[quote name='AnetaS']Witam drogie forumowiczki.
Miałam niestety okazje spotkać się ostatnio z ta panią. Ona w dalszym ciągu sprzedaje i rozmnarza Yorki. W chwili obecnej sprzedaje Yorki na allegro pod nickiem kate_allegro, i sprzedaje wiele suk kilkuletnich. Straszne wyrazy pyszczków mają te sunie na tych zdjęciach, aż się serce kraja.
Do tej kobiety trafiłam jako pierwszej na samym początku moich poszukiwań, niby wszystko ok, rodziców których mi pokazała to wybrała sobie chyba tych co są najładniejsze. Widziałam szczeniaka i jedną sunię 10 miesięczną. To co mnie zaniepokoiło to nadmierny jej spokój. Dlatego po wyjściu udałam się do weterynarza z zapytaniem o szczepienia bo próbowała mi wcisnąć jakiś kit o szczepieniu za 200zł na choroby skóry u yorków, co się okazało totalną ściemą. Zaczęłam więc szukać w internecie i trafiłam tutaj co mnie utwierdziło w przekonaniu że to zła kobieta jest.
Sprzedaje yorki w dalszym ciągu, a teraz wyprzedaje dorosłe suki. Dramat. Najlepiej niech sprzeda wszystkie. Przynajmniej pieski będą miały normalne domy.[/QUOTE]
Kupilam od tej Pani Yorka w grudniu 2011, sporzadzila piekny opis (piesek cudnie chodzi na smyczy, uwielbia kapiele i zabiegi pielegnacyjne, nauczony czystosci) ktory nie wiele mial wspolnego z psinka- okazalo sie ze nigdy nie nosila ani szelek ani obrozy-co wiecej nigdy nie chodzila na smyczy, mam wrazenie ze piesek wiele tam przeszedl- panicznie boi sie mezczyzn, ma ogromny uraz, pierwsze kilka miesiecy bylo okropnych-az serce sie krajalo-prosze wyobrazic sobie roczna suczke ktora po wyprowadzeniu na space nie umie chodzic! piesek stapal jak po wypadku- mam wrazenie ze byla trzymana w klatce, zupelnie nie wiedziala co to jest spacer- kiedy stawialam ja na chodniku-poprostu kladla sie na zimnej plycie i nie drgnela, wracalismy do domu i tak 3 ray dziennie (pomijajac fakt, ze nie byla wcale nauczona czystosci)! Po 6 miesiacach psinka troche doszla do siebie, ale wiele pracy musielismy wlozyc zeby zaczela sie rozkrecac. Piesek jest juz zywszy, chodzi prawidlowo, nauczyl sie czystosci. Mam nawet umowe kupna suni. Pani to okropna cwaniara, piesek w grudniu na droge nie dostal nawet kocyka, kompletnie nic- roczny piesek nawet nie mial swojej miski- nie umialabym oddac rocznej suni bez jej wyprawki (miska, kocyk, szelki, smycz- to chyba podstawowe rzeczy zwiazane z pieskiem). Pani na moje pytania-gdzie piesek spi, jaka ma nature-odpowiadala oglednie, a jedno zaprzeczalo drugiemu. Niestety kupujac psinke nie mialam swiadomosci ze jest to "oslawiona" hodowla, jechalam po nia setki kilometrow z przekonaniem ze kupuje ja nie z hodowli a od prywatnej osoby, gdzie jest tylko jeden pies w domu. Na szczescie trafila w dobre rece i ma u nas dobrze, zastanawia mnie tylko co przeszla przez ten rok u nich, i jaki los maja inne psy ktore tam sa. Psinka do dzis jest bardzo nieufna zalekniona i bardzo plochliwa- szczegolnie w stosunku do mezczyzn-mozliwe ze byla bita. Jestem w szoku, ze mozna doprowadzic do takiego stanu psa. Mnie takze wciskala kit o szczepieniach na choroby skorne- moj weterynarz twierdzi, ze piesek poprostu mial jakas chorobe skorna- ogolnie jest bardzo spokojny, szczekac zaczela po dobrych kilku miesiacach:)