Hej :)
Madzia współczuję (nie lubię yorków :p)
Byłam rano na roweringu, wpadłyśmy na znajomych z Aro i Aleksem, doszła pani z Cyrusem i kol z Dejzi (ale szybko poszła, bo Dejzi nie lubi się z Kajką i rzucała na Aro ;)). A potem wróciłyśmy, do teraz Kajka leży (chociaż zaraz na piłkę ją wezmę :)). No a potem prawdopodobnie spacer z kocurkotką :)