytomność po kilku wdechach usta-usta, dopiero po tym zadzwoniłam na pogotowie(aguś, wybacz jeśli źle ci opowiedziałam, lenka nie była aż tak długo nieprzytomna).
jestem zbyt roztrzęsiona by dziś to wszystko opisać, nie mam też sił by wszystko przeczytać. bardzo wam dziekuję za ciepłe słowa otuchy, ale chyba nigdy sobie tego nie wybaczę :( boże, mogłam ją stracić na zawsze.... :([/QUOTE]
Spokojnie agaga21 to nie Twoja wina. Nie martw się. Najważniejsze, że nic poważnego jej się nie stało :)