Dziękuję! Mam nadzieję, że starczy mi motywacji, żeby regularnie zamieszczać wpisy, bo jest to dość czaso i pracochłonne jednak ;)
No właśnie, ja z nią wychodzę bo nikt mi nie zakazał :roll: (a kto miał, skoro nie byłam jeszcze u weta...), ale wcale nie jestem taka pewna, czy powinnam, bo szczepienie na wściekliznę dopiero przed nami - jutro albo w sobotę. Ale nie wyobrażam sobie nie wychodzenia z nią, ona naprawdę musi się wybiegać, z resztą wspaniale uczy się świata na tych spacerkach, no i potem w domu jest grzeczna ;)
Dzisiaj zostawiłam ją na jakąś godzinkę bo musiałam podjechać po karmę - oczywiście płakała za mną, ale jak przyszłam, to była już cichutko, spokojnie wyjrzała mnie przywitać, żadnych ekscesów nie było :)