Jump to content
Dogomania

pusia85

Members
  • Posts

    100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pusia85

  1. [quote name='zona']Moja dobermanka wyła/piszczała przez całe życie, sąsiedzi mi donosili, ale z czasem się przyzwyczaili. :roll:[/QUOTE] Moi się nie przyzwyczają i wcale bym się nie zdziwiła, jakby któregoś pięknego dnia wezwali policję :(
  2. [quote name='monika55']Na zabieg mógłby iść na początku przyszłego tygodnia. Przy okazji mogłaby być kastracja i zęby. Co Ty na to pusiu?[/QUOTE] Oczywiście chcemy pomóc Borysowi, aby mógł iść na zabieg i zapewnić mu opiekę do wygojenia rany. I to jesteśmy w stanie zagwarantować, ale jeśli dalej nie będzie mógł zostawać sam, to nie wiem, co będzie dalej :(
  3. Kochani, dzisiaj, gdy Borys był sam i miał moją rzecz koło siebie, nadal wył i szczekał :( Jestem załamana, bo powoli wyczerpują się pomysły na zaradzenie temu.
  4. [quote name='Klementynkaa']bazarek BORYSOWY zaraz zareklamuję na FB, na jego wydarzeniu, zagladajcie tam czasem![/QUOTE] Podajcie, proszę link :)
  5. [quote name='zona']Podobno kongi są niezniszczalne...;)[/QUOTE] To Borys go przetestuje:p Chyba że kula mu pierwsza przypadnie do gustu:lol: Co do tej kuli najlepiej włożyć???
  6. [quote name='zona']Możemy zrobić tak, że umówimy się w piątek w Żorach na trasie mojego przejazdu do Jastrzębia i pożyczę Wam wtedy i kulę, i kong, a jak będę wracała w niedzielę wieczorem, to podjadę po odbiór konga?[/QUOTE] ok, to tak zróbmy :) Mam nadzieję, że Ci nie zniszczy tego konga:cool3:
  7. [quote name='zona']Dobermany to cwane bestyje, nie wszystko je zadowala.;)[/QUOTE] Właśnie zdążyłąm zauważyć. Kupiłam Borysowi piłeczkę, ale w ogóle się nią nie zainteresował, tylko raz miał w pysku, a teraz sobie leży, zupełnie mu obojętna.
  8. [quote name='zona']Na pewno będę jechać do Jastrzębia przez Żory w piątek w godzinach popołudniowych, a wracam tą samą drogą w niedzielę wieczorem.[/QUOTE] A mogłybyśmy się umówić gdzieś na trasie Twojego przejazdu przez Żory i wtedy przekazałabyś mi kulę??? Tylko, czy w piątek będziesz już ją miała, czy w niedzielę???
  9. [quote name='zona']A może kong by go na trochę zajął?[/QUOTE] Co to jest kong??? [quote name='zona'] A czy wiadomo już, ile będzie kosztowała operacja Borysa?[/QUOTE] Co do operacji, to jutro powinnan wiedzieć, co i jak.
  10. [quote name='zona']jeżeli chcecie spróbować z kulą-smakulą, to mogę ją pożyczyć Boryskowi (jak mu się spodoba, to mu pożyczę na wieczne nieoddanie, a jak nie, to opylę na bazarku) - będę w Jastrzębiu w długi weekend[/QUOTE] Super, każdą metodę warto wypróbować :) A nie będziesz może jechała do Jastrzębia przez Żory???
  11. [quote name='Sarunia-Niunia']mocno wierzę, że się uda, że właśnie, jak zostawicie Mu coś swojego, to będzie czuł poniekąd Waszą bliskość!!![/QUOTE] Jutro pierwsza próba z moją starą bluzką, specjalnie w niej dzisiaj chodzę, hihi ;) A jak to nie zadziała, to spróbujemy z kulą-smakulą.
  12. [quote name='Sarunia-Niunia'] W każdym razie trzymam kciuki za całą Waszą ludzko-psio-króliczą Rodzinkę i mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży!!! [/QUOTE] Dziękujemy :) Mamy jescze 3 zeberki - mamę i jej dwoje dzieci, tata zmarł jakiś czas temu. Więc tworzymy ludzko-psio-króliczo-papuzią rodzinkę, hihi ;)
  13. Właśnie pierwszej nocy pogryzł jaśka, na którym wcześniej leżałam, teraz już jest jego (pozszywany) i się na nim kładzie :) a jak został pierwszy raz sam w domu, to zrobił dziurę w kocu, na którym leżałam. Pierwsze 2 dni cały czas nas lizał :evil_lol: Rzeczywiście to może dobry pomysł [B]shanti.[/B] Spróbujemy :) Oby się udało! Wychodząc nie żegnamy się, ale jak wracamy, to nie sposób się z nim nie witać, jak on tak bardzo się cieszy, machając tym swoim krótkim ogonkiem. Zaraz mąż wróci z pracy i idziemy w 3 na wieczorny spacer w jesienno-zimowej scenerii ;)
  14. Borys jest bardzo pojętny :) i w dodatku do wszystkich taki przyjazny. Tylko jak usłyszy psa na spacerze, to się niepokoi i wyrywa, ale jak pies nie szczeka, to Borys przechodzi i go nawet nie zauważa. Wydaje się, że ta narośl mu nie przeszkadza. Kładzie się normalnie na wszystkie strony, nawet na "pościelonym" i wymiętym przez siebie dywaniku. Poważnie już myślałam o tej operacji, a tu wyszła ta sytuacja z jego płakaniem, jak jest sam :( Nawet chciałam zadzwonić do jego weterynarza i wypytać się, jak to wszystko będzie wyglądało i co z rekowalescencją. Może Pani wie? Teraz długi weekend się zbliża i będę miała 4 dni wolne. Ale od 5 listopada znowu by musiał być sam po parę godzin dziennie, może więcej. Suchą karmę polubił :) W ogóle to nie jest wybredny: mokrą z puszki też je i to różne smaki, a dzisaj dostał mięsko z indyka z marchewką i makaronem podlane troszkę rosołkiem, całą miskę wszamał, aż mu się uszy trzęsły :)
  15. Borys nawet jak śpi, to co 15-20 min wstaje, podchodzi do nas, upewnia się, że jesteśmy i dalej kładzie się spać. Ale chyba już trochę rzadziej tak robi niż na początku. Pierwszego dnia to nawet bał się zasnąć, widać było, że jest bardzo zmęczony, głowa mu się kiwała, usypiał, ale był twardy i się nie dał, dopiero po paru godzinach usnął, a jak ktoś się ruszył, to od razu wstawał. Z początku też często uderzał główką o różne przedmioty, aż ciarki przechodziły :placz: Teraz też mu się zdarza, ale już nie tak mocno, mimo to przykro na to patrzeć i słyszeć :( Początkowo nie umiał wchodzić po schodach (ze schodzenem jako tako szło), zapierał się i koniec, trzeba go było asekurować od spodu rękami, aby nauczył się stawiać łapki na schody, potem sam próbował, ale gdy już postawił przednie, to nie wiedział, co zrobić z tylnymi i znowu asekuracja. Aż wczoraj sam wszedł powolutku:multi: Może dlatego, że było tak zimno i chciał, jak najszybciej znaleźć się w domu:cool3: Więc może, jak się nauczył już wchodzić po schodach, to i do zostawania samemu w domu się przyzwyczai, chociaż to wg mnie o wiele trudniejsze. Ale trzeba być dobrej myśli :) Trzymajcie kciuki za to, bo z innymi rzeczami jest ok. Jeśli chodzi o królika to Pusia już się przyzwyczaiła, nie boi się go, nawet chce przy nim wychodzić z klatki, ale nie pozwalam jej na to, bo z kolei ta ja się o nią boję. A Borys wydaje się ne być nią zainteresowany, jak jest w klatce - powąchał i odszedł, czasami nasłuchuje, jak się krząta po klatce, ale nie wiadomo, jakby się zachował, gdyby mu zaczęła biegać przed nosem:p Może nawet i by nie chciał jej skrzywdzić, ale przez przypadek. On jest taaaki wielki przy niej.
  16. Borys rzadko zostaje sam, ale jak już musi to na parę godzin i wtedy płacze, nie od razu, tylko jak sobie uświadomi, że nikogo nie ma i też nie ciągle, tylko z przerwami. Próbowaliśmy z włączonym telewizorem, ale to nie pomaga :( Raz, gdy mąż poszedł do sklepu, ja schowowałam sie na balkoonie ;) (Borys mnie nie zauważył) i obserwowałam, jak się zachowuje. Przez 10 min chodził po mieszkaniu i sprawdzał, gdzie jesteśmy, potem położył się na przedpokoju i leżał do momentu, aż wyczuł, że mąż wszedł do klatki. Ale to wszystko trwało z 15 minut. A gdy jest dłużej, to przeraźliwie wyje, raz słyszałam ;( Będziemy próbować go przyzwyczajać, może w końcu zrozumie, że zawsze ktoś wróci i poczuje się bezpiecznie. Ze zorganizowaniem spotkania z sąsiadami, wątpię, aby coś to dało. U nas w klatce nikt nie ma psa. Większość jest wyrozumiała (jeszcze) i myślę, że jakoś by zniosła adaptację Borysa, nawet jeden gadał, "że (Borys) jeszcze się przyzwyczai", ale taka jedna z góry "zjechała" mnie od góry do dołu, i jej nikt i nic nie przetłumaczy :(
  17. Stanęło na tym, że w poniedziałek jadę do schroniska porozmawiac osobiście z opiekunami Borysa. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Na ten moment nie mogę obiecać nic na 100% :(
  18. Hej :) Chciałabym pomóc Borysowi, zapewniając mu DT, tylko boję się, czy nie zrobi krzywdy mojej króliczce, która ma już swoje lata (7);) i cały czas przebywa poza klatką, ale tylko na dywanie w dużym pokoju. Kiedyś mieszkała z psem, tylko że był to jamnik. Teraz boi się psów, ale myślę, że to kwestia ponownego przyzwyczajenia się do nowego współlokatora. Tylko, jak Borys by zareagował, skoro on nie akceptuje nawet psów. . .
×
×
  • Create New...