-
Posts
98 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Manatka
-
Libra po 2 latach za kratami znalazła DT! Szukamy domu stałego!
Manatka replied to Ojcik's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że to z przegrzania. Bidula czarna i futerko ma. Biały i łysy na ciele ;) człowiek ledwie wytrzymuje w takim upale. -
Basieńko, właściwie nie mam więcej pytań odnośnie Lali. Dziś pokazałam jej zdjęcia dzieciom i opowiedziałam o niej, wczoraj rozmawialiśmy z mężem. Chcielibyśmy, żeby u nas zamieszkała :) Myślę, że możemy przejść do spraw technicznych. Czyli: jak zorganizować transport na Śląsk? Jak szybko jest to możliwe, jak mam podpisać dokumenty, czy ktoś mnie odwiedzi, żeby zobaczyć czy Lali będzie u nas dobrze. No i najważniejsze - koszta. Jestem przygotowana na zakup 'ubranka wyjściowego' ;) posłania, misek, zabezpieczenia przeciw psom i kleszczom, ale, nie brałam pod uwagę, że piesek będzie tak daleko i że trzeba go przetransportować. A to kosztuje :( Może ktoś zaufany jeździ na trasie Gostyń - Katowice? Z Katowic czy innych śląskich miast nie byłoby problemu z odbiorem.
-
Dziękuję Ci Basiu za obszerną odpowiedź :) To zrozumiałe, że się obawiam bo pragnę, żeby i Lali było u nas dobrze i nam z Lalą. Moje dzieci są mądre. Starsza jest dzieckiem niepełnosprawnym, mającym kłopoty z poruszaniem się, więc szaleć z psem na pewno nie będzie, chociaż sama wiesz jak czasem człowieka nosi w wieku 11 lat ;) i nie zawsze zachowuje się poważnie :roll: Młodsza, jest spokojnym , ułożonym dzieckiem (sama się dziwię skąd?), jak pisałam empatycznym, wyrozumiałym i cierpliwym. Tak się złożyło, że w przedszkolu sama z siebie zaopiekowała się niepełnosprawną koleżanka, pomaga jej się ubrać, zapiąć buciki, nawet chodzi z nią do toalety. Dowiedziałam się o tym, że jej przyjaciółka ma porażenie mózgowe dopiero po roku uczęszczania do przedszkola i to nie od Mili a wtedy gdy mi przedstawiła koleżankę. Obie są uświadomione co do stanu psychicznego pieska, wiedzą, że jest strachliwy i wiedzą, że potrzebuje spokoju i ciepła. Pisałaś, że Lala nie bardzo chce się dawać wziąć na kolana. Obawia się, że ktoś jej chce zrobić krzywdę, czy po prostu nie lubi pieszczot? Bo tu może być problem, gdyż młodsza córka jest chętna do miziania i przytulania wszelkich stworzeń (oprócz pająków ;)) No, ale pieska albo kotka to musowo się głaszcze i tuli, z tym, że jestem pewna, że nie zrobi nic, na co zwierzę nie chce pozwolić. Ostatnio stwierdziła, że chce być w przyszłości rehabilitantką albo weterynarzem... chyba mogę jej zaproponować zawód zwierzęcego fizjoterapeuty ;) Lala lubi spacery? Po tym zdjęciu, na którym ma taką uchachaną mordkę (z dwójką innych psów na spacerku) wydaje mi się, że tak. Bo ja będę ją musiała zabierać ze sobą, żeby odprowadzić albo przyprowadzić córkę ze szkoły/przedszkola. wiem, że Lala potrzebuje czasu, żeby zrozumieć i upewnić się, że to jej DOM, że tu sa ludzie, którzy ją kochają i nie dadzą skrzywdzić. Na szczęście (dla psa ;)) ja nie pracuję, można powiedzieć "siedzę" w domu, wychodzę jedynie na godzinę, dwie na zakupy, więc mogę swój czas poświęcić Lali. Do tego za tydzień wakacje, więc siłą rzeczy dzieci będą w domu i będą się wzajemnie poznawać. Mąż też będzie miał dwa lub trzy tygodnie urlopu, tak, że cała rodzina będzie w komplecie :lol: Jesli możesz Basiu, to napisz mi cos jeszcze o jej charakterze. Oprócz tego, że jest strachliwa, co zrozumiałe, to czy jest ciekawska, w końcu to młoda suczka, do czego zapalają jej się oczy? Lubi się bawić czy woli sobie samodzielnie wąchać trawkę i z daleka patrzeć na brykanie? Daje się chętnie głaskać - jest materiałem na pieszczochę czy tak jak mój nieżyjący już Bazyl - łaskawie da się pańci pogłaskać, byle nie za długo (zupełnie jak kot... ;))? Dziś śniło mi się, że Lalę adoptował ktoś z Niemiec :shake: Obudziłam się przerażona... Coś czuję, że to właśnie NASZ pies. Tylko tak trudno podjąć decyzję, która zaważy na jej i naszym życiu. Ogromna szkoda, że Lala nie jest gdzieś bliżej, żebym ją mogła zobaczyć, dotknąć i utwierdzić się w słuszności decyzji. Liczę na ten filmik, Basiu - bez względu na jego jakość. Zdjęcia nie są potrzebne, przecież te ostatnie są z czerwca czyli świeże jak bułeczki :D Dzięki niemu będę mogła bliżej poznać Lalkę. Szkoda, że w sobotę a nie w piątek, ale cierpliwość...cierpliwość... ;) A jeszcze mam pytanie o historię Lali - skąd się wzięła w schronisku. Czy wtedy miała rok (w lutym - jak wskazuje pierwszy post?) Jaka była na początku, jak schronisko ją zmieniło? Biedna Basiu, mam nadzieję, że oceny już masz wystawione (u córki konferencja klasyfikacyjna była wczoraj), bo zamęczam Cię pytaniami :cool3:
-
Teściowa ma miękkie serce jak wosk i zakocha się w każdym psie, ale nie mogę jej naciskać. Wiem, że jeszcze nie jest gotowa na nowego pieska. Co jakiś czas poruszam z nią ten temat i widzę, że chce, ale się boi. Jeszcze Dingo jest zbyt mocno w jej sercu (cały czas ma jego zdjęcie na tapecie w telefonie). Myślę, że jak pozna naszego adoptusia to zapragnie mieć własnego. Jutro będę z dziećmi w schronisku to one jej opowiedzą o tych bidach w kojcach, które tak donośnie szczekają jeden, przez drugiego, /9prawie słyszałam jak wołają: "wybierz MNIE!) żeby zwrócić na siebie uwagę, że jestem pewna, że w końcu się zdecyduje, ale to potrwa. Pokażę jej Maksia, cudne ma oczyska, widać w nich napisane "przygarnij mnie"... Pewnie, że byłoby fajnie gdyby można oba pieski na raz przetransportować, ale nie widzę szans na tak szybką decyzję teściowej. To musi być jej decyzja, podjęta całkiem samodzielnie bez nacisków. Trzeba to przemyśleć, bo kobieta ma ponad 60 lat, więc musi wziąć pieska w takim wieku, żeby miała siłę na opiekę nad nim do końca jego dni. Jutro, jeśli się uda poznam bliżej jedną czarną panienkę, które tez prosiła, żeby ją zabrać do domu i będę już wiedzieć czy decydujemy się na 'usynowienie' Lali ;) Na obecną chwilę Lalka jest zdecydowanie na I miejscu i jak pisałam już mi się śni druga noc z rzędu :lol:
-
Czekam na piątek z niecierpliwością... Dziś byłam w schronie w Katowicach i szczerze mówiąc, wszystkie oglądane pieski porównywałam do Lali :lol: Jeszcze jutro jestem umówiona z wolontariuszami (to zależy od pogody), żeby zobaczyć pieski poza kojcami, ale coś mi mówi, że powinniście pomału przemyśleć transport dla Lali :oops: Jeszcze musimy podjąć decyzję rodzinnie, ale to po jutrzejszej wizycie w schronisku, gdzie jadę z dziećmi. Ech... tyle zastanawiania... gdyby się taka Lala do mnie przybłąkała to miałaby już dom z marszu. Troszkę się tylko obawiam czy ona nie jest zbyt strachliwa, czy będzie jej dobrze w domu z dziećmi, które będą się chciały z nią bawić, biegać, szaleć na dworze?
-
Libra po 2 latach za kratami znalazła DT! Szukamy domu stałego!
Manatka replied to Ojcik's topic in Już w nowym domu
Byłam dziś w schronie. Ileż tych psiaków tam jest :( Widziałam Librę i druga podobną czarną suczkę, która tak donośnie szczekała, że wszczekała się do mojego serca ;) Jeśli jutro będzie taka mozliwość (pogoda!) to będę w schronisku o 16. Miałam też odwiedzić sosnowieckie schronisko ale już nie dałam rady psychicznie. Może lepiej zostanę wolontariuszem, przynajmniej nie będę musiała wybierać tylko [B]jednego[/B] pieska :roll: -
Dzięki :multi:
-
[quote name='Basieńka1997']Muszę jeszcze koniecznie dodać, że Lalunia jest nieco większa od przeciętnego ratlerka. [/QUOTE] To lepiej, bo szczerze mówiąc nie przepadam za typowymi przedstawicielami tej rasy ;) Poza tym w ogóle wolę mieszańce, są znacznie ciekawsze. [quote name='Basieńka1997']Następnym razem, kiedy będę w schronisku postaram się ją dodatkowo zmierzyć. :)[/QUOTE] Byłabym wdzięczna. A jak duża może urosnąć w kłębie i na wadze (pod warunkiem, że jej nie zatuczę ;))? Mam jeszcze jedną prośbę - może udałoby się nakręcić choć krótki filmik? Zdjęcia nie oddają wszystkiego, a niestety nie mam szans na osobisty kontakt z pieskiem. Chciałabym zobaczyć ją w ruchu :)
-
Nad teściową to muszę trochę "popracować" ;) a mnie się piesek już śni po nocach, więc decyzja będzie na dniach :lol: [B]Anica[/B] - wiem jak kochają takie przybłędy, bo właśnie pies teściowej był przez nią przygarnięty z ulicy jako szczeniak. Gdy szła do łazienki on leżał pod drzwiami i piszczał, chodził za nia krok w krok, nie dał nikomu wejść do pokoju, gdy spała, nawet panu ;), właził na kolana choć był dośc spory i komicznie to wyglądało i tak smiesznie ją "prowadził" za rękę - brał palce pańci w zęby i tak szedł na spacer. Dlatego tak bardzo jej brakuje Dingola :(
-
Libra po 2 latach za kratami znalazła DT! Szukamy domu stałego!
Manatka replied to Ojcik's topic in Już w nowym domu
Jeśli mi się uda to jutro ją odwiedzę. Bardzo mi się Libra podoba, przecudna jest! Chcę adoptować sunię. Mam "na oku" Lalę z Gostynia. Libra jest trochę za duża na moje warunki, chociaż bardzo przypadła mi do serca, ciągle oglądam jej zdjęcia, ale może uda mi się skusić teściową, dlatego planuję odwiedzić schronisko, choć się trochę boję. -
Na wizytę przed adopcyjną zapraszam w każdej chwili bo tak czy siak, jakiś psiak znajdzie u mnie schronienie. Rozumiem, że nie przyjeżdżacie z Wielkopolski tylko macie jakieś "siły" na miejscu :cool3: Dodatkowo długo znamy się z [B]aliną71[/B] netowo i osobiście, więc całkiem anonimowa nie jestem. Będę jeszcze próbowała skusić teściową na jakiegos pieska, bo bardzo tęskni za swoim pupilem, który za TM jest pół roku dłużej niż Bazyl. co prawda zarzeka się, że nie, że w życiu, bo bardzo przeżyła chorobę Dinga (nowotwór) i jego stratę, ale... dokarmia uliczne czy działkowe psy, już była o krok od przygarnięcia błąkającego się szczeniaczka a potem chciała go odkupić gdy okazało się, że to pies meneli, więc jest dobrym materiałem na adopcyjną "mamę".
-
Jutro podjadę do naszego schroniska, bo tak sobie już dawno obiecałam, gdy zaczęliśmy myśleć o przygarnięciu psa. Pokażę też zdjęcie Lali córkom, a właściwie tej młodszej bo to główny motor naszej decyzji. Kocha wszystkie psy i koty, które spotka na ulicy, absolutnie wszystkie są piękne i słodkie i nie ma dnia, żebym choć 5 razy nie słyszała, że chciałaby mieć pieska lub kotka, zresztą prawie mam... bo sama często bywa jednym albo drugim. Młoda jest bardzo poukładana i odpowiedzialna i co dziwne w tym wieku - cierpliwa, więc będzie świetnym opiekunem i przyjacielem dla czworonoga. Niestety kot odpada z powodu mojej alergii, przekonałam się o tym wczoraj po raz kolejny, kiedy to nie mogłam się oprzeć i wygłaskałam przedszkolnego kota... Ledwie wróciłam do domu, bo nic nie widziałam na oczy, tak mi się z nich lały łzy. Wyglądałam jak ofiara przemocy domowej ;) Tym razem postawiliśmy na suczkę, bo miałam już trzy, a właściwie trzy i pół psa (te pół to teściów, którzy mieszkają na tej samej ulicy i nasze psy wychowywały się właściwie razem - oni mieli pół naszego, my pół ich, więc w sumie rachunek się zgadzał :lol:). Kiedyś miałam przez chwilę do czynienia z suczką i było to najsłodsze stworzenie z jakim miałam przyjemność obcować. Przybłąkała się do nas, daliśmy schronienie i oparcie ale musieliśmy się pożegnać, bo Bazyl był jeszcze młody, a my gnieździliśmy się w kawalerce na tzw. dorobku. Trafiła do małżeństwa lekarzy w średnim wieku, którzy się w niej zakochali z wzajemnością. Mimo to, długo za nią tęskniłam. No, to się nagadałam jak głupia ;) Mam jeszcze pytanie, może nie z tych najmądrzejszych, ale czy po sterylizacji suniom nie grożą choroby 'kobiece'? Usuwa się podczas zabiegu macicę? Suczka sąsiadów niedawno zachorowała na ropomacicze i mimo operacji nie udało się jej uratować. Mam jeszcze pytania dotyczące Lali: - czy ona z tych szczekających? bo ratlerki to kojarzą mi się bezsensownym szczekaniem głownie ;) - czy można zmienić jej imię? przyzwyczai się do nowego czy będzie to dla niej stres? - w jakim czasie od podjęcia decyzji sunia mogłaby znaleźć się u nas w domu (tu chodzi głownie o dzieci, będą się dopytywały i muszę je przygotować) - no i już pytałam o formalności, co muszę zrobić, żeby zaadoptować Lalę. Pozdrawiam Ania
-
Czytałam :) Tylko ona, bidunia długo już w tym schronisku. Chodzi mi o to czy np. umie chodzić na smyczy, czy można ją spuścić i nie ucieknie, czy boi się np. hałasu albo podniesionej ręki, czy dzieciaki jej nie stresują, ciekawi mnie tez jak duża jest, znaczy jak mała ;) Jednak ze zdjęć to inne wyobrażenie. Nie, żeby to miało jakieś szczególne znaczenie bo jest w odpowiednim rozmiarze do naszych warunków, ale chciałabym ją poznać bliżej.
-
Libra po 2 latach za kratami znalazła DT! Szukamy domu stałego!
Manatka replied to Ojcik's topic in Już w nowym domu
Czy Libra jest w schronisku w Katowicach? -
a możecie mi powiedzieć więcej o psince? Bo szczerze mówiąc to już mi się miesza, tyle się naczytałam o tych sierotkach. Mam dwie córki 11 i 6 lat, nie pracuję, mieszkamy w kamienicy na I piętrze, ale mamy działkę, gdzie spędzamy wszystkie wolne ciepłe dni. Na wakacje nie wyjeżdżamy. Mieliśmy psa, Bazyla, który odszedł za TM rok temu w słusznym wieku 17 lat (na moim avatarze). Zależy mi na niedużym piesku (metraż 50m2/4 os), który lubi dzieci (dzieci mądre, wyczulone na potrzeby zwierząt, niehałaśliwe... no, może czasem, ale w normie ;)), fajnie jakby był przytulaśny (to już moje pragnienie, chyba nie do końca mam zaspokojony instynkt macierzyński ;)) i super jeśli już wysterylizowany, bo nie chcę dzieciom i sobie tez na starcie fundować "choroby" wytęsknionego pieska (Bazyl trochę chorował przed śmiercią, osłabł, dostawał kroplówki i byliśmy o krok od decyzji o uspieniu, ale odszedł sam, w domu, w swoim legowisku). To tyle, może jeszcze jak wyglądają formalności? I jakby się dało to miło byłoby zobaczyć aktualne zdjęcia Lali. Chciałam jeszcze odwiedzić schronisko w Katowicach, choć przyznam, że trudno mi się zebrać, ze względu na to, że wszystkie te psy potrzebują domu, a ja muszę wybrać tylko jednego :(
-
Czy możliwy byłby transport na Śląsk?
-
W jakim schronisku przebywa ten psiak, bo nie umiem zlokalizować? ;)