Witam już wieczorowa porą:)
Jestem pod wielkim wrażeniem troski i opieki jaką została otoczona sunia.
Moze to na mnie czekała.....
Nie chcę robic nadzieii nieuzasadnionej bo mam pewne obawy
1.czy dam radę ja utrzymac na smyczy, wyglada na ciezką,(ile wazy??) obym się myliła(nie mam męzczyzny do pomocy)a mieszkam w mieście na 3 piętrze bez windy,czyli ....jakby co moze i znieśc ja by trzeba...
2.czy sunia bedzie potrafiła życ w mieście, ulica, samochody, ludzie, dzieci...no i to utrzymanie jej na smyczy, poza tym to juz nie takie warunki ajkie Wy jej zapewniacie-wybieg, towarzystwo psów...u mnie byłby jeden dłuzszy spacer, w weekend moze wiekszy wypad...i tyle ...
3.czy da radę czekac aż wrócę z pracy
nie wiem jeszcze jak to bedzie wygladałao godzinowo, w najgorszym razie od 7.15 do 15.30, ale czytałam ze potrafi byc w katce....
4.no i z ta moją nieobecnościa wiąze sie problem jej ewentualnej tesknoty ogłaszanej przez nią sąsiadom...???
Proszę nie miec mi za złe, tych watpliwości, szarpie się trochę z motyka na słońce,ale dusze się bez psa, tęsknię okropnie za moimi i bardzo bym się cieszyła, gdyby się okazało,ż eto na mnie Jara czekała te dwa lata:)?????Prosze rozpatrzyc moje wątpliwości ...czekam na odpowiedz:)