Jump to content
Dogomania

pela112

Members
  • Posts

    779
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pela112

  1. Jestem :)
  2. Dobrze że się Renatka odnalazła :) czekamy na szczegóły ;)
  3. A więc Texas powędrował do domu :D Szczegółów nie znam. Jak na razie wiem tylko tyle, że został adoptowany przez starszą panią do domu z ogrodem. Według P. Ani trafił fajnie :) Oby chłopak się tam sprawował i nie zjadł kota, z którym będzie mieszkał :P a w czwartek wezmę numer telefonu i będę dzwonić ;)
  4. Fajnie, że tak trafił :) Nie każda firma taka zła :P
  5. Ma się chłopak gdzie wybiegać :) Widac, że fajnie trafił :D
  6. Oby się znalazła jak najszybciej.. Dalej trzymam kciuki
  7. Kolejny wolontariat za nami. Wczoraj zaczęliśmy od wybiegu, na którym Texas standardowo nie chciał oddać mi żadnej zabawki, a jak tylko do którejś się zbliżałam, od razu podbiegał i ją zabierał :P Kiedy w końcu udało mi się zabrać "jego" zabawkę, siadał na komendę, dość piskliwie przy tym szczekając. Ach ten szczek kastrata :P Później poszliśmy na spacerek w towarzystwie Fary, Syriusza, Ciapka i szczeniaka. Po wybieganiu chłopaka jest o wiele lepiej z jego ciągnięciem. Jak gdzieś chce bardzo podejść to pociągnie, ale częściej zdarza się, że idzie grzecznie :) Przeszliśmy się wzdłuż byłych torów, a podczas postoju przy kałuży próbował pobawić się ze szczeniakiem, a potem "pobawił" się z Farą. Oczywiście na jej zasadach :P Po powrocie do schroniska jeszcze trochę się wygłaskaliśmy i chłopak musiał wrócić trochę wcześniej do boksu.
  8. Super, że Szelma w domu :) Teraz jeszcze tylko musi się ktoś dla Megi znaleźć :)
  9. Powodzenia :)
  10. Oby się znalazła... Podejrzane, że nic się nie zgadza, ale mam nadzieję, że to tylko nieporozumienie i wszystko się dobrze skończy...
  11. Powodzenia i nie wracaj już do nas ;)
  12. Trzmam kciuki, oby jej się w końcu udało :D
  13. Również trzymam kciuki :)
  14. Oby to było w końcu to :) Kciuki trzymam cały czas ;)
  15. Dzięki :)
  16. Dzięki za zdjęcia :) Wczoraj Texas miał zdecydowanie lepszy dzień :) Spacerek zaczęliśmy od wybiegu z Toresem, któremu nie spodobała się nachalność Texasa i trochę na niego nakrzyczał, po czym wyszedł. Żeby upuścić chłopakowi energii, pobiegał trochę za piłeczkami. Później poszliśmy na spacerek w towarzystwie Toresa, z którym już żadnych zgrzytów nie było. Nie wiem czy to wybieg czy pogoda, ale praktycznie przez cały spacer nie ciągnął, tylko kilka razy mu się to zdarzyło, ale wystarczyło go lekko pociągnąć i przestawał :) Jednak stanie z nim na terenie schroniska przed spacerem jest trochę męczące :P Kasia, mogłabyś dopisać na stronie schroniska, że chłopak jest wykastrowany? :)
×
×
  • Create New...