Hejka dziewczyny ;)
Ja niestety że smutną wiadomością wpadam- nic wcześniej nie pisałam, ale od 4 dni walczyliśmy o kicaja Felka :( Dostał niedowładu łap tylnych, leżał na boku, żeby muchy nie zaczęły się do niego dostawać to zamieszkał w garażu. Niestety, mimo mycia, podkładania, zaczęły się robić odleżyny z jednej strony, bo ciągle się na nią przewalał. Ale jeździliśmy na zastrzyki, próbowaliśmy go ruszać, ale pomimo tego że zamieszkał w chłodniejszym garażu to muchy się dobrały, zaczęliśmy smarować go jakimś płynem który miał je usunąć. Ale dzisiaj króliś się poddał,zaczął zwijać się z bólu, przestał pić, odleżyny bolały mimo smarowania i podkładania miękkiego, muchy ciągle nie wszystkie wyginęły i wyciągaliśmy resztę... Pomogliśmy mu odejśč, daliśmy mu spokój, tylko zastrzyk....
Żegnaj Felek, kicaj z całą resztą za TM :(