Małe sprostowanie ;P do LUBINA, nie Lublina :) Mam do Was 290 km, więc kawał drogi przede mną, ale co mi tam :)
Potwierdzam wieści Izy - moi rodzice zdecydowali się dać dom dla Nero.
Sądzę, że będzie mu u nich dobrze - przez 11 lat mieliśmy w domu dobermana, członka rodziny, największe szczęście na ziemi - Aresa. Odszedł od nas w czerwcu, i potrzebowaliśmy trochę czasu żeby dojrzeć do decyzji o przygarnięciu następnego dobka.
Mogę Was zapewnić, że Nero będzie kochany całym sercem. Ech, to tak wielkie emocje, że ryczę jak bóbr przed monitorem, z radości oczywiście :)
Jutro się zadeklaruję, kiedy przyjedziemy po Nera, zależy to od mojej pracy, ale już dzisiaj wiem, że na pewno dostanę jeden dzień wolnego. Najpóźniejszy termin to czwartek :)
Pozdrawiam Was serdecznie,
Kasia :)