-
Posts
589 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zahra as-Sahra
-
Wieści od Pani Heleny: Przedstawiam Wam naszego nowego psa. Ma na imię Jerry (wcześniej Baron), adoptowaliśmy go dzięki stowarzyszeniu Adopcje Kaukazówhttp://www.adopcjekaukazow.pl/index.html. Chciałam kupić szczeniaka z dobrej hodowli i tak zaczęły się moje poszukiwania i oglądanie stron internetowych. Tak też trafiłam na profil fb Adopcje Kaukazów .... i zobaczyłam słodką a zarazem smutną i wystraszoną mordkę wielkiego psa.... i już wiedziałam, że znalazłam tego, którego szukałam. Proces adopcji trochę trwał, ale Jerry jest już u nas i cieszymy się, że on jest już naszym członkiem rodziny. Nie mogłam trafić lepiej, Jerry jest rewelacyjny, świetnie chodzi na smyczy, nie przeszkadzają mu rozbrykane dzieci, jest niebywale inteligentny i chętny do zabawy. Uwielbia się pieścić, nie mam problemów z wyczesywaniem go, i chętnie już wchodzi do samochodu - "wyjazdowe" spacerki zrobiły swoje. Napotkany kot nie jest dla niego specjalnym obiektem zaintersowania, nie reaguje też na zaczepki agresywnych psów. Miałam obawy, że pies z nieznaną przeszłością może stwarzać zagrożenie szczególnie dla moich dzieci, Jerry jednak z dnia na dzień obdarza nas coraz większym zaufaniem a jego witająca nas, uśmiechnięta każdego dnia mordka utwierdza nas w przekonaniu, że zakochany jest on w nas tak jak i my w nim. Dziękuję wszystkim osobom z Adopcji Kaukazów za uratowanie Jerrego, za dobre rady nam udzielone oraz wszystkim darczyńcom, którzy sponsorowali pobyt Jerrego w hotelu oraz Marcie i Tomkowi z hotelu 3RD Pole z Byczyny za opiekę i socjalizację Jerrego (Barona)
-
Cześć Ala:) Neruś czuje się dobrze, ciągle powtarzam, że chciałabym być w takiej kondycji i takim stanie ducha na stare lata. Neruś ciągle się uśmiecha i bryka jak szczeniaczek. Jeszcze w tym roku planujemy operacje narośli na powiece - niestety powiększa się. Przy okazji wytniemy tłuszczaczek na boku. Neruś przesyła buziaki.
-
Rozmawiałam właśnie z Panią Heleną. Nie może nachwalić się Baronka, taki jest mądry, miły, sympatyczny - ideał psa! Pani Helena nie potrafi zrozumieć jak ktoś mógł wyrzucić takie cudo. Jest grzeczny, posłuszny, delikatny, zarówno w stosunku do dorosłych jak i do dzieci. Uwielbia się bawić, chodzić na spacery, bardzo ładnie chodzi na smyczy. I uwaga - wchodzi do domu, parę nocy przespał właśnie w domu. Było mu trochę gorąco ze względu na ogrzewanie podłogowe. Kojec i budę lubi, czuje się tam dobrze. Kojec jest zadaszony, więc jest tam sucho w każdą pogodę. Może też wchodzić do kotłowni. Pani Helena jeszcze nie zrobiła zdjęć, ze względu na ogrom obowiązków, ale obiecuje wkrótce zrobić. Chce, żeby to były dobre zdjęcia, mówiące o tym jak psiak czuje się w domu, a nie takie w przelocie, przy złej pogodzie.
-
Kolejna wpłata: Maruda - 20 zł - dziękujemy bardzo! :):):) Pani Halina obiecała przysłać zdjęcia, czekamy cierpliwie. Co do mieszkania na podwórku - ja osobiście jestem zwolennikiem trzymania Kaukaza na kanapie, i tak mojego trzymam, ale nie wszyscy tak uważają. Kaukaz to twarda rasa, nie straszne mu mrozy i śniegi, futro ma jak niedźwiadek i mieszkanie na podwórku mu nie zaszkodzi. Kontaktu z człowiekiem mu nie zabraknie, miłości, zabawy i spacerów też. Uważam, że to naprawdę dobre warunki.
-
Baronek przesyła pozdrowienia ze swojego domku :):) :) Pani Helena jest nim zachwycona - najpiękniejszy na świecie, najmądrzejszy na świecie, najgrzeczniejszy na świecie. Baron urzęduje na podwórku, na noc idzie do kojca. Chodzi na spacery, dużo się bawi i przytula. Okazało się, że pięknie aportuje. Zaprasza wszystkich do zabawy - pad na przednie łapy, tyłek do góry i heja! Baron już się wykazał jako dzielny stróż - pilnuje terenu, oszczekuje obcych. A pamiętacie jaki był jak wyciągaliśmy go ze schronu? Przerażony, wciśnięty w kąt, zapluty... Pies się zmienił diametralnie. Dziękuję ogromnie wszystkim którzy mu pomagali, to Wasza zasługa!