-
Posts
1428 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Leokadia
-
[quote name='Ptysiak'][URL]http://imageshack.us/scaled/landing/607/35776469.jpg[/URL] :loveu: Te zdjęcie z ogonkiem wystającym z pyszczka to normalnie jak horror :evil_lol:[/QUOTE] Wiesz to taki specjalny zabieg, który ma na celu odstraszenie potencjalnych odwiedzających nasze strony, w których grasuje jamnicza bestia:evil_lol:
-
[quote name='Besti']Ja widziałam jak jedna sąsiadka która wiecznie gubiła swojego psa po ciemku miała przywieszkę do obroży która ostro migała na czerwono- fajne naprawdę:) Głaski dla Leona[/QUOTE] A jak to wyglądało jak było widno, ważne żeby jako tako było to widać, bo późnym wieczorem to sie raczej boje wyłazić do lasu, Leon to jednak psem obronnym nie jest:evil_lol: [quote name='Kaaasia']Nie wiem jak ona sprawuje się w dzień ale jak już się robi szaro to ładnie świeci. Weź pod uwagę że zima co raz bliżej i co raz wcześniej robi się ciemno ;)[/QUOTE] Chyba się skuszę, nie wiem czy o tym samym mówimy, ale kiedys widziałam w jakims sklepie internetowym taką zawieszkę na obroże w kształcie kuli, tylko że za takie gówienko płacic trzeba ok 30-40 zł:crazyeye:
-
Hahaha takiej agentki jeszcze nie widziałam, wiecie jak poprawić człowiekowi humor:-D
- 1271 replies
-
- bestia
- rottweiler
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ło niedługo to was chyba będziemy prosić o autografy:evil_lol:
-
Jak jest jasno to taka obróżka nie bardzo pomoże, to raczej na latanie po ciemku:shake:
-
UUU sto lat starej doopie!!!:loveu:
-
Śliczny rozrabiaka, w oczach ma wymalowaną taką zadziorność, że nie sposób mu się oprzeć, dokładnie mój typ:loveu:
-
Witamy, witamy, dziękujemy za ciepłe słowa, oczywiście zaraz do was wpadniemy:loveu:
-
Leoś to ogólnie spokojnie reaguje jesli mu ktoś coś zabiera, oczywiście jeśli ma cos dobrego to samcowi za nic w świecie nie odda, ale juz suczka to może podejść zabrać i zjeść, taki to z Leona dżentelmen:evil_lol:
-
Nie ma sprawy dopisze was do listy dogomaniaków, których odwiedzę, bo wszędzie są lepsze widoki niz u nas:lol:
-
[url]http://i48.tinypic.com/jl5b8h.jpg[/url] Ehh skąd ja znam to świdrujace spojrzenie, gdy chce sie mu cos odebrać:lol::lol:
-
A to mała spryciula, przydałby mi sie taki Vito, bo wiecznie nie chce mi sie wstawać i wyłączać światła:lol:
-
Niesamowite tereny spacerowe, sama chyba w wakacje wezmę psa i wyjadę na całe 2 miechy gdzieś, bo po prostu kocham ten niesamowity klimat iglstych lasów:loveu:
-
Myślałam o kubraczku z przyczepioną chorągiewką z napisem ,,Tu jestem!!,, ale wiem, że wy spaceru wśród drzew nie przeżyła:lol: Sama jestem nieraz pod wrażeniem, jaką te nasze drapieżniki przechodzą zmianę z wściekle polującego potworka podobnie jak twoja Masza ładują się do wyrka wygrzać dupinkę, Leon tak samo, udaje za zewnątrz twardziela, rozkopuje twardą od mrozu ziemię,ale w domku chętnie ładuje się pod kołderkę:evil_lol:
-
[quote name='Istar19']tak sobie czytam i czytam poczynania Leosia i jakbym o Maszy słyszała ..ale ona dodatkowo jest małym gównojadem ... za to plus minus się słucha ...chyba że kopie dołki ..wtedy sobie mogę wołać i wołać ... ale życie byłoby nudne gdybyśmy mieli idealne psy ;) ja już wiem, że nigdy więcej nie chce mieć teriera :D choć Masię bardzo kocham ...a szorstkie mordki uwielbiam ..ale nie mój typ charakteru :)[/QUOTE] To samo, kocham jamnikowe mordeczki, ale charakter mi nie za bardzo odpowiada, zawsze zakochana byłam w molosach i w końcu spełnię swoje marzenie, nie mam zacięcia do psów myśliwskich, brałam psa w ciemno, nie wiedziałam jaki ma charakter, nie sądze, że mnie to przerosło, bo jak na psa bez socjalizacji potrafi się w społeczeństwie i tym psim i ludzkim odnaleźć, więc jako tako wychowaniu myślę, że podołałam;)
-
[quote name='YxNinaxY']Mój Hunterek jest mistrzem w zjadaniu smrodów, wszystko co cuchnie jest "mniamuśne" ;) Gówienka to podstawa ostatnio połakomił się o zbuka :] czasami mam ochotę go zabić:evil_lol: A co do łapania myszowatych, jak jeszcze żył mój Chrustianek to standardem było, że na spacerze stałam pół godziny przy mysiej dziurze:lol: Ale kiedyś mnie zszokował.. poszedł sobie na pole i złapał mysz, na wolnej przestrzeni :evil_lol: Nie wiem jak on to zrobił ale dojrzałam ją w momencie kiedy Chrustian ją podrzucił:evil_lol: Szybko podleciałam jednak myszki nie uratowałam, dogorywała przy mnie. ahh te jamniki:loveu:[/QUOTE] Kurcze no gdyby te jamniory były troche większe, mój to jeszcze bury jest i jak wlezie w te krzaki, to moge wołać on jest zbyt pochłonięty rozkopywaniem tych mysich nor a i ja go jeszcze nie widzę, na szczęście mi nie przynosi swych ofiar, ale za to próbuje je pożreć póki go nie widzę, tyle dobrego, że dość rzadko udaje mu sie cos upolować, no ale ja wszystkiego też nie widzę, więc moge się mylić, w końcu takiego refleksu jak pies nie mam:cool3: [quote name='Kaaasia']Jak sobie połapie te gryzonie to nic się nie stanie tylko trzeba uważać aby nie pogonił czegoś i nie wrócił. Wczoraj widziałam jak pewna sucz która sobie chodzi i gania szczury zobaczyła lisa i za nim pognała nie zwracając uwagi na właściciela :shake:[/QUOTE] Ogólnie to słyszałam, że jak pies czuje konkretna wieź z człowiekiem to wróci po skończonym pościgu w miejsce, z którego nawiał, przynajmniej u mnie to sie sprawdza, chociaz troche to trwa nigdy nie darzyło mi się wracac na noc do domu bez psa, i to mnie nisamowicie pociesza, że Leon ma świetny węch i jak będzie chciał to mnie znajdzie;)
-
I się ciesz, że Czesio jest taki ,,wybrakowany,, ja, jak wzięłam Leosia byłam zachwycona jego charakterkiem, ale jak przy nas troche odżył to sie zaczęła jazda, 2-godzinne wędrówki w środku zimy za małym uciekinierem, wyciąganie go na mrozie z nory, bo królewicz jest zbyt zajęty, żeby zawracać sobie głowę swoją właścicielką:angryy: Na drugiego psa chciałam już rasowego jamnika, lae chyba zrezygnuję z tych planów chyba, że nauczę się ogarniać te jego popędy mysliwskie, bo ni chcę tego samego przeżywać z drugim psem:shake:
-
Ah no tak czego sie nie robi dla fanek:evil_lol:
-
Łapie wszystkie myszy, oczywiście w domu ich nie ma więc jak zobaczy jakiegoś gryzonia czy chociaż żabę zaczyna sie pogoń, głuchy jest wtedy na wszystko, i to nie dla zabawy, ale pożera je na moich oczach, więc musze byc coraz szybsza i na czas wyciągnąć mu mysią mielonkę z pyska:angryy: Znajomi się śmieją, że jakby się zgubił to by z głodu na pewno nie padł, może tak sie przystosowywał do życia kidy go ci idioci głodzili, jakoś musiał sobie chłopak radzić żeby przeżyć, a teraz ja mam co robic na spacerach, zawsze byc czujna:razz: Ale jak to Kasia mówi, cos za coś, każdy ma jakieś problemy z psem, jeśli mój młody nie wpiernicza gówienek, to pożera myszy, ale szczerze to ja wole te gryzonie:evil_lol:
-
Nas ten problem na szczęście nie dotyczy, ale szczerze współczuję, bo wielu znajomych nie może sobie z gównojadami poradzić:evil_lol:
-
Toż to przecież kupa mięśni co ty mu jeszcze będziesz wyrabiać? :lol:
-
Ehh bo Oli to na szczęście nie jamnik, bo my takie przygody to mamy na porządku dziennym:angryy:
-
Ale ona już duża, a od wakacji to pewnie jeszcze urosła, ale uszy jak zawsze tak samo niesforne jak za czasów szczenięcych:evil_lol:
-
Po opisie nie moge doczekać się zdjęć urwisa:loveu:
-
Czekamy na kilka wakacyjnych fotek:loveu: